Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19712 miejsce

Mieć szczęście w LOTTO !

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-03-10 14:47

Przed nami, w sobotę 10 marca, kolejna edycja LOTTO z wielką kumulacją puli na „szóstki”. Ma być 40 milionów złotych do podziału. Czy do kogoś uśmiechnie się szczęście?

Te obietnice Totalizatora (Spółki) co do wielkości skumulowanych pul na „szóstki” - to w ostatnich latach najczęściej obiecanki-cacanki, ponieważ rzadko
kiedy faktycznie zgromadzona pula jest większa, lub przynajmniej równa obiecywanej – poza tym to, co dostaje gracz, lub gracze „na rękę” jest mniejsze o 10 procent podatku. Tym razem jednak te 40 milionów w puli może faktycznie być, wobec czego ten, kto to zgarnie - podzieli się z ministrem finansów, odpalając mu co najmniej 4 miliony złotych.

Jednak największym szczęściarzem, bo beneficjantem całej serii wielkich kumulacji jest sam Totalizator, notujący w kolejnych miesiącach duże przychody z LOTTO: w styczniu 128, w lutym 172 i już do tej pory w marcu 91 milionów złotych – razem 390 milionów, co stanowi już 92 procent zeszłorocznych przychodów I kwartału i zapowiada spore poprawienie tego wyniku. Skąd nagle tyle szczęścia spłynęło na Spółkę?

Szczęście graczy albo szczęście spółki


Jest niestety (niestety dla graczy) tak, że szczęście graczy do trafiania „szóstek” jest nieszczęściem Totalizatora i odwrotnie. Częste trafienia „szóstek” cieszące wielu graczy (mimo, że mniejszymi wygranymi) – to rzadsze i mniejsze kumulacje puli. Brak trafień „szóstek” to rzadkie i wielkie kumulacje, takie jak niedawno, we wrześniu ub. roku (56 milionów złotych), czy styczniu-lutym tego roku (34 miliony złotych). I właśnie wtedy Spółka najlepiej zarabia: jeżeli w edycji bez kumulacji przychód to około 6-7 milionów złotych, to w czwartkowej edycji gry z siedmiokrotną kumulacją było już 31,5 milionów złotych.

Rekordowo słaby przychód Spółki z gry LOTTO w 2010 roku (niecałe 1,4 miliarda złotych) był spowodowany właśnie wyjątkowym szczęściem graczy trafili oni 55 „szóstek”. Rok 2011 był już mniej szczęśliwy dla graczy: trafili tylko 48 „szóstek” i od razu Totalizator miał przychód większy o 200 milionów, niż w roku poprzednim. Natomiast w tym roku, (przynajmniej jak na razie) szczęście opuściło graczy zupełnie – trafili do tej pory tylko 6 „szóstek. I to rodzi pytanie:

Czy liczba trafionych szóstek zależy tylko od szczęścia graczy?


Otóż NIE! Gdyby grami liczbowymi rządziło tylko szczęście graczy, czyli absolutny przypadek, to ich prowadzenie byłoby jednym z najbardziej ryzykownych przedsięwzięć – a tak nie jest i dlatego zresztą gry liczbowe - to monopol Państwa. Mógł na przykład Totalizator ustalić minimalną kwotę wygranej za „trójkę” w LOTTO (24 złote) – bo wiadomo, jaka jest matematyczna proporcja tych wygranych, w stosunku do wszystkich zawartych zakładów (1 do 56,7) i ta proporcja sprawdza się bardzo dokładnie w praktyce, ale pod jednym warunkiem: że ilość zawartych zakładów jest bardzo duża. Dopiero wtedy zaczyna bowiem działać prawo wielkich liczb, które mówi, że gdy wynik eksperymentu da się określić rachunkiem prawdopodobieństwa, to rzeczywisty wynik jest tym dokładniej równy wyliczonemu, im dłużej eksperyment prowadzimy (im więcej mamy wyników tego eksperymentu).

Jednym słowem jest tak: jeżeli zawrzemy 10 zakładów, to „trójkę” trafimy, albo nie. Zawierając 100 zakładów przynajmniej jedną powinniśmy już trafić. Warto też wiedzieć, że nasze szanse są takie same, bez względu na to, czy te 100 zakładów zawrzemy w jednej, czy po 10 w dziesięciu edycjach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.