Facebook Google+ Twitter

"Międzyrzecz", czyli opowieść z pogranicza jawy i snu

"Międzyrzecz" Piotra Ibrahima Kalwasa stanowi niezwykłą podróż w czasie i przestrzeni, przez różne stany ducha oraz krainy.

okładka / Fot. Weronika TrzeciakPowieść zaczyna się całkiem zwyczajnie, w kawiarni Bliklego na Nowym Świecie. Główny bohater, Piotrek, przypadkowo spotyka tam profesora Roberta de Razina, który prosi go, by dostarczył stary grecki manuskrypt pewnemu człowiekowi mieszkającemu na Wyspach Owczych.

Na miejscu poznaje Johana, starca, który mieszka w wiekowym domu-labiryncie oraz tajemniczego i budzącego niepokój doktora Zabela z klepsydrą w głowie. Widzi także rzeczy, które nie mieszczą się w ludzkim pojmowaniu - m.in. zegar, który działa w obie strony, numerowane pokoje, które trzeba otwierać i zamykać w określonej kolejności czy średniowieczny zamek, na którym panuje rządny złota król (czyżby Midas?). I wyrusza w niejedną podróż do nieznanych zakątków i czasów...

 / Fot. Weronika Trzeciak"Międzyrzecz" stanowi niezwykłą podróż w czasie i przestrzeni, przez różne stany ducha oraz krainy - od mrocznych i zamglonych Wysp Owczych do gorącego południa Europy. Wszystko jest tu takie nierealne, niczym w marze sennej. Bohater nieraz zacznie zastanawiać się, kto pisze tę historię. A może pisze się sama albo ożywa dopiero podczas czytania? Za tą drugą interpretacją przemawiają liczne plamy z atramentu. Czytelnik odnosi wrażenie, że jakby historia tworzyła się na naszych oczach, w pośpiechu.

Niektóre wydarzenia się powtarzają, jakby każdy dzień wyglądał tak samo. Niepokoi to bohatera. I dopiero w tej chwili się zorientowałem, co mówię, co się dzieje, że znowu to samo, to samo co kilka stron przedtem... (...) Nie to nie jest czas przeszły - powiedział cicho Johan, jakby czytał w moich myślach. - To czas ciągły zawsze niedokonany i jednocześnie już dokonany. Czytelnik zaczyna się zastanawiać, czy to możliwe, że już czytał dany fragment i nie przełożył zakładki. Owa powtarzalność zdarzeń wciąga go w wir, z którego trudno się wydostać. Zanim zdąży się zorientować, książka pochłania go bez reszty. Jest urzeczony tą niecodzienną historią z pogranicza jawy i snu.

 / Fot. Weronika TrzeciakTo właśnie sen, podobnie jak podróż, stanowi ważny motyw tej powieści. Jeden sen powraca do bohatera co kilka tygodni i budzi niepokój. Jest w nim wędrówka po nieznanej przestrzeni. Co więcej, sen ten przypomina obrazy Giorgia de Chirica. Skoro jesteśmy przy temacie obrazów, to książka zawiera mnóstwo ponurych ilustracji, potęgujących mroczny klimat Skandynawii, w której wciąż wieje wiatr i pada deszcz.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Własnie kupiłem :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cieszę się, że udało mi się Ciebie skusić do jej przeczytania :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chcę ją przeczytać!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.