Facebook Google+ Twitter

Mieczysław Rakowski: - Czas przeżuwania klęski

  • Źródło: Głos Wielkopolski
  • Data dodania: 2008-11-08 18:44

7 listopada po długiej chorobie zmarł Mieczysław Rakowski. Miał wieku 82 lat. To wieloletni redaktor naczelny "Polityki" i ostatni premier PRL. W 2005 r., przed wyborami, które jak się potem okazało wygrał PiS, Rakowski udzielił wywiadu Głosowi Wielkopolskiemu. Dzielił się wówczas przemyśleniami na temat przyszłości polskiej lewicy; rozmawiał z nim wówczas Sławomir Kmiecik

– W którą stronę wychyli się wahadło sympatii politycznych Polaków w następnych wyborach parlamentarnych?
Mieczysław Rakowski / Fot. AKPA– Scenariusze mogą być różne. Być może – dzięki zaprezentowanemu programowi socjalnemu – wygra ponownie prawica, nawet jeśli zrealizuje tylko część swych obietnic. Drugi scenariusz zależy od tego, czy znajdą się siły zdolne do przedstawienia programu bardziej atrakcyjnego i realnego zarazem.

– Kto miałby być taką siłą? PiS chce dwubiegunowego podziału na scenie politycznej – z jednej strony ma istnieć prawica braci Kaczyńskich, a z drugiej liberalna Platforma Obywatelska. Ta koncepcja zakłada marginalizację SLD...
– To są pobożne życzenia. Nie wierzę, że przyjmie się u nas wzór anglosaski, będący w pewnym stopniu także modelem niemieckim. Polacy miłują system wielopartyjny, w którym mieszczą się także skrajne postawy anarchizujące i warcholskie. Nawet w ciągu dwóch pokoleń nie da się uformować sceny politycznej według zamysłu PiS. Zwłaszcza, gdyby po obu jej stronach miały być tylko ugrupowania prawicowe. To całkowite nieporozumienie. Nawet w Anglii jest prawicowa Partia Konserwatywna, ale po drugiej stronie działa lewicowa Partia Pracy.

– Polska lewica ma jednak kłopot, bo jest dziś rozbita i osłabiona. Zdoła porzucić animozje i połączyć siły?
– Ta formacja, której główną siłą pozostaje SLD, ciągle jeszcze przeżuwa klęskę. Na razie nie można więc liczyć na jej wzmożoną, pozytywną aktywność. Rozbicie lewicy na różne grupy i orientacje jest skutkiem rozczarowania liberalną polityką SLD. Zebranie tych rozczłonkowanych środowisk to trudne wyzwanie. Lewica potrzebuje do tego charyzmatycznych przywódców.

– Czy młody lider SLD, Wojciech Olejniczak, może stać się mężem opatrznościowym lewicy?
– Mamy do czynienia z kryzysem przywództwa. Olejniczak to sprawa przyszłości. Dziś nie jest on jeszcze charyzmatycznym liderem, co jednak nie neguje jego walorów. Sam go zresztą namawiałem, aby przyjął funkcję przewodniczącego SLD, gdy się wahał. Bo poprzednia ekipa – nie waham się powiedzieć – była grabarzami lewicy. Uzyskać w wyborach ponad 40 procent głosów, a potem balansować na krawędzi progu wyborczego to doprawdy niezwykła sztuka... Przyszła pozycja Olejniczaka zależy jednak głównie od niego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

"Miał wieku 82 lat" ... chyba lekko niegramatycznie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.