Facebook Google+ Twitter

Mieć czy być?

Brutalne morderstwo 25-letniego radomianina w angielskim Peterborough to nie pierwszy przypadek, który potwierdza, że Wielka Brytania wciąż nie jest dla Polaków bezpieczna. A mimo to wielu ludzi nadal emigruje z naszego kraju. Czy słusznie?

Cztery dni temu w angielskiej miejscowości Peterborough późnym wieczorem młody radomianin, zwany przez najbliższych "Bielikiem", został bezwzględnie skatowany. Niespełna godzinę po tym tragicznym wypadku został odwieziony do szpitala, gdzie trafił na stół operacyjny. Niestety, lekarzom nie udało się go uratować – zmarł w wyniku krwotoku wewnętrznego. Osierocił dwójkę małych dzieci, a jego śmierć wstrząsnęła nie tylko najbliższą rodziną, ale i całą Polską. Tragedia pobitego na śmierć chłopaka to kolejny przypadek, gdy Polak został zaatakowany na Wyspach. Przypadków agresji Brytyjczyków w stosunku do naszych krajanów było już kilka i wszystkie potwierdzają, że wciąż nie możemy czuć się bezpiecznie na obczyźnie.

Nieoficjalnie podaje się, że w przeciągu ostatnich 3–4 lat z Polski mogło emigrować ponad milion ludzi. Niemała ich część to osoby po studiach, które nie mogły znaleźć odpowiedniej pracy w kraju. Namówieni przez znajomych, marzący o dużych zarobkach, młodzi i odważni wyjeżdżali masowo na Wyspy, gdzie łapali się różnych prac. Taki stan rzeczy utrzymuje się do dzisiaj – większość imigrantów zaczyna od prostych prac fizycznych, sprząta, buduje, podaje piwo, prasuje, opiekuje się dziećmi. Niektórzy zostali przy swoich początkowych zawodach do końca, a ci, którym się poszczęściło, awansowali i porzucili łopatę lub mopa. Mimo to, rzadko kiedy prawnikowi, angliście czy ekonomiście udaje się pracować w UK w zawodzie. Wielka Brytania ma jednak tę zaletę, że nawet pracę poniżej kwalifikacji wynagradza jedno – godziwe zarobki, o których co drugi Polak mógłby tyko pomarzyć.

Jednakże gdzieś w tym wszystkim zgubiliśmy zdrowy rozsądek. Polak, jakby się nie starał i jakby go szef nie chwalił, zawsze będzie czuł się na Wyspach obco. Dobrze czują się ci, którzy otaczają się innymi Polakami, mają z kim porozmawiać po polsku, zakupy robią w sklepach samoobsługowych, a język nie jest im potrzebny w pracy. Fakt pozostaje jednak faktem, że tam zawsze jesteśmy obcymi wśród swoich. Dla zatrważającej ilości Anglików Rosja i Polska to jedno. Polak, zwłaszcza pracujący fizycznie, jawi się w ich oczach jako człowiek niższej kategorii, ktoś gorszy. Nawet Anglik wykonujący tę samą pracę, uzna go za kogoś o mniejszej wartości od siebie. Brytyjczykom nie podoba się zwłaszcza to, że Polak bez problemu zgodzi się pracować za pięć funtów na godzinę (albo i niżej, choć to mniej niż ichnia najniższa krajowa). Angielscy pracodawcy chwalą Polaków, bo są pracowici, bo dla nich 7–8 funtów to góra złota, na którą Brytyjczyk nawet nie spojrzy. Dlatego takie sytuacje kończą się nie inaczej, a tak, że wściekli, najczęściej odważniejsi za sprawą wieczornego alkoholu, Anglicy i Irlandczycy zaczepiają Polaków, którzy coraz częściej płacą najwyższą cenę, jak to było w przypadku "Bielika". Tutaj sytuacja jest tym bardziej patowa, że nie wiadomo, kto był sprawcą zabójstwa. Simon Harding, detektyw w Peterborough przyznaje, że w tej chwili nie są znane motywy, jakimi mógł kierować się sprawca, bowiem – jak donoszą jego znajomi – zamordowany radomianin wiódł w Anglii spokojne życie.

Losy Polaków na emigracji, które (rzecz jasna, z wyjątkami) są bardzo przeciętne, wpisane w nie jest upodlenie i nieprzyjemności, jakie spotykają naszych rodaków zagranicą, pozwalają postawić odwieczne pytanie: Mieć czy być? Na pewno jest to kwestia indywidualnego wyboru, ale przy zachowaniu minimum zdrowego rozsądku, być może uda się zapobiec kolejnym tragediom Polaków poza granicami Rzeczpospolitej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

A zdanie Przykład tego samego zdania z Twojego tekstu, napisanego przez Anglika o takim sposobie rozumowania: "... to nie pierwszy przypadek, który potwierdza, że rdzenni mieszkańcy Zjednoczonego Królestwa - w obliczu wielkiej migracji Polaków - nie mogą czuć się bezpieczni u siebie w kraju." --- nie wiem, o co chodzi, bo u mnie w tekście NIE ma takiego zdania. Poza tym, byłam w Anglii nie raz, mieszkałam, obserwowałam i wiem, jak w zdecydowanej większości to wygląda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Macieklew, nic nie zrozumiałam z Twojej krytyki, ale dzięki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest mi przykro za kazdym razem kiedy slysze o kolejnym zabojstwie...od jakiegos juz czasu mieszkam w Anglii i tak samo przykro jest mi kiedy czytam tego typu artykuly o nas Polakach zyjacych w Anglii.Zgodze sie z tym ze nigdy tutaj nie bedziemy czuli sie jak u siebie bo tylko polsko jest moim prawdziwym domem!!ale nie powiedzialabym ze Anglicy patrza na nas z gory!!Ludzie sa tylko ludzmi i kazdy z nich rozni sie od drugiego..w Polsce mozemy rownie dobrze trafic na kierownika(polaka)ktory bedzie nas traktowal o wiele gorzej niz nie jednen Anglik tutaj na wyspa..mieszkam w anglii i ni powiem ye cyuje sie tutaj mniej bezpieczniej niz w polsce..owsyem tak samo jak u nas w kraju sa dyielnice ktore wiecyorami jest lepiej omijac y daleka ale w kaydzm kraju tak jest!!ciagle mowicie o morderstwach polakow w anglii a czy w polsce nie slyszy sie io takich rzeczach..moim zdaniem w wiekszej mierze zalezy od czlowieka a nie od kraju!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.