Facebook Google+ Twitter

Mieliśmy "Bolka", dlaczego mamy nie mieć "Lolka"?

Związkowy lider "Solidarności", który razem z robotnikami chce dokonać rewolucji w Polsce. Z kim ten temat może się nam kojarzyć?

Oczywistym wyborem jest tutaj Lech Wałęsa. Co prawda jego reputacja w ostatnich czasach nieco podupadła, nikt jednak nie odmawia mu historycznych zasług. Bez niego nie byłoby Magdalenki, postkomunizmu, Nocnej Zmiany, rządów Tuska. O tak, jego zasługi są niewątpliwie duże!

Ale te hasło może nam się skojarzyć również z Piotrem Dudą, kolejnym po Wałęsie liderem "Solidarności", któremu marzy się bezkrwawa rewolucja w Polsce. Skoro mieliśmy "Bolka", dlaczego mielibyśmy nie mieć "Lolka"? Nie ma to jak stare, dobrze sprawdzone metody. Skoro wtedy się udało, dlaczego ma się teraz nie udać?Wszak nasze społeczeństwo przez ich media zostało doprowadzone do kompletnej ruiny, totalnego zidiocenia.
Skoro można im wmówić, że wielkim nietaktem jest szukanie prawdy w sprawie podejrzanej śmierci polskiego prezydenta oraz 95 polskich obywateli na ziemi ruskiej;skoro można wmówić, że gen.Papała został zamordowany przez zwykłego złodziejaszka- to znaczy, że z nami można zrobić wszystko- dosłownie wszystko.

Po się więc trudzić, tracić czas na inwencje, skoro można zaaranżować tę samą historyjkę: Nowy Wałęsa, bezkrwawa rewolucja, historyczny kompromis- przełom. Tak jak kiedyś nasi ojcowie, obecnie wielu ludzi daje się nabrać na te same numery.

Oto nasi przyjaciele wiążą nadzieje z inicjatywą, o której ciepło wypowiadają się "czerwoni". I to nie byle jacy; na przykład doradca Jerzego Urbana, ambasador Palikota, Andrzej Rozenek to już ktoś. Wojciechowi Olejniczakowi tez niczego nie brakuje. Pomimo podziałów na lewicy panowie zgodnie przyznają, że Platforma Oburzonych zgłasza postulaty słuszne.
Ich śladem idą inni wybitni politycy oraz publicyści, tacy jak Jacek Żakowski. Nagle okazuje się, że prawicowy smród oszołomstwa nie przeszkadza salonowi. Nie wadzą mu już też radykalne wypowiedzi oszołomów ogłaszających rozbiór Polski czy to wzywających do powstania, które obali rządy chołoty. Okazuje się, że można być jeszcze bardziej radykalnym od PiS-u i jednocześnie zachowywać przyjaciół w salonie.

Okazuje się również, że domaganie się swoich praw na ulicy nie jest czymś złym- przecież tak postępuje prawdziwe społeczeństwo obywatelskie. Oczywiście sekta pisowska do niego nie należy i należeć nie będzie. Wszak nie jest to miejsce dla ludzi złych wyznających geniusz Adolfa Hitlera. Bo, że prezes Kaczyński takim Hitlerem jest, to nie ulega żadnej wątpliwości- któż to bowiem wymyślił straszne hasło: "Obudź się, Polsko" jak nie on? Któż to maszerował z pochodniami na wzór nazistów?My już dobrze wiemy co myśleć w tej sprawy; objawił nam to nasz bohater, który donosił na polskich księży, Tadeusz Mazowiecki- to pełzający rokosz! Aż dziw bierze, że premier Tusk nie skorzystał z rady doskonałych przyjaciół i nie rozprawił się z rewolucjonistami.
Kaczyński nigdy nie wzywał do powstania ani nie wzywał do obalenia władzy. Co innego "Platforma Oburzonych"- ci wprost mówią, że trzeba zorganizować powstanie, które obali rządy chołoty. Co słyszymy? Oskarżenia o faszyzm, zachęty do rozprawy? Nic z tych rzeczy. Jedynie, że postulaty "Platformy Oburzonych"ich są słuszne

Nie trudno zrozumieć, dlaczego tak jest. Duda został namaszczony przez salon na politycznego mordercę Jarosława Kaczyńskiego. Nawet niechętny wobec PiS Michalkiewicz, to przyznaje: "Możliwości są dwie; albo liderzy Solidarności uznali, że na PiS trzeba położyć krzyżyk - a to jest zapowiedź katastrofy dla prezesa Kaczyńskiego". To dlatego Piotr Duda od samego początku sprawowania swojej funkcji, w przeciwieństwie do pisowskiego nieudacznika Śniadka,
jest przedstawiany przez salon jako obiecujący polityk.

Każdy, kto życzy dobrze Polsce oraz prawicy powinien wyciągnąć z tego wnioski. Jak widać, salon jest w stanie zaakceptować każdą prawicę pod warunkiem, że da się ja użyć przeciwko Kaczyńskiemu. Czy to jest Giertych, Duda, czy ktokolwiek inny, może to być sam Macierewicz- byle tylko krytykował PiS. Ten fakt pokazuje gdzie tan naprawdę przebiega linia frontu- nie ma chyba bowiem takiego drugiego polityka jak Jarosław Kaczyński, który byłby atakowany ze wszystkich stron- zarówno przez zaprzańców jak i patriotów. Smoleńsk niczego tutaj nie zmienił, jest bowiem skutkiem a nie przyczyną. Wojna trwa ta sama- Kaczyński kontra cały świat.






.





















Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.