Facebook Google+ Twitter

Międzynarodowa wojna polsko-polska

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-02-19 20:37

Na naszych oczach odebrano domy polskie Polakom na Białorusi i przekazano je... Polakom na Białorusi. O jakim ataku na nich więc mowa?

Co tam, panie, na Białorusi? Ano biją naszych! Za co? Za wolność i demokrację. Po prostu wojna - to aktualny obraz naszego wschodniego sąsiada kreowany przez polityków i media. Ohydna wojna Łukaszenki, który nie ma nic innego do roboty, tylko wydaje polecenia milicji i sądom. Tak, tak... siedzi sobie w pałacu prezydenckim, represjonuje Polaków i owija to wszystko w sreberka.

Politycy i media walczą o Polaków na Białorusi, bo to przecież nasi. Ale zapominają, albo nie chcą pamiętać, że podlegają oni prawu białoruskiemu, a nie wyobrażeniom o tym, jak powinno ono wyglądać. Właśnie zgodnie z tym prawem odebrano domy polskie Polakom na Białorusi i przekazano je... Polakom na Białorusi. O jakim ataku na nich więc mowa? Prawo białoruskie rozwiązało jedynie lokalny problem grupy społecznej, która nie potrafiła się dogadać.

Dyplomatyczne interwencje w tej sprawie są absurdalne. Wystarczy wyobrazić sobie sytuację, że w sporze na Białorusi przegrywa nie Andżelika Borys, wspierana przez Warszawę, tylko Stanisław Siemaszko, popierany przez Mińsk. Oboje to Polacy. Nie jest to zatem wojna polsko-białoruska, lecz polsko-polska. Czy gdyby Siemaszko ją przegrał, politycy i media również trąbiłyby, że naszym dzieje się krzywda?

Jasne, chodzi o coś więcej. O reżim Łukaszenki. O to, że zwalcza opozycję, ma w nosie demokrację i wszystkich okręca wokół palca. Racja, robi tak. Jest dyktatorem. Ale to nie Polacy mogą przeciwko temu występować, ale Białorusini. Tylko i wyłącznie oni. Nawet gdyby miała przelać się ich krew.

Ale widocznie nie chcą. Może się boją? Może chcą żyć pod butem Łukaszenki? Nieważne. Ważne, że to ich kraj i wara nam od niego. Chyba że w poszukiwaniu nieistniejących domów odbieranych Polakom uderzymy na Białoruś jak na Irak, gdzie szukaliśmy nieistniejącej broni masowego rażenia.

Warto przystopować nieco w roli Mesjasza Narodów i w sianiu Wiosny Ludów na Białorusi. No bo jak byśmy się czuli, gdyby „Solidarność” zakładali nam Czesi, albo Niemcy? Poza tym są inne miejsca, gdzie rzeczywiście można wykazać się w obronie Polaków. Choćby w tych częściach Unii Europejskiej, w których dyskryminuje się nasze prawa poprzez ciągle zamknięte rynki pracy.

Piotr Maciej Małachowski
http://myslenienieboli.bloog.pl/

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Widzicie Moi Drodzy, to wszystko, to skutek nauk wpajanych przez 44 lata komuny. Doktryna głosiła, że: "Dialektyczna wizja rzeczywistości - pokazuje, że rozwój świata przebiega w wyniku łączenia się przeciwieństw." No i mamy, to co mamy. Polacy nie tylko u siebie w kraju nie mogą wyżyć bez przeciwnika, ale i za granicą, też się do tej reguły stosują. Polak to pojęte stworzenie iiii zdyscyplinowane. Jak się czegoś naumie raz, to już tego nie zapomina. Jak walka przeciwieństw, to walka. Do upadłego! Do ostatniej kropli krwi!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pisałam tutaj link

"Istnieją wszak dwie organizacje i byłoby ciekawie wiedzieć, kto kogo finansuje, za czyje pieniądze zbudowano Dom Polski, jakie nieprawidłowosci zarzucano Zjazdowi, na którym wybrano pania Andżelikę Borys, itp. W gruncie rzeczy nie wiadomo, dlaczego istnieją dwie organizacje, czyli białoruska odmiana "polskiego piekiełka". Docierają do nas wiadomości o karygodnym postepowaniu władz białoruskich, niemniej jednak są to wiadomosci jednostronne. "

Ciąg dalszy dyskusji nie pozostawia złudzeń, a powyższy tekst jest dowodem na racjonalne myslenie w poruszonej sprawie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe spojrzenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.