Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15595 miejsce

Mieszkańcowi Nowego Sącza proboszcz odmówił wystąpienia z Kościoła katolickiego

  • Źródło: Gazeta Krakowska
  • Data dodania: 2010-07-25 09:49

Nowosądeczanin Marcin Marczyk jest pierwszą osobą w Polsce, która chce wystąpić z Kościoła katolickiego na podstawie ustawy o ochronie danych osobowych. Dotychczas apostaci, czyli osoby wypisane z ewidencji katolickich parafii, kierowali się dokumentem kościelnym na temat zasad postępowania w sprawie aktu wystąpienia z Kościoła.

Fot. ilustracyjna / Fot. MICHAL OKLANa początku lipca mieszkaniec Nowego Sącza napisał do proboszcza parafii Świętej Małgorzaty ks. Jana Piotrowskiego. W swoim liście poprosił o odnotowanie w aktach parafialnych, że występuje z Kościoła katolickiego. Odpowiedź przyszła odmowna.

Według proboszcza, aby wystąpienie było "skuteczne kanonicznie", należy zastosować się do instrukcji episkopatu Polski. Te zaś mówią, że aktu odstępstwa "może dokonać tylko osoba pełnoletnia, zdolna do czynności prawnych, osobiście, w sposób świadomy i wolny, w formie pisemnej, w obecności proboszcza swego kanonicznego miejsca zamieszkania (stałego lub tymczasowego) i dwóch pełnoletnich świadków". Oświadczenia przysłane inną drogą - pocztową czy elektroniczną - nie są brane pod uwagę przez księży.

"Pragnę podkreślić, że jest to sprawa wielkiej wagi, dlatego też taki akt należy osobiście zgłosić w kancelarii parafii zamieszkania. Tym bardziej jest to istotne, że dane personalne zawarte w liście wcale nie dają gwarancji, że za nimi stoi wzmiankowana osoba czy też ktoś inny, wykorzystujący cudze dane adresowe" - napisał ks. Krzysztof Tekieli, notariusz krakowskiej kurii metropolitalnej, kobiecie, która już w 2007 r. próbowała wystąpić z Kościoła,

Marczyk rozwiązał ten problem prościej. Jako pierwszy w Polsce dołączył do listu kserokopię pierwszej strony dowodu osobistego. W ten sposób z Kościoła występują m.in. Włosi.

- Nie mam ochoty przychodzić osobiście do księdza proboszcza i tracić czasu. I tak nikt mnie nie przekona do zmiany zdania. Wystarczy mi, że moje pismo jest zgodne z ustawą o ochronie danych osobowych, która daje każdemu prawo do sprostowania nieaktualnych danych osobowych - wyjaśnia Marcin Marczyk na portalu wystap.pl, który zajmuje się takimi sprawami.

Czytaj więcej: Gazeta Krakowska

Arkadiusz Arendowski

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

"określeniem mojej tożsamości regionalnej "

Miało być religijnej naturalnie. Probaczte!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niektórzy zaś nie mają żadnego problemu z uwierzeniem we wszystko co im się pod nos podsunie. :)
Ja nie mam problemu z określeniem mojej tożsamości regionalnej bo czegoś takiego nie mam. Mam co najwyżej (jeśli już ale raczej to po co?) tożsamość światopoglądową ale nie mam takiej podniety jak Pan na jej punkcie. Jest mi to w zasadzie całkiem gancegal czy człowiek jest teistą, ateistą czy agnostykiem. Ważne - jaki jest dla drugich ludzi, czy jest na poziomie czy parapet. Tym się należy podniecać a nie tym czy ktoś jest chrześcijaninem czy nie. To jest bardzo przykre jak Pan traktuje innych ludzi tylko dlatego, że nie chcą być w Pana wspólnocie światopoglądwej. Naprawdę smutne. Nie ma w tym nic z tzw. miłości bliźniego. Jeśli w ten sposób chce Pan zachęcać do kościoła to Panu nie wychodzi. Można pomyśleć, że człowiek dokonujący apostazji przestaje wg Pana być człowiekiem. Skąd tyle złości i nienawiści w kierunku apostatów? Ja rozumiem, że chce Pan żeby Pana wspólnota religijna była duża ale tak się odnosić do innych?
Dokończenia apostazji nie wykluczam. Argument o dwóch świadkach jest totalnie bezsensowny. Ja się tam nie zapisywałem. Zapisano mnie nie pytając mnie o moje zdanie. To fair? A czemu dalej jestem w statystykach? Bo mi się zwyczajnie nie chce poświęcać na tę sprawę czasu. Jakoś z tym żyję i się tym nie podniecam (mam ważniejsze sprawy na głowie). Nie czuję się członkiem wspólnoty kościoła katolickiego. Co do wychowania rodziców to naprawdę nie zna mnie Pan ani moich rodziców ale chrzest katolicki to nic. To w zasadzie był taki zwyczaj, przymus społeczny. Z tego niewiele wynikło. Chrzest nie znaczył, że dziecko musiało potem zostać katolikiem. Chcę przez to powiedzieć, że rodzice przekazali mi pewne zasady, w pewien sposób mnie wychowali i ja na upartego albo i nieupartego mogę udowadniać, że to czego mnie uczyli we mnie jest choć nie wyraża się w religijny sposób, choć nie ujęte jest w katolickie ramy. Ponadto człowiek poza tym co uczą go rodzice sam dorasta, myśli, rozumuje i widzi, że pewne rzeczy które rodzice go uczyli były zwyczajnie złe i że można a nawet należy się ich pozbyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Typowe zachowanie kościoła katolickiego. To jednak ludzi nie powstrzyma. Polska krajem różnorodnym światopoglądowo.

PS U nas powinno być tak jak w Niemczech. Jesteś katolikiem to płacisz na niego podatek.

PPS Ja dalej jestem w statystykach kościelnych mimo, że katolikiem się nie czuje. Próbowałem się wypisać ale ksiądz zażądał przyjścia osobiście i z dwoma świadkami. Czysty bezsens ale na mnie wystarczyło bo później już mi się nie chciało wypisywać. Jeżeli kościołowi tacy niekatolicy w swoich statystykach nie przeszkadzają to ok.

Komentarz został ukrytyrozwiń

no. tak. umieralność była ogromna a średnia życia się obniżała. Przyczyniały się do tego zarazy. zatem, aby duże mogły umrzeć bez grzechu pierworodnego wprowadzono chrzest wczesny. jak najwcześniejszy... i tak zostało. Też obrządek "roczku" to nic innego jak radość z dożycia niemowlaka do pierwszych urodzin . Ale to przecież wiadomo...
Nie dziwię się, że Kościół nie bagatelizuje wystąpienia i nie ułatwia, gdyż w Polsce nietrudno jest wykorzystać do nadużyć łatwą procedurę. Skoro trudno jest zrobić dowód osobisty nowy, głosować , i załatwić co kolwiek itd, to niby dlaczego miałoby być łatwiej wystąpić z Kościoła?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzeczywiście - żaden (może z wyjątkami) polski katolik nie stał sie nim w własnej wolnej woli. Został przypisany do Koscioła katolickiego i nakazano mu stosowac się do prawa, o ktorym pojecia nie miał. Przecież pierwotnie chrześcijanie przystępowali do chrztu w pełni świadomie, jako ludzie dorośli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

„Polskie społeczeństwo zafundowało sobie najbardziej prostacki katolicyzm zanurzony w równie ponurych ideach politycznych. (…) Nie chcę mieć nic wspólnego z Kościołem, który firmuje to, co się w Polsce w tej chwili dzieje. (…) Przypomnę, że Jezus był w konflikcie z religią instytucjonalną” powiedział Stanisław Obirek, wykładowca akademicki, jezuita w latach 1976-2005, który zrezygnował z kapłaństwa).
Dzisiaj te słowa nabrały jeszcze większego znaczenia, a kolejni księża i zakonnicy występują z Krk, w tym cieszący się autorytetem i dobrą sławą T. Bartoś czy były ksiądz, prof. Tomasz Więcławski. Ten ostatni dla wielu był niezwykle budującym świadectwem prawdziwej wiary.

Komentarz został ukrytyrozwiń

jak daleko od kluczowych idei chrześcijaństwa - miłości, pokory, wolności wyboru - odeszła kościelna biurokracja i bardzo wielu księży, wiodących wygodne życie administratorów, typowych biurokratów mnożących przeszkody, o ciasnych horyzontach, a nie otwartych na Inność czy wolność, chcących przekonać także własnym życiem, gotowych do polemiki 'pasterzy'.

Zresztą, to idealnie mieści się w logice instytucjonalnego Kościoła - ignorować problem, iść na 'ilość wiernych' (pal licho, ze spora część bywa w kościele tylko 2 razy w roku w święta; bądź też okazyjnie, by 'odfajkować' niedz msze; - nie pomyśleć o absurdach polskiego Kościoła - uprzedzeniach, rozpolitykowaniu, częstym eksponowaniu pseudoteologicznych zakazów typu seks przedmałżeński...

stawianiu opozycji my - zdemoralizowany świat, który wciąż dybie na świętości.. ta straszna 'poprawnosc polityczna' etc.
miast spraw kluczowych i istotniejszych - własnie miłości bliźniego, dobrego życia; zadbania o to, by msze nie były odwalane, nudnie i sztampowo, a kazania głoszone w potwornie zarozumiały sposób, nudnie i na poziomie podstawówki -

no ale wiadomo, zamiast coś tu zmienić, łatwiej mnożyć zakazy., wyzywać od bezbozników, stawiać sie na pozycji jedynej prawej 'oblężonej twierdzy'.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zważywszy na to, że wielu stało się członkami Kościoła (warto chyba dodać, instytucjonalnego - wspólnota wiernych, w wielu miejscach o niebo lepsza i bardziej chrześcijańska od kościelnej biurokracji to jednak coś innego) niewiele mając w tej sprawie do powiedzenia (chrzest czy bierzmowanie robione 'taśmowo', w dość młodym wieku, dla zasady i zgodnie 'z tradycją') - za wiele własnego wyboru w tym czeto młodzi ludzie nie mieli...

nijak się tu ma prawo kanoniczne - postawą powinien być zdrowy rozsadek i wolność wyboru właśnie, jak tez ogólne zasady prawa cywilnego, stowarzyszania się etc.. A jakiekolwiek przeszkody - które są mnożne - dla tych chcących oficjalnie wystąpić z Kościoła (by choćby nie figurować na listach wiernych) pokazuja tylko, ja

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja widzę problem i rozumiem tych, co wzdragają się przed pójściem do kościoła i dostosowaniem się do wewnętrznych przepisów instytucji, do której przynależności sam nie wybierałem, a np po osiągnięciu dorosłości nie potwierdziłem. W mediach sporo doniesień o przykrościach jakie są wyrządzane tym, którzy zdecydowali się na apostazję. Uważam jednak, że obecnie trzeba to znieść, jak u stomatologa chwilowy ból przy leczeniu zęba.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prowo kanoniczne i prawo cywilne to dwie różne rzeczy. Apostazja dotyczy Kościoła, który postępuje według prawa kanonicznego. Zatem jeśli ktoś chce "wypisać się" z Kościoła, powinien postępować według jego zasad. Ja nie widzę problemu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.