Facebook Google+ Twitter

Mieszkam w swoim obrazie. Przygoda trwa

Tu ponownie Suchy Las - tylko czy aby na pewno suchy? Od aury zależy w mojej pracy dosłownie wszystko. To nic, ze dziś moja dniówka to 12 godzin. Jestem zmęczona, ale kawał roboty za mną.

Ściana wschodnia - fragment, stan z połowy sierpnia 2009 / Fot. Beata PflanzMinął kolejny pracowity dzień. Śmieję się, że odmierzam mijający czas kolorami: mogę wymienić kolejno barwy, jakich używałam. To prawda - bolą mnie ręce, właściwie każda moja cząstka jest już obolała. Przecież od 15 lipca wciąż maluję. I nie ma żadnych nieusprawiedliwionych nieobecności! Jeśli tylko pogoda na to pozwala - maluję. Wreszcie przekroczyłam ten moment, kiedy mogę sobie powiedzieć, że koniec jest już bliżej niż dalej. To mnie mobilizuje do zaciętej walki by skończyć to, co zaczęłam: pomalować ponad 400m2 domu w obraz. Przerażają mnie coraz krótsze dni. W lipcu schodziłam z drabiny po dziewiątej wieczorem, dziś niestety muszę kończyć o ósmej. Ranki też zaczynają się później. Zatem - pełna mobilizacja! Chcę skończyć do końca lata, a jeśli pogoda nie będzie mi sprzyjać - do końca września.
W ciągu dnia coś zjem, a poza tym pracuję, pracuję, pracuję. Wieczorem, kiedy już doprowadzę swe strudzone ciało do porządku - odpoczywam, myśląc dalej o kontynuowaniu mojego pomysłu na "mieszkanie w swoim obrazie". Ja to ta praca i odwrotnie. Nie mogę tego w żaden sposób wyłączyć, odłożyć. Zapewne będzie tak do końca, dopóki nie pozostawię ostatniego śladu pędzla na murze.
Niestety, muszę przyznać, że wszystko inne odkładam w jakąś nieokreśloną przyszłość. Czekają w kolejce do realizacji sprawy mniej lub bardziej zwyczajne. Muszę zrobić zakupy, spotkać się z kilkoma osobami, iść na spacer z psami. Ale moje obecne życie to kolejne kolory: żółty, pomarańczowy, piękne błękity i szarości - długo by wymieniać.

A gdy mam wątpliwości, czy wyruszyć kolejnego dnia do boju (bo jeszcze bym poleniuchowała w łóżku, bo mam ochotę czytać lub cokolwiek innego - w końcu wymówkę zawsze można znaleźć) przypominam sobie artykuł o mym działaniu z Gazety Wyborczej, potem przyznaną mi Białą Pyrę i te wszystkie ciepłe słowa od różnych ludzi i... nie ma wyjścia - idę malować!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Trzeba mu pomóc:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ciężko w pracy ;p teraz na W24 przydałby się śledzik ;p

Komentarz został ukrytyrozwiń

Włączcie Teleekspress!

Komentarz został ukrytyrozwiń

dziś w teleekspresie:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cieszę się, że mi dobrze życzyszL( dziękuję:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • A E
  • 03.09.2009 18:58

Ale ile będzie satysfakcji kiedy dom będzie już gotowy! Życzę słońca, słońca i jeszcze raz słońca!

Komentarz został ukrytyrozwiń

No tak - burza. I farba zrobiła sru..jak w reklamie...po dachu - ile mycia znowu:) eh - przygoda:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No właśnie się miałam pytac na jakim etapie te prace..a tu proszę odpowiedź mam w arcie;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.