Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12206 miejsce

Michał Warecki: Budzę się, palę papierosa, piję kawę i po prostu maluję

9 maja 2009 roku, o godz. 19:00, w restauracji Biosfeera odbył się wernisaż malarstwa Michała Wareckiego pt. „Ekshibicja - II okresy: złoty i fioletowy”.

informacja o wystawie / Fot. Michał WareckiNa wystawie malarz zaprezentował swoje najnowsze, czyli powstałe w ciągu ostatniego roku, obrazy. Goście dopisali, atmosfera również, co ostatecznie dało efekt interesującego spotkania kulturalnego. Malarz, choć mocno zajęty, dał się namówić na krótki wywiad.

Michał Warecki to na co dzień dyrektor kreatywny jednej z sieciowych agencji reklamowych w Warszawie. Malarstwo, raczej dekoracyjne, jak sam to określa, to dla niego przede wszystkim zabawa i przyjemność. Drewniany bębenek / Fot. Michał Warecki

Wiadomosci24.pl - Skąd pomysł na malarstwo?
Michał Warecki Moja matka jest malarką. Stąd to się wzięło. Jak każde dziecko malowałem, z tą tylko różnicą, że na płótnie. Mój pierwszy dobry obraz powstał w domu dziadków w Niemojkach, kiedy miałem 2-3 lata; to były kwiaty – rewelacyjny obraz! Natomiast na stworzenie obrazu z prawdziwego zdarzenia, już w pełni świadomie potrzebowałem jeszcze jakieś 20 lat.

Gdzie, przynajmniej teoretycznie, uczyłeś się malarstwa?
- Najpierw w Liceum Plastycznym w Nałęczowie, gdzie bardziej nauczyłem się życia z dala od rodziców (uśmiech), niż malarstwa. Ciekawe czasy... Potem ASP w Warszawie, ale Wydział Konserwacji. Chyba buntując się przeciwko temu kierunkowi, zacząłem malować (uśmiech)

Skąd czerpiesz pomysły? Co Cię inspiruje – jak zwykle pracujesz?
- Budzę się, palę papierosa, piję kawę i po prostu maluję. Nie jest tak, że idę ulicą i nagle wpada mi do głowy rewelacyjny pomysł lub czuję przypływ natchnienia... Owszem, myślę i obserwuję, ale nie jest tak, że nagle teraz muszę natychmiast biec do płótna.

Tak po prostu – budzisz się i malujesz? I już?
- Tak. Tak po prostu. (uśmiech) No, ale to nie jest tak, że „i już”. To fizyczna praca jest. (śmiech)

A czy zdarza Ci się wstać i nie móc nic namalować? Czy odczuwasz czasem jakąś niemoc twórczą?
- Tak. Ale nie popadam z tego powodu w depresję. Przeczekam. (uśmiech)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Byłam na wernisażu. Obrazy piękne.:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.05.2009 15:36

Ciekawie napisane, zachęca do odwiedzenia wystawy. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.