Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15840 miejsce

Międzynarodowy ekshibicjonizm. Nie lubię tego

Wciąż rosnąca liczba użytkowników portali społecznościowych umożliwia poprawę komunikacji z ludźmi na całym świecie. Jednocześnie nasze zachowania i relacje z najbliższym otoczeniem na przestrzeni ostatnich 15 lat ulegają pogorszeniu.

 / Fot. FacebookW dzisiejszych czasach ciężko wyobrazić sobie życie bez ciągłego dostępu do Internetu. Kawiarnie, restauracje, autokary, kina, teatry czy inne miejsca publiczne z darmowym dostępem do Wi-Fi to już standard. Nikogo nie dziwi widok trzylatka, który nie potrafi jeszcze dobrze mówić, natomiast, całkiem nieźle radzi sobie z obsługą iPhone’a.
A jeszcze 15 lat temu nie każdy uczeń miał w domu komputer. Ba! Tylko nieliczni posiadali wówczas telefony komórkowe. To było już prawdziwe dobro luksusowe dla wybrańców, początkowo przede wszystkim produkowane z myślą o biznesmenach.
Pod koniec lat 90-tych ubiegłego wieku osoba, która rozmawiała przez telefon w miejscu publicznym była na ogół postrzegana jak nieokrzesany snob.

Z perspektywy czasu zadajemy sobie pytanie: „Jak człowiek mógł żyć bez dostępu do Internetu czy telefonu komórkowego?”. Dzisiaj telefon komórkowy to w pewnym sensie także smycz, która pozwala nam kontrolować innych. W każdym miejscu i o każdej porze przez 24 godziny na dobę. Ciągłe wiadomości, maile, połączenia telefoniczne towarzyszą nam wszędzie: na plaży podczas urlopu, na mszy świętej czy w sądzie na rozprawie…

Dzisiejsze smartfony mają wiele funkcji, między innymi zastąpiły aparaty fotograficzne. Cykamy fotki dosłownie wszędzie, nie zważając na otoczenie czy przepisy porządkowe. Mimo zakazu robienia zdjęć i używania telefonów komórkowych, chociażby w miejscach kultu religijnego, pokusa zrobienia sobie selfie np. z Pietą w Bazylice Św. Piotra w Rzymie jest tak silna, że nawet Carabinieri nie byliby w stanie niektórych powstrzymać. Niejednokrotnie problem ten może skończyć się o wiele poważniej. Coraz częściej słyszymy także o śmiertelnych zdarzeniach, do których dochodzi przez zwykłą głupotę i próżność.

Oczywiście nie można pominąć faktu, że dzięki telefonom komórkowym uratowano wiele istnień ludzkich. Każdy wypadek łatwo zgłosić bez potrzeby szukania miejsca, z którego można zadzwonić po pomoc. Kiedyś były to np. budki telefoniczne. Dzisiaj, dzięki telefonom komórkowym, zdecydowanie skraca się czas oczekiwania na karetkę pogotowia, policję, straż pożarną etc.

Mimo wszystkich udogodnień, należałoby się zastanowić nad tym, czy obecnie nie popadliśmy w pewnego rodzaju skrajność i przesadę. Internet to niesamowite źródło wiedzy, niewątpliwie przydatne w życiu osobistym, szkole czy pracy. W ciągu kilku sekund można sprawdzić niemalże wszystko i wszystkich.

Któż w XXI wieku nie ma jeszcze np. konta na Facebooku?! Większość odpowie: „No tylko moja babcia nie ma”. Popularne jeszcze 10 lat temu Grono zostało dosłownie pożarte, a w gruncie rzeczy zamysł był podobny. Nasza Klasa też dziś nie cieszy się już takim zainteresowaniem jak kilka lat temu, kiedy to w telewizji ogłoszono, że nawet Aleksander Kwaśniewski ma tam konto, choć sam o tym nie wiedział… Wtedy to właśnie niesamowity przekaz trafił do Polaków, którzy szturmem pośpiesznie załogowali się by spotkać po latach dawnych znajomych ze szkoły podstawowej czy liceum. Teraz Nasza Klasa to wśród młodych swego rodzaju „obciach”. Natomiast „fejsa” ma przecież każdy? No właśnie… Istnieje niepisana zasada: „Nie masz Facebooka, to naprawdę nie żyjesz”. A może raczej na odwrót?

Pokolenie dzisiejszych 30-latków to ostatnie, które pamięta jeszcze czasy, kiedy
to największą frajdą dla dzieci były zabawy z rówieśnikami na podwórku. Dzisiaj dzieci grające w klasy, badmintona, robiące fikołki na osiedlowych trzepakach to rzadki widok. Nie jest to bynajmniej tylko i wyłącznie wina niżu demograficznego. Po co spotykać się ze znajomymi? Czyż nie łatwiej napisać do nich na fb co słychać? Czas spędzony w ten sposób może pochłaniać całe dnie. Przy okazji można przejrzeć najnowszą profilówkę czy kolejne posty, spływające niczym tsunami ze wszystkich stron. Większość ludzi nie umie już normalnie funkcjonować bez wrzucania kolejnych snapów czy selfie z każdego niemal momentu swojego życia. Ten swoisty międzynarodowy ekshibicjonizm stał się chorobą cywilizacyjną, na którą zapadły miliardy użytkowników portali społecznościowych. I to niezależnie od wieku, wyznania, płci, koloru skóry itd.

Gromadząc kolejnych znajomych każdy ma szansę na swoje 5 minut. Nie trzeba już być sławnym, by być lubianym przez setki czy tysiące ludzi. Dzień rozpoczyna się od nerwowego zliczania kolejnych „Lajków” pod nowo zamieszczonymi fotkami czy dodanymi postami. Oby było ich jak najwięcej, bo to przecież niektórym podnosi samoocenę. Lubimy się chwalić swoim szczęściem tj. partnerami, dziećmi, samochodami, ukochanymi zwierzakami, podróżami, dobrze płatną pracą czy statusem
„w związku”.
Tu nie ma miejsca na narzekanie i niepowodzenia, które zdają się nie istnieć. No, może czasem ktoś napisze, że ma gorszy dzień, ale wtedy zawsze znajdą się jacyś pocieszyciele i już wszystko gra. Im większa ilość znajomych, tym silniejsze dowartościowanie. Dzięki przypomnieniom użytkownicy pamiętają też wzajemnie chociażby o swoich urodzinach, masowo składając sobie życzenia. Kreują swój nowy świat, w którym odgrywają pierwszoplanową rolę.

Aż strach pomyśleć, co by było gdyby okazało się, że kiedyś wszystkie informacje zamieszczane przez ludzi z różnych stron świata na portalach społecznościowych wyciekną na szeroką skalę i wpadną w niepowołane ręce. Należy pamiętać o tym, że
z portali społecznościowych może korzystać każdy. Na ogół dane osobowe i informacje na swój temat zamieszczamy sami. Większość pracodawców zatrudniając nowego pracownika prześwietla go najpierw w Internecie. Znane są też przypadki zwolnień z pracy za nieopatrznie umieszczone wpisy dotyczące pracodawców. Nierzadko w wielu sprawach sądowych, szczególnie z zakresu prawa rodzinnego, informacje i zdjęcia przechwycone na portalach społecznościowych mogą stanowić dowody na poparcie tez strony przeciwnej. Nawet banalna fotografia z wakacji spędzonych z rodziną czy ukochaną osobą może posłużyć np. złodziejowi, któremu dajemy nie tylko informację, że stać nas na All inclusive, ale przede wszystkim, że nie ma nas w domu.

Facebook z jednej strony ułatwia komunikację na odległość, z drugiej może niszczyć bliższe relacje. Zamiast ekscytować się kolejnymi powiadomieniami, rozejrzyjmy się czy obok nie ma kogoś, kto nas potrzebuje w danej chwili bardziej od znajomych online. Niezależnie od tego czy jesteśmy w tramwaju, w parku, na spacerze z psem czy we własnym domu…


Czy w ogóle istnieje jeszcze coś takiego jak prywatność? Komu zależy na inwigilacji ludzi na światową skalę, której ulegają dobrowolnie? Czy nie warto zatem więcej zostawić dla siebie, zamiast odsłaniać od razu wszystkie karty? Czy nie przyjemniej byłoby wrócić do czasów, kiedy to ludzie chętniej i częściej spędzali wspólnie wolny czas podczas osobistych spotkań w gronie znajomych face to face, zamiast tych wirtualnych na Facebooku?



Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

p. Andrzeju jednak niestety często jest tak że z obcych wzorów przejmujemy w Polsce te najgorsze, że potrafimy skrzywić demokrację na polski, zaściankowy sposób, wiem że powinienem operować przykladami z sieci i może je podam gdy dyskusja nieco pod tym tekstem się rozwinie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chyba zdaje Pani sobie sprawę, iż tytuł Pani artykułu jest dość prowokujący :) Mnie także denerwują telefony komurkowe i rozmowy prywatne na każdym miejscu: w autobusie, w u -banie !! Tym nie mniej nie zmienimy świata na "były". W czasach mojej szkolnej Młodości także chętnie pojeździłbym po świecie - to nie było możliwe !! Poczytałbym książki i podręczniki, gazety z innych krajów świata - nie było możliwe!! Chciałbym - za Młodości - posłuchać innej historii, czy wychowania obywatelskiego !! Niestety, to wszystko było zakazane; nie było możliwe !!!

Cieszmy się więc, że młodziesz dzisiejsza ma większe możliwości nie tylko na kraj, ale i na cały świat! - Jesteśmy przecież jedynie znikomą cząsteczką naszej wspólnej Błękitnej Matki Ziemii; a nasz czas na niej, jakże jest krótki ! Cieszmy się życiem; a nie sarkazmem na innych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zwlaszcza na temat facebooka mam podobne przemyslenia jak autorka tego felietonu. Alwe dlaczego tak wszechstronny esej to tylko trzy grosze jak ja tu widzę co najmniej 100 zł ciekawych refleksji?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niby wszystko to wiemy, ale..... ulegamy, ciekawości i "presji" środowiska.


PS. Podobno konto trzeba mieć ze zdjęciem, aby nikt inny nie użył tych danych do konta fikcyjnego i nie podawał się za...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lubię teksty, które zmuszają do zastanowienia, refleksji. I powyższy właśnie taki jest...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.