Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24002 miejsce

Międzynarodowy Festiwal Kryminału 2013 - dzień czwarty

Na sobotę, 12 października, zaplanowano najwięcej atrakcji dla miłośników kryminału. Panele dyskusyjne, spotkania autorskie z Lizą Marklund i Walterem Mosleyem, a także wręczenie Nagrody Wielkiego Kalibru.

Dzień rozpoczął się od sekcji naukowej "Gatunki literatury kryminalnej: tradycja, współczesność, ewolucja, perspektywa rozwoju". Uczestniczyli w nim Bogusław Bednarek, Wojciech Browarny, Joanna Kokot, Thomas Anessi oraz Martyna Steckiewicz. Tematyka spotkania dotyczyła m.in. powieści kryminalnych Marka Krajewskiego, powieści milicyjnej i jej współczesnego odbioru czy obrazu międzywojnia w kryminałach retro.

Od lewej: Tomasz Sekielski, Wojciech Orliński oraz Piotr Głuchowski / Fot. Weronika TrzeciakNastępnie przyszedł czas na panel dyskusyjny "Pisarze-dziennikarze", na który przybyli Tomasz Sekielski i Piotr Głuchowski. Spotkanie poprowadził Wojciech Orliński. Zaproszeni goście na co dzień są dziennikarzami, jednak to im nie wystarcza. Dlatego postanowili zacząć pisać książki. Tomasz Sekielski na swoim koncie ma już powieść kryminalną "Sejf", która w tym miesiącu doczeka się kontynuacji - "Obraz kontrolny". Podobno ma w niej wrócić Ludwik Tokarczyk i pojawi się nowa postać - tajemniczy biznesmen. Natomiast Piotr Głuchowski napisał m.in. dwa kryminały "Umarli tańczą" i "Lód nad głową" oraz biografię "Ojciec Tadeusz Rydzyk. Imperator". A teraz pracuje nad kolejną książką, w której będzie tylko jeden trup. To dość nietypowe dla tego autora.

Każda z ich książek zaczyna się od trupa, ale nie jest on taki jak u Agathy Christie. Opisy denatów są straszne, budzą grozę. Jak tłumaczą się z tego autorzy? - Mój trup nie jest straszny. Nie ma jedynie twarzy, ma zmasakrowane ręce i stopy. Ale to tłumaczy się całą fabułą, na koniec wszystko zostaje wyjaśnione - powiedział Tomasz Sekielski. - W swojej książce opisałem prawdziwą cerkiew, która rzeczywiście stoi na Podlasiu, na granicy państwa. Moim zdaniem to jest świetna sceneria na film. - W książce "Umarli tańczą" pierwszy trup wygląda bardzo niedobrze. Jednak jest to związane z sektą rosyjską, która istniała naprawdę - wyjaśnił Piotr Głuchowski.

Autorzy opowiadali także o swojej pracy dziennikarskiej. - Dzieje się coś niedobrego z dziennikarstwem śledczym. Liczy się liczba wejść. Jak jest kliknięcie, to jest obrót, reklama. Dziś jest coraz mniej czasu na dziennikarstwo w ogóle. Czy niesie ono jakąś treść, to nieważne - zauważył Tomasz Sekielski.

Tomasz Sekielski / Fot. Weronika TrzeciakAutorzy zapytani, czy w ich książkach są odwołania do rzeczywistych osób, obaj zgodnie zaprzeczyli. - Nie sportretowałem Tomasz Lisa, którego niektórzy widzą w Ludwiku Tokarczyku (inicjały LT). Kiedy wymyślałem nazwisko nie myślałem, by coś ukrywać. Postać dziennikarza została sklejona z kilku osobowości. Ale to prawda, że z własnych doświadczeń i przeżyć czerpie się inspiracje do napisania książki - powiedział Tomasz Sekielski. - W "Umarli tańczą" nie ma postaci autentycznych ani z kluczem. Jest tu lokalny policjant, pijaczek, redaktor - same stereotypy - zapewnił Piotr Głuchowski.

Alkohol jest ważny w tych powieściach. - W "Umarlakach", jak czule nazywam swoją książkę, bohater zapija niepowodzenia. Na koniec pozostaje czarny lej - wyjaśnił Piotr Głuchowski. - Na Wschodzie, gdzie dzieje się akcja "Sejfu", ludzie są gościnni. Na Podlasiu, na którym teraz mieszkam, robią doskonały bimber (duch puszczy). W Polsce wszyscy piją, albo pili, albo będą pić. To nasz sport narodowy, w który odnosimy sukcesy - powiedział Tomasz Sekielski.

Pisanie dla autorów to hobby, nie da się z tego żyć. Choć przyznali, że fajnie by było z tego żyć. Piotr Głuchowski zdradził, że za ostatnio dostał za książkę tyle, ile za 2-3 reportaże dla Dużego Formatu. Niemniej jednak lubią pisać. - To świetne ćwiczenie dla mózgu. Bywało, że budziłem się w nocy i myślałem, że coś jest nie tak. I nagle olśnienie, on przecież nie poszedł w kurtce.

Czy inspirują się innymi twórcami podczas czytania? Piotr Głuchowski czyta La Carrego, zaś Tomasz Sekielski czasem wraca do twórczości Hemingwaya, gdyż krótkie zdania są dobre. Jednak, gdy pisze, odkłada wszystko, by nie inspirować się cudzym stylem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.