Facebook Google+ Twitter

Międzynarodowy szczyt przeciwko GMO w Krakowie

Żywność genetycznie zmodyfikowana stała się koszmarem naszych czasów, zagrażając ludzkiemu życiu i zdrowiu oraz niszcząc bioróżnorodność. Taki był wydźwięk międzynarodowej konferencji na temat GMO, która odbyła 15 października w Krakowie pod patronatem prezydenta miasta, Jacka Majchrowskiego.

Jadwiga Łopata. / Fot. Fot. Piotr KawiorskiInicjatorami tego ważnego spotkania byli: Jadwiga Łopata, laureatka amerykańskiej Nagrody Goldmana (zwanej ekologicznym Noblem), przewodnicząca Fundacji ICPPC (Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi) oraz sir Julian Rose z Wielkiej Brytanii, również reprezentujący ICPPC, organizatora imprezy.

Oglądaj też zdjęcia z happeningu na krakowskim rynku.

– Niegdyś, chcąc pozbyć się szkodliwych pestycydów, płukaliśmy sałatę wodą, ale w przypadku żywności genetycznie zmodyfikowanej nie jest to już skuteczne, bo te trujące substancje weszły w skład roślin – powiedział m.in. dr Zbigniew Hałat, lekarz medycyny specjalista epidemiolog z Medycznego Centrum Konsumenta, jeden z konferencyjnych mówców. Sir Julian Rose. / Fot. Fot. Piotr Kawiorski

Jak pokazują najnowsze badania, spożywanie produktów GMO powoduje liczne choroby, a nawet przynosi śmiertelne żniwo. Okazuje się, że jest przyczyną alergii, raka oraz odporności na antybiotyki. Dr Hałat pracując w Afryce spotykał całe wsie, których mieszkańców nie dało się leczyć penicyliną, ponieważ ludzie ci jedli żywność genetycznie zmodyfikowaną. GMO powoduje też inną chorobę naszych czasów – patologiczną otyłość. Amerykańskie statystyki na ten temat są bardzo wymowne, ale taka otyłość, której konsekwencją są liczne choroby i kłopoty w normalnym funkcjonowaniu, dociera już do Europy.

Dr. Zbigniew Hałat. / Fot. Fot. Piotr KawiorskiGMO nie tylko zagraża ludzkiemu zdrowiu, ale i całej przyrodzie. Pyłki roślin modyfikowanych są roznoszone przez wiatr i owady, i "zakażają" inne normalne rośliny. Może to doprowadzić do całkowitego wyginięcia tradycyjnych upraw. Jakby tego było mało, rośliny GMO zawierające trujące substancje, przyczyniają się do wyginięcia owadów, a ponieważ przyroda nie znosi próżni, dochodzi do powstania "superowadów" odpornych na truciznę.

Celem wielkich korporacji produkujących GMO, jest wyłącznie zysk. Nie liczy się dla nich ludzkie zdrowie, ani przetrwanie przyrodniczego bogactwa. Ukrywają więc prawdę na temat żywności genetycznie zmodyfikowanej i wynajmują sprzedajnych naukowców, którzy okłamują światową społeczność. Działanie tych korporacji jest tym bardziej cyniczne, że uzależniają od GMO najuboższe regiony, jak Afryka, Ameryka Południowa czy Indie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Byłem widziałem i powiem - porażka !!!!

Nie jestem bezkrytycznym zwolennikiem GMO, ale to co ci ludzie opowiadają woła o ciętą ripostę.
Banda ślepo wierzących oszołomów, pod egidą sobie podobnych "profesorów" którzy myślą, że na drewnianym wozie zawojują świat.
Tylko zapytajmy ile organizator owego "wydarzenia" zarabia na lansowanej przez siebie ekologii i dlaczego odbiera w tak bezmyślny sposób szansę rozwoju dla całej rzeszy młodych, wykształconych ludzi, którzy nierzadko zmuszeni są wyjeżdżać są za granicę. A następnie postrzegani są jako ci co zdradzili ideały i tworzą dla koncernów to "złe GMO".
Zapytajmy ową organizatorkę czym jest gen, czym jest modyfikacja, zaręczam nie udzieli ona sensownej wypowiedzi lecz pseudonaukowy bełkot i jak społeczeństwo ma być edukowane przez takie indywidua. I druga sprawa, dlaczego media nie chcą samie z siebie zainteresować się merytoryka i poziomem takich spotkań tylko bezwiednie lansują głośno wykrzyczane na Rynku Starego Miasta tezy. Zadajmy sobie pytanie, nie to ilu z nas boi się GMO ale ilu z nas naprawdę wie co za tym stoi, co to jest i jakie może to mieć faktycznie wymierne korzyści?

Pozdrawiam
Szalony&Ania

Komentarz został ukrytyrozwiń

Droga Barbaro
Twoje źródło informacji z piwnicznego laboratorium albo świadomie wprowadza Cię w błąd będąc na usługach Monsanto lub źle zrozumiałaś informację o zapylaniu.Stwierdzenie ,że pyłki roślin GMO nie zapylają roślin niemodyfikowanych zasługuje na odznakę"złotego muła".Może trzeba poznać nieco lepiej temat zagrożeń ze strony GMO zanim będzie się umieszczać komentarz..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Barbaro, miałam zacząć od tego, że w kwestii rosnącego zużycia herbicydów na polach obsianych odmianami GMO - masz całkowitą rację. Oczywiście - RoundUp i inne środki chwastobójcze są stosowane w rosnących ilościach, zwłaszcza, że pojawiły się "superchwasty" oporne na te środki i dlatego trzeba stosować wyższe stężenia albo inne preparaty, bardziej toksyczne. Masz zupełną rację.

Też sie zastanawiam, czemu informacja o krakowskiej konferencji tak szybko zniknęła z czołówki W24? Przecież jesteśmy w przededniu decyzji o kluczowym znaczeniu dla polskiego rolnictwa i dla polskich konsumentów. Powinna być szeroka debata publiczna na temat upraw GMO, a tymczasem temat jest po cichutku spychany z czołówki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W Polsce mało mówi się o zagrożeniach związanych z GMO. Tymczasem koncerny robią swoją cichą robotę, wprowadzając genetycznie modyfikowane gatunki roślin. Mamy do czynienia z monopolizacją rynku żywności na skalę globalną. Rolnicy wabieni tanim ziarnem obsadzają pola GM kukurydzą i uzależniają się od koncernów.
Nie sprawdzałem, jak to jest w Polsce, ale w UK wystarczy się przejść do supermarketu i obejrzeć etykietki na puszkach z fasolką / daniami obiadowymi / sałatkami, by przekonać się, że większość z ich zawiera co najmniej 1 składnik GM - "modifyied maize starch". Ale kto to dostrzega?
Na razie nie wiemy co jemy. Pewnego dnia nie będziemy mieli wyboru.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesujący text o interesującym ważnym wydarzeniu, a został zepchnięty z listy wydarzeń w piwnicę przez promowanie linków; (bo bez tekstu) do obcych portali konkurencyjnych o sprawach wyciągniętych na siłę.
DLACZEGO?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kasiu. piszesz
"to nie jest do konca tak, jak piszesz. Większość badań, które opiewają o nieszkodliwości zywności GMO wywodzi się z laboratoriów Monsanto, Syngenty, Pionera i innych producentów ziarna GMO lub ze współpracujących z nimi laboratoriów. Siłą rzeczy tu występuje konflikt interesów i przez to te badania nie są do końca wiarygodne.

Z kolei kilku niezależnych badaczy donosiło o poważnych zmianach zdrowotnych u zwierząt laboratoryjnych karmionych paszą GMO (np. Irina Ermakova, Arpad Pusztai). Wokół tych badaczy stworzono atmosferę skandalu, odsądzono ich od czci i wiary, czasopisma naukowe nie chciały publikować ich wyników. "

Kasiu, czy wiesz jak to było ze szpinakiem ? cudownym zrodłem zelaza? pisze to troche dla humoru. Pan Naukowiec zrobił badania. ale publikując je "trzasną się z przecinkiem i postawił go o jedno miejsce dalej. Sam nie zauważył. 50 z gora lat wynik był uznawany i nikt go nie podwyżył. Dopiero teraz.
Dobra, wracając do naszych genów.
Zgadza się, że następuje konfilkt interesów. Co do tego nie mam wątpliwości.
Jednak podkreślam , że rośliny manipulowane geneteczynie nie giną od pestycydówi herbicydów jak wszystko inne co wokół nich rośnie. TO te chemikalia je zatruwają.
Te chemikalia zatruwają cały ekosystem, nie tylko genetycznie manipulowane rośliny.
Nie biolodzy- mikrbiolodzy są za to odpowiedzialni lecz chemicy.
Cóż z tego , że te trucizny zakazano tutaj, kiedy ją sprzedaja plantatorom zagranicą. No i naszpikowana chemią żywność wraca tutaj. np. produkty z fasolek soji genetycznie zmienionej.

Inną sprawą jest , że pyłki tych roślin "skażonych" nie zapylają innych. To tak jak z hodowanymi łososiami i mułami. Tracą zdolność rozmnażania.

Nie wiem czy ja to tobrze przełożyłam. Mnie to wyjaśniano na moj niefachowy rozumek.
Postaram się zasięgnąć języka, gdy moje źrodło informacji będzie miało chwilkę czasu jutro, bo dzić siedzi cały dzień w piwnicy w labo.
pozdro.
B.

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17356802?ordinalpos=1&itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_DefaultReportPanel.Pubmed_RVDocSum
To są wyniki metaanalizy, czyli skomasowane dane z wielu opublikowanych badań nad wpływem GM kukurydzy na zwierzęta laboratoryjne. Konkluzje są takie:
Obserowaliśmy nieznaczny, ale zależny od dawki (GM kukurydzy) spadek wagi (3.3% u samic, 3,7% u samców). Parametry biochemiczne wykazują objawy toksyczności wątrobowo-nerkowej. Wzrost tri glicerydów o 24-40%, wydalanie fosforu i sodu w moczu zmniejszyło się o 32-35%. Dłuższe eksperymenty są potrzebne aby zbadać jaka jest natura i rozmiary potencjalnych patologii. Na podstawie obecnych danych nie można powiedzieć, że GM kukurydza MON863 jest bezpiecznym produktem.

Tu kawałek oryginalnego streszczenia tej pracy:
Arch Environ Contam Toxicol. 2007 May;52(4):596-602. Epub 2007 Mar 13.

New analysis of a rat feeding study with a genetically modified maize reveals
signs of hepatorenal toxicity.

Séralini GE, Cellier D, de Vendomois JS.

Committee for Independent Information and Research on Genetic Engineering
CRIIGEN, Paris, France. criigen@unicaen.fr

Health risk assessment of genetically modified organisms (GMOs) cultivated for
food or feed is under debate throughout the world, and very little data have been
published on mid- or long-term toxicological studies with mammals. One of these
studies performed under the responsibility of Monsanto Company with a transgenic corn MON863 has been subjected to questions from regulatory reviewers in Europe, where it was finally approved in 2005.
We observed that after the consumption of MON863, rats showed slight but dose-related significant variations in growth for both sexes, resulting in 3.3% decrease in weight for males and 3.7% increase for females. Chemistry measurements reveal signs of hepatorenal toxicity, marked also by differential sensitivities in males and females. Triglycerides increased by 24-40% in females (either at week 14, dose 11% or at week 5, dose 33%, respectively); urine phosphorus and sodium excretions diminished in males by 31-35% (week 14, dose 33%) for the most important results significantly linked to the treatment in comparison to seven diets tested. Longer experiments are essential in order to indicate the real nature and extent of the possible pathology; with the present data it cannot be concluded that GM corn MON863 is a safe product.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Barbaro, to nie jest do konca tak, jak piszesz. Większość badań, które opiewają o nieszkodliwości zywności GMO wywodzi się z laboratoriów Monsanto, Syngenty, Pionera i innych producentów ziarna GMO lub ze współpracujących z nimi laboratoriów. Siłą rzeczy tu występuje konflikt interesów i przez to te badania nie są do końca wiarygodne.

Z kolei kilku niezależnych badaczy donosiło o poważnych zmianach zdrowotnych u zwierząt laboratoryjnych karmionych paszą GMO (np. Irina Ermakova, Arpad Pusztai). Wokół tych badaczy stworzono atmosferę skandalu, odsądzono ich od czci i wiary, czasopisma naukowe nie chciały publikować ich wyników.

Nie wiem, czy żwyność GMO jest szkodliwa dla zdrowia, ale z pewnością cała ta sprawa jest bardzo śmierdząca. Bo dlaczego, każdy badacz, który odważy się podać wyniki wskazujące na potencjalną szkodliwość tej żywności jest atakowany i zwalczany przez koncerny najbardziej bezpardonowymi metodami?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artykuł sugeruje, że genetycznie manipulowane rśliny są trujące i powodują choroby.
NIC bardziej mylnego.
Uprawianie na bionawozie są całkiem normalnie .zdrowe
NIE genetycznie manipulowane rośliny są trujące, ale pestycydy i herbicydy używane do zwalczania szkodników zagrażających uprawy tych roślin.

TO JEST zasadniczy błąd wszelkiego rozumowania i interpretacji całej sprawy.

Ludzie rzecz żle rozumieją. Zle interpretują informację, twierdząc , że genetycznie zmieniona kukurydza jest trująca. NIE , nie byłaby trujaca, ani szkodliwa , gdyby ją uprawiać w tradycjny sposób. To nie genetyka ponosi za to winę.
A prawo ZYSKU!
Rośliny genetycznie zamnipulowane same w sobie nie są szkodliwe.
ABSOLUTNIE. Nie.
rzecz w tym , że na pola uprawne takich roślin wylewa się tony pestycydów iherbicydów aby zabiły szkodniki , pasożyty, chwasty i co tylko żywe tam rośnie. Jedynie geami zmieniona roślina nie ginie. Same rośliny pozostają odporne, nie niszczą ich pestycydy.
Pewna część pestycydów jest wchłonięta przez rośliny. Uprawa zostaje zatruta chemikaliami., ale większa część pestycydów jest w glebie i spłukiwana w wodzie gruntowej, która ludzie następnie piją ze studni i używają do podlewania następnych roślin.
Tak więc, nie tyle genetyka jest winna, genetycznie manipulowane rośliny są trujące, lecz chemia - pestycydy używane do ich uprawy. PLony większe , większy zysk. A chemia kwitnie. Fabryki chemiczne doskonale prosperują.
Tutaj się produkuje te trucizny , aczkolwiek stosowanie ich jest zabronione.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i plus oczywiście...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.