Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35890 miejsce

Mieszkam w swoim obrazie. Miało być bezpiecznie...

Czyli jak miało być bezpiecznie bez rusztowań, a jak jest naprawdę...

Na rusztowaniu... / Fot. Szymon PflanzKontynuuję ostatnią część mojego projektu artystycznego, malując cały dom w obraz. Bardzo bałam się wysokości i pokonałam swój strach stojąc kilka tygodni na rusztowaniach. Było niebezpiecznie: ręce zajęte, osy latały, przestrzeń przed, za i pode mną... i nigdy się nie potknęłam nawet... Skakałam też przez tydzień po dachu - bez uszczerbku dla zdrowia.

A odkąd jestem w tzw. poziomie, bez rusztowań i przymusowego bycia na wysokości, ciągle coś mi się przydarza: potykam się na prostej o kamień, ląduję bezwładna na boku, cudem uniknąwszy złamania (skończyło się na stłuczeniach boku i kostki oraz odarciu łokcia do koloru czerwonego). I myślałam, że to już koniec - basta. A tu jakiś zaklęty krąg się zrobił, taki punkt, który wyznacza jedno okno, wokół którego jest aktywne fatum...

Dziś łamiąc ogrodowe krzesło - chciałam tylko dosięgnąć skraju okna - cudem nie złamałam nogi. I tylko mój refleks uratował mnie od wyrżnięcia brodą i zębami o kamienny parapet okna. A miało być już tak bezpiecznie... Na szczęście przetrwałam najgorsze, rozmasowałam sińce, dokończyłam zaczęty fragment... potem było już dobrze - na szczęście.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Za to efekt wspaniały :)) życzę powodzenia (a efekt końcowy zamierzam zobaczyć w realu) Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ała...dziękuję:)
Juz nic innego mi nie pozostało...ale zmęczona jestem potwornie:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

wytrwałości życzę!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.