Facebook Google+ Twitter

"Miesiąc niedziel" - recenzja

Na świecie wyspecjalizowało się wiele ośrodków pomagających ludziom – są miejsca dla anorektyków, alkoholików, hazardzistów. Tom Marshfield, bohater „Miesiąca niedziel” trafia na leczenie do innego – do ośrodka dla upadłych księży.

Okładka nowej książki Johna Updike`a / Fot. źródło: Wydawnictwo RebisPrzed trzema laty zmarł John Updike, dwukrotnie nagrodzony Pulitzerem amerykański pisarz. W Polsce jest to powieściopisarz niezbyt popularny, znany przede wszystkim z serii powieści o króliku („Uciekaj, Króliku”, „Przypomnij się, Króliku”) i czarownicach z miasteczka Eastwick („Czarownice z Eastwick”). W tym roku wydawnictwo Rebis wydało książkę Updika „Miesiąc niedziel”, w której po raz kolejny autor zastanawia się nad związkiem Boga z seksem i śmiercią.

Tom jest chrześcijańskim pastorem za czasów Nixona. Przez swojego biskupa wysłany został na miesiąc leczenia w specjalnym ośrodku dla upadłych księży. Jak sam mówi, cierpi tylko na człowieczeństwo. Chorobie nie towarzyszy gorączka, lecz plamy, plamy spermy na prześcieradle. Nasz pastor bowiem chorobliwie kocha kobiety, seks i masturbację. Dodać trzeba, że Tom nie tylko kocha tę, którą obrał za żonę, ale także inne panie ze swojej plebanii. W konsekwencji swojego rozwiązłego życia pastor trafia na odwyk od kobiet i od Boga.

Leczenie polega na pisaniu przez niego dziennika, w którym opowiada, jak wyglądało jego życie w dzieciństwie i już na plebanii. Pierwszoosobowo, będąc jedynym narratorem książki, opowiada nam o swojej żonie, rodzicach, synach i kochankach. Tym ostatnim poświęca najwięcej czasu w swej relacji, analizując swoje związki. Tom szczegółowo zaznajamia nas ze swoimi grzechami, opisuje swoje intymne spotkania, kłamstwa, rozpustne życie. Dla wielu czytelników może być to trudne do przejścia, dlatego odradzam książkę osobom wrażliwym religijnie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.