Facebook Google+ Twitter

Michnik o Kaczyńskim i Orbanie. Demokracja dla nich to fasada

- Utrzymanie się przy władzy Orbana i ewentualne zdobycie władzy przez Kaczyńskiego "byłoby niebezpieczne". Naczelny "Wyborczej" podkreśla też, że obaj mają "autorytarne wyobrażenie o państwie" (…) i pragną "pełzającego zamachu stanu".

 / Fot. Wikimedia CommonsAdam Michnik – redaktor naczelny "Gazety Wyborczej", w rozmowie z wielkonakładowym niemieckim opiniotwórczym "Der Spiegel", krytycznie i dość ostro wypowiada się o węgierskim przywódcy, Viktorze Orbanie. "To samo powiedział Hitler. Specjalne dekrety i rozporządzenia Rządu Rzeszy. To jest droga do piekła" - mówi tygodnikowi hamburskiemu. Na zdjęciu w artykule - budynek redakcji "Der Spiegel" w Hamburgu.

Zobacz zdjęcie - Adam Michnik (Fot. Małgorzata Kujawka, Agencja Gazeta) - dziennik.pl.

Viktor Orban, po zwycięstwie wyborczym przed dwoma laty, objął funkcję premiera w niezbyt ciekawym okresie Węgier. Państwo rozbite społecznie i politycznie, gospodarka w sytuacji nie do pozazdroszczenia, więc trzeba było to wszystko pozbierać, uładzić i pracować nad znalezieniem środków zaradczych, zmierzających do poprawy. Premier Orban poszedł jednak inną drogą – gruntownej przebudowy politycznej państwa. Rozgorzała walka wewnętrzna z instytucjami państwa i nieustająca walka z Komisją Europejską i UE.

Redaktor Adam Michnik uważa, że Orban – podobnie jak wielu polityków w Europie Wschodniej – nie potrafi jednoczyć ludzi, a jedynie konfliktować. Według niego - to, że debaty polityczne w Europie Wschodniej są zdominowane przez "wojny podjazdowe i nienawiść", dobitnie świadczy o "braku kultury politycznej", zwłaszcza jednak "kultury kompromisu".

Zdaniem Adama Michnika - Polacy i Węgrzy nigdy się tego nie nauczyli. Wprawdzie w narodach Europy Wschodniej tkwi silne pragnienie wolności, ale za to brakuje im "tradycji demokratycznych" i wciąż istnieje w tych krajach obawa przed anarchią i chaosem. Bardzo popularne są demagogia i populizm. - Jesteśmy dziećmi z nieprawego łoża - bękartami komunizmu, on kształtował naszą mentalność - powiedział tygodnikowi Michnik.

Redaktor Michnik podkreślił, że niektórym politykom w Polsce i na Węgrzech, marzy się obecnie inne państwo. Do nich należą zarówno - Jarosław Kaczyński, jak i Viktor Orban. Ci dwaj politycy pragną "pełzającego zamachu stanu". Według Adama Michnika, utrzymanie się przy władzy Viktor Orbana i ewentualne zdobycie władzy przez Jarosława Kaczyńskiego "byłoby niebezpieczne". Naczelny "Wyborczej" podkreśla również, iż obaj mają "autorytarne wyobrażenie o państwie", a demokracja jest dla nich tylko fasadą.

Zdaniem premiera Orbana, w rządzeniu potrzebna jest "centralistyczna demokracja większościowa", po to żeby można było podejmować klarowne jasne decyzje, nawet przy pomocy dekretów - akcentuje hamburski tygodnik.

To samo właśnie powiedział w latach 30. XX wieku, Adolf Hitler. - Specjalne dekrety i rozporządzenia Rządu Rzeszy. To jest droga do piekła - oświadczył w rozmowie Michnik i dodał, że najmniej spodziewałby się tego po Węgrzech, bo ten kraj jako pierwszy wyciął dziurę w żelaznej kurtynie (1956). Ewentualnie można tego oczekiwać po Rumunii i Bułgarii, ale nie po Węgrzech. Adam Michnik jest zdania, że to, co się teraz dzieje na Węgrzech, jest wyraźnym obrazem głębokiego rozczarowania rządami tamtejszych socjaldemokratów. Gdy byli przedtem u władzy - wpędzili kraj na skraj gospodarczej i finansowej przepaści.

Viktor Orban, po objęciu funkcji premiera, przestąpił do gwałtownych głębokich reform społeczno-ustrojowych państwa. Zmienił konstytucję i odebrał niektóre prawa Trybunału Konstytucyjnego, wymienił część sędziów i prokuratorów, podporządkował sobie dziennikarzy, ograniczył autonomię uniwersytetów, wyrzucił dyrektorów banków i wstawił w ich miejsce swoich. Wprowadził też wiele innych bulwersujących zmian.

Zmiany konstytucyjne ograniczają m.in. możliwość skutecznej obrony niemal wszystkich procedur demokratycznych przez Trybunał Konstytucyjny. Ostatnio zapowiedział, że Węgry mają już dość Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW). I chce zamknąć biuro MFW w Budapeszcie.

Zobacz zdjęcie - Victor Orban, premier Węgier, w parlamencie europejskim (CC BY-NC-ND European Parliament) - Orban umacnia swoją władzę.

Unia Europejska była i nadal jest wściekła na Węgry i Orbana, przede wszystkim za poprawki w konstytucji. To zamach na demokrację – głosiły opinie polityków Komisji Europejskiej. Ostrzeżenia przed niszczeniem podstawowych zasad demokracji stawiała Węgrom administracja USA. Orban twardo bronił w Brukseli zmian w konstytucji. Donald Tusk stanął w obronie premiera Węgier, argumentując: "Nie widzę powodów do histerii". Przyklaskiwał Orbanowi Jarosław Kaczyński. Oczekiwał także podobnego scenariusza w Polsce. Zapowiada jego spełnienie po objęciu władzy w kraju.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

"Utrzymanie się przy władzy Orbana i ewentualne zdobycie władzy przez Kaczyńskiego "byłoby niebezpieczne"

Niebezpieczne? Chyba dla takich jak on i jemu podobnych.
Donosiciel !!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.