Pozycja materiału w rankingach:
Świadomość edukacyjna w miastach nijak nie przystaje do tej, jaką wykazuje się „prowincja”. A mimo to, właśnie „mieszczuchy” uzurpują sobie prawo do bycia tymi bardziej ekologicznymi.
Weekendowa wycieczka do lasu często utożsamiana jest z ucieczką od cywilizacyjnego zgiełku. Argumentem koronnym jest czystość leśnego powietrza, zapach nagrzanego boru, śpiew ptaków, ogólna sielanka. Takimi hasłami karmieni są w szczególności mieszkańcy dużych i wielkich miast, wszak to właśnie oni narażeni są na codzienne zmaganie z zanieczyszczeniem, smrodem i hałasem. Ci, którzy zamieszkują leśne głusze, wsie czy niewielkie miasteczka nie są przecież narażeni na te wszystkie niedogodności.Zobacz także:
Artykuły
(6)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.83)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Anna Krajewska 02.07.2010 22:47
A ja się zgadzam na podziały ,które rzeczywiście istnieją;).
Mieszczuchy decydują o obwodnicy Augustowskiej,nie licząc się z opinią mieszkańców.
To my borykamy się z najazdami"stonki",to my sprzątamy,to my tu żyjemy.
Joanna Kato 29.06.2010 17:55
Nie zgadzam się na te podziały wszelkie, tu akurat na mieszczuchów i prowincję......to tylko kwestia kultury osobistej i nie trzeba tu dodawać żadnej ideologii:)
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +260)