Facebook Google+ Twitter

"Między światami" nie dla każdego

Nowy film z Nicole Kidman i Aaronem Eckhartem jest opowieścią o małżeństwie, które straciło w tragiczny sposób jedyne dziecko. Choć od wypadku minęło 8 miesięcy, para nie potrafi się z tym pogodzić.

 / Fot. Kino ŚwiatFilm "Między światami" reklamowany jest kompletnie nieadekwatnym zwiastunem. Nie ma on nic wspólnego ani z "Uwierz w ducha" ani z "Innymi". Jest opowieścią o rozpaczy głównych bohaterów - małżeństwie, które opłakuje śmierć jedynego syna.

Wbrew pozorom samego płaczu jest tu bardzo niewiele. Film zaczyna się w momencie, gdy mija 8 miesięcy od wypadku. Największa rozpacz już minęła. Teraz Becca (Kidman) i jej mąż Howie (Eckhart) powinni rozpocząć nowe życie. Z jakiś powodów jednak nie potrafią. Chodzą nawet na spotkania grupy wsparcia, jednak Becca szybko z nich rezygnuje, nie mogąc słuchać zwierzeń innych ludzi i ich prób usprawiedliwienia okrutnego losu. Nie szuka pocieszenia, nie zwraca się ku Bogu. Bierze sprawy w swoje ręce i spokojnie dzień po dniu zaciera ślady obecności swojego syna. Oddaje jego ubrania organizacji charytatywnej, ściąga z lodówki jego obrazki, w końcu likwiduje dziecinny pokój.

Howie jest w swoim żalu bardziej otwarty. Domaga się obecności syna, denerwuje go, że żona chowa jego zdjęcia i zabawki. Uczęszcza również na spotkania grupy wsparcia i tam poznaje osobę, która poważnie może zagrozić jego małżeństwu.

Becca ma pewną tajemnicę. Spotyka się w parku z Jasonem, nastolatkiem, który śmiertelnie potrącił jej syna. Wydaje się, że to właśnie rozmowy z nim dają jej największe ukojenie. Nie wini chłopaka za wypadek, wie, że do końca życia będzie musiał borykać się ze śmiercią jej syna. Jason pokazuje jej komiks "Rabbit hole" swojego autorstwa. Historia opowiada o równoległych światach, w których ludzie mogą żyć zupełnie inaczej. To staje się punktem wyjścia dla Beccki do pogodzenia się z losem.

Film jest obrazem bardzo oszczędnym w środkach. Akcja powoli posuwa się do przodu. Może się wydawać, że najwięcej dzieje się poza ekranem, z dala od widza. Uczucia przeżywane przez bohaterów, ich złożoność i niejednoznaczność są głównym tematem filmu. Nie ma wielkich scen rozpaczy, jest zaledwie kilka kłótni małżonków. Wszystko odbywa się w małych gestach, codziennych słowach, które wypowiadająca Becca i Howie.

Film nie jest porywający, jest jedną z wielu tego typu historii. Nicole Kidman gra bardzo dobrze, oszczędnie dawkując emocje. Razem z Aaronem Eckhartem tworzą dobry tandem. Jednak obrazowi czegoś brakuje. Film można obejrzeć z przyjemnością, ale nie ma sensu wracać do niego ponownie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Adam
  • Adam
  • 05.05.2011 18:47

A dla mnie absolutnie nie nudny. Wciągający i fascynujący.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Bartek Kowal
  • Bartek Kowal
  • 03.05.2011 15:10

Widziałem film i uważam, że jest nudny. Próba pokazania zwykłego życia jest właśnie zwykła. Nie ma tym filmie nic ciekawego. Ja też lubię takie klimaty, ale tu jedynym klimatem jest nuda. W połowie miałem ochotę wyjść z kina, a na końcu żałowałem, że nie wyszedłem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja czuję się zmotywowany ta recenzją do obejrzenia tego filmu. Lubię takie klimaty. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.