Facebook Google+ Twitter

Międzygórska wycieczka po smak dzieciństwa - odsłona pierwsza

Międzygórze to jedna z tych sudeckich pereł, które na długo pozostają w naszej pamięci.

Mai się maj, wodzi na pokuszenie zmysły nasze... Ptasie trele czule wciskają się do uszu, niezwykła woń delikatnie łechce nozdrza, a wzrok pieszczony jest przez ciepłą zieleń czy bujne kolory. Słoneczko otula nas łaskawie, zupełnie za friko. Mmmm.



Nogi aż rwą się do wędrowania, do przemierzania nieznanych szlaków. Czemu nie pofolgować tym pragnieniom?



Jeden z majowych weekendów przyjemność miałam spędzić w miejscowości malowniczo położonej u stóp Masywu Śnieżnika. Międzygórze, to jedna z tych sudeckich pereł, które na długo pozostają w naszej pamięci. Na ów magiczny klimat składają się zarówno niezapomniane widoki (których Matka Natura tutaj nie skąpi i obnaża przed nami to, co w niej najurokliwszego), jak i ciekawa zabudowa architektoniczna. A już prawdziwie czarodziejskim terenem jest Ogród Bajek.



Wprawdzie kiedy (przed wycieczką jeszcze) sprawdzałam informacje na temat międzygórskich atrakcji, zupełnie inaczej sobie to wyobrażałam. Oczyma fantazji widziałam większą połać zajmowaną przez ten tajemniczy ogród, troskliwiej wypielęgnowaną, a figurki - jakby tu powiedzieć? - Hmmm... mniej pokraczne. Ale chyba na tym polega cała ta magia i urok, ażeby - znalazłszy się tam - zrzucić z oczu te - metaforyczne - okulary dorosłości, które - nazbyt często - fałszują obraz i nie pozwalają nam widzieć rzeczy w całej ich krasie.



Dzieci, które - naturalnie - były ze mną, miały w oczach zachwyt i entuzjazm. Oczarowało ich to miejsce. Jakby nagle otworzyły się wrota do innego świata, jakby dane nam było skosztować włóczęgi po zaczarowanej krainie, gdzie stanął w miejscu czas, a nasze zmysły otworzyły się na język skrzatów, smerfów, muminków i innych bajkowych stworzeń. Zupełnie jak gdyby jakaś potężna siła wchłonęła nas i pozwoliła spokojnie zwiedzać stronice dziecięcych książeczek, przechadzać się pośród wersów, zamieszkałych przez zdumiewające istoty. Czuło się w powietrzu to dziwne porozumienie, pomiędzy tymi fikcyjnymi postaciami a dziećmi, które - nieskażone jeszcze dorosłym postrzeganiem świata - cieszyły się najdrobniejszym szczegółem wędrówki. Chłonęłam tę magię, łapczywie, a jednak wraz z nią konsumowałam kropelki żalu, wiedząc, że ten powrót na bezkresne stepy dzieciństwa trwać będzie zaledwie chwilę. Krótszą czy dłuższą, ale chwilę... Potem znów przekroczyć będę musiała bramę do świata dorosłych :(



Wróciłam, ale postanowiłam, że napiszę o tym, bo może któryś z Dorosłych rozważa właśnie wyjazd na majowy weekend, a nie ma jeszcze obranego kierunku (i nie miał nigdy sposobności zwiedzić tamtych okolic). Polecam, bo warto!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

tomek atomek
  • tomek atomek
  • 14.10.2011 22:26

Dlaczego mnie tam nie zabrałaś...?????!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.