Facebook Google+ Twitter

Michał Przysiężny w ćwierćfinale!

Polak po zwycięstwie nad Josephem Siriannim awansował do fazy 1/4 turnieju challengerowego w japońskim Kyoto.

Polski tenisista, który po dramatycznych porażkach z reprezentantami Finlandii (Jarkko Nieminenem i Henri Kontinenem) w ramach Davis Cup w miniony weekend, przeniósł się wraz ze swoich trenerem do Azji, do egzotycznego Kyoto.

Rozstawiony z numerem jeden Przysiężny w I rundzie po trzysetowej walce 7:6 4:6 6:3 pokonał Australijczyka Brydana Kleina. Strata seta to prawdopodobnie efekt odczuwanego zmęczenia długą podróżą oraz katorżniczą walką w Davis Cup, gdzie Michał w dwóch meczach rozegrał bagatela 10 setów, w tym aż 119 gemów! Organizm z całą pewnością nie zdołał się zregenerować.

Dzisiaj nad ranem polskiego czasu, Polak wyszedł na kort w japońskim Kyoto po raz drugi. Tym razem vis-a-vis stanął Joseph Sirianni. O wiele bardziej znany Australijczyk od poprzedniego rywala Przysiężnego. Tym razem Polak udowodnił, że jest w wielkiej formie, nie dając żadnych szans Kangurowi, wygrywając gładko i szybko 6:1 6:3. W kolejnej rundzie na Przysiężnego czeka niebezpieczny reprezentant gospodarzy - Go Soeda, 25-latek będzie jednym z trudniejszych rywali w całym turnieju dla drugiej polskiej rakiety. Obaj panowie spotkali się przed dwoma laty na kortach Wimbledonu, wówczas Polak odprawił Japończyka w 3 setach. Jak będzie tym razem? Dowiemy się dzisiejszej nocy.

Challanger rozgrywany w Kraju kwitnącej wiśni jest najsłabiej nagradzanym turniejem w tygodniowej stawce, w turniejowej puli znajduje się zaledwie 35,000$. Zwycięzca zgarnie 5000$ i 80 punktów do rankingu ATP. Jaka płaca, tacy zawodnicy, chciałoby się rzec. W turnieju oprócz trójki: Przysiężny, Soeda i Begemann nie widać w zasadzie konkurencji. Jeśli Michał pokona Soedę, w półfinale trafi na wspomnianego Niemca. Zdecydowanie łatwiejsza jest dolna część drabinki, w której to w finale znajdzie się ktoś z kwartetu Junaid, Ito, Ebden lub Millman - czyli kompletne anonimowe postaci w światku tenisowym. Michał Przysiężny jeśli tylko podtrzyma doskonałą formę serwisową z meczu ze Siriannim i nie dopadnie go zmęczenie - powinien spokojnie wygrać słabo obsadzony challenger w Kyoto.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.