Facebook Google+ Twitter

Mickiewicz, tere fere, czarownice i inne, czyli "las rzeczy"

O tym, że Mickiewicz miał wyjątkowe poczucie humoru, co oznacza wyrażenie "tere fere" i jak sprawdzano czy kobieta jest czarownicą dowiedzieć się można z jednej, ale jakże obszernej książki pod tytułem "Sensacje z dawnych lat".

 / Fot. okładka książkiKsiążka ta, lub może inaczej - księga, jest zbiorem opowiadań, anegdot i wszelkiego rodzaju ciekawostek obyczajowych, historycznych oraz literackich. Mimo iż liczy prawie 900 stron, moim zdaniem można by ją czytać bez przerwy. Takie odniosłem wrażenie, gdy trafiła w moje ręce. Po przeczytaniu jednego opowiadania, zaraz chciałem czytać następne, i następne...

"Sensacje z dawnych lat" Romana Kalety jest bowiem pozycją, w której autor zebrał całe mnóstwo opowiastek z końca XVI aż do początków XX wieku. Każda ciekawostka jest odrębną częścią, którą można oczywiście czytać w dowolnej kolejności i przy pominięciu pozostałych. Jest to więc swego rodzaju silva rerum ("las rzeczy") - różnorodny tematycznie zbiór opowiadań i anegdot, bardzo popularny kilka wieków temu.

Znacie powiedzonko "tere fere"? Kto z Was wie, że pochodzi ono aż z XVI wieku? Prawdziwą karierę zrobiło ono dzięki sztuce L. A. Dmuszewskiego pod tytułem "Leszek Biały, czyli Czarownica z Łysej Góry". Podobnie jak dziś, określa ono niewiarę w czyjeś twierdzenia.

Roman Kaleta sporo miejsca poświęca Adamowi Mickiewiczowi. Nasz narodowy wieszcz wspominany jest na kartach "Sensacji z dawnych lat" kilkadziesiąt razy. Nic dziwnego, bo okazuje się, że Mickiewicz był dość osobliwą postacią. Autor książki wspomina na przykład, że kiedyś przybyło do Mickiewicza z bardzo daleka dwóch młodzieńców, którym matka kazała spotkać się z tym wybitnym poetą. Wieszcz poświęcił im zaledwie kilka chwil. Oto fragment rozmowy z nimi:

- A pocóżeście tu przyjechali?
- Na wyćwiczenie w języku.
- To nieźle. I cóż wam więcej mama poleciła?
- A to, żebyśmy pana Mickiewicza zobaczyli.
- I zobaczyliście?
- A tak...
- No, to bywajcie zdrowi.


W innej opowiastce Kaleta rozstrzyga czy to właśnie Mickiewicz jest autorem znanego w środowisku (nie tylko literackim) rzekomego fragmentu "Pana Tadeusza" opisującego stosunek seksualny tytułowego bohatera z Telimeną. Oczywiście w "Sensacjach z dawnych lat" przytoczony jest cały tekst tegoż fragmentu dzieła.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (20):

Sortuj komentarze:

Za recenzję oczywiście 5*!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ok, to już dotyczy. ;)) Książka zapowiada się ciekawie i chętnie przeczytam. ;) Uwielbiam dawne epoki. ;))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Coraz więcej tu komentarzy! :) Widzę jednak, że dyskusja już w ogóle nie dotyczy mojej recenzji :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cóż za dziecinada. Z całym szacunkiem, ale jestem w W24 nie dla uprawnień redaktorskich, ale dlatego, że uważam je za jeden z najlepszych (a może i najlepszy) serwisów dziennikarstwa obywatelskiego. Nie piszę komentarzy po to, by zanegować warsztat autora, ale by pokazać mu, jakich błędów należy w przyszłości unikać. Wierzcie mi, że wielokrotnie korzystałam w tym celu z poczty wewnętrznej, tak samo jak zdarzało mi się edytować tekst i zwracać go do redakcji. To, jaką formę wybrałam tym razem, to wyłącznie mój wybór. Może jestem naiwna, ale naprawdę wierzę, że ktoś to przeczytał i być może co nieco z tego zapamięta. Tym bardziej, że "w każdym bądź razie" czy "akwen wodny" to jedne z najczęściej popełnianych błędów. Tekstów na ten temat powstało już sporo, a jeśli uważasz, Weroniko, że kolejny miałby powstać tylko po to, żebym mogła się "wyżyć polonistycznie", to wybacz, ale za dobrą radę podziękuję. Wiesz, co można było zrobić przez PW? Napisać mi o tym. Bo to, że ja Pawłowi publicznie zwróciłam uwagę w sprawie błędów, miało jakiś sens. Natomiast Twój komentarz, że mogłam zrobić to czy tamto, jest już uwagą czysto personalną, która do dyskusji niczego nie wnosi (chyba, że ma być przestrogą dla pozostałych użytkowników), więc naprawdę mogłaś poinformować mnie o tym w "mniej infantylny i bardziej profesjonalny" sposób (to tak, żeby odwołać się do retoryki Łukasza). Wybaczcie więc, ale swój ogródek będę uprawiała po swojemu, a żyć bez statusu redaktora jakoś się nauczę. Więcej luzu, ludzie! ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

I ja zgadzam się z Tobą Weronika :)
Wiesz co Pawle, ja taką formę przekazywania uwag uważam za infantylną i nieprofesjonalną. To, że jesteśmy dziennikarzami obywatelskimi nie oznacza, że jesteśmy gorsi. Czy znalazłeś kiedykolwiek w innych serwisach informacyjnych, żeby dziennikarz wytykał błędy dziennikarzowi? Podejrzewam, że nie i zapewne przekazałby uwagi w bardziej taktowny sposób. A więc zachowujmy się poważnie i tym bardziej tak się traktujmy, bowiem materiały, które ukazują się w naszym serwisie niejednokrotnie biją na głowę te profesjonalne i co najwyżej niektórzy mogą tylko na nich bazować. To czy większa ilość osób zwróci uwagę na popełnione przez Ciebie błędy w artykule czy nie wydaje mi się najmniej istotne. Ważne jest to, czy wyciągnie odpowiednie konkluzje pisząc swój artykuł/y. A może to ja zbyt wiele oczekuje?

Komentarz został ukrytyrozwiń

5 za recenzję. Nabrałam wyjątkowej ochoty na przeczytanie tej książki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę, że każda forma przekazywania uwag co do popełnianych w tekstach błędów ma swoje plusy i minusy. J. Pachla napisała je w komentarzu i pewnie dzięki temu więcej osób zwróci uwagę na te dwa prozaiczne błędy, których dopuściłem się w zaledwie jednym zdaniu. Z drugiej jednak strony można by to wysłać poprawione do moderacji (a także uwagę do mnie na PW) i tekst z poprawkami szybciej ukazałby się w serwisie, ale wtedy inni użytkownicy nigdy by nie zobaczyli jaki popełniłem błąd a przez to być może sami by go popełniali w swoich tekstach. Niemniej autor (czyli ja) pewnie nie czułby tego niedosytu, bo przecież sam tekst recenzji jest oceniany przez użytkowników bardzo pozytywnie :)

Nie wiem jeszcze jak do tego bezpośrednio się odnieść w tym przypadku - co byłoby lepszym rozwiązaniem, bo to przecież mój tekst ;) Jestem nieobiektywny wobec sytuacji o których mowa w kilku powyższych komentarzach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgodzę się z Tobą Łukasz. :) Po to są uprawnienia, by z nich korzystać. Gdyby z każdym błędem wysyłało się tekst do moderacji, to redakcja miałaby do zrobienia nie 7 stron, a 70. Przecież zawsze można napisać do autora swoje uwagi. Natomiast jeśli nadal czuje się niedosyt, można napisać tekst o błędach językowych i wyżyć się polonistycznie. Oprócz poprawnej polszczyzny liczy się też takt. Być może Joanno miałabyś już status redaktora, gdybyś korzystała ze swoich dotychczasowych uprawnień. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Samowolne poprawianie to, to nie jest, bo do tego uprawnia status, jaki posiada się przy nazwisku. Można, a nawet trzeba poprawiać błędy i napisać autorowi, np. na PW, co zostało w jego artykule poprawione i krótko uzasadnić, dlaczego? Ewentualnie wpisać to w uwagach do wydawcy. Nie robi się we własne gniazdo, bo jesteśmy jedną społecznością i uważam, że nie jest konieczne wytykanie czyichś błędów w komentarzach na forum publicznym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo Joanno, masz rację - to bardzo ważne, aby nasze komentarze były pisane nie tylko inteligentnie, dowcipnie, ale przede wszystkim bez błędów. Niestety nie wszyscy dbają o to. Za co wobec tego W24 przyznaje status "redaktora" "dziennikarza" itd. - chyba nie za dobrą polszczyznę...
Autorowi tekstu za recenzję 4+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.