
- Chcemy uzyskać możliwość tworzenia prawa lokalnego czyli składania obywatelskich projektów uchwał bez pomocy radnych - uzasadnia pomysł
Henryk Gierek, przewodniczący Stowarzyszenia do Walki o Przestrzeganie Prawa w Rzeczpospolitej Polskiej.
O co chodzi w pomyśle? Jego pomysłodawcy chcą by do Statutu Miasta Jaworzna wprowadzić zapis: "Prawo inicjatywy uchwałodawczej posiadają mieszkańcy miasta Jaworzna pod warunkiem zebrania 150 podpisów osób zamieszkałych na terenie Jaworzna, mających czynne prawo wyborcze".
To nie pierwsza próba stowarzyszenia wprowadzenia tego zapisu do statutu. Rok temu, po interpelacji Rada Miejska debatowała o tym podczas sesji. Wtedy temat wywołał burzliwą dyskusję. Oliwy do ognia dolała Komisja Statutowa, która najpierw wydała pozytywną opinię na temat projektu uchwały, by wycofać ją tuż przed sesją.
Radny
Krzysztof Dzierwa z PO (wtedy radny Jaworzno Moje Miasto) wyrażał wówczas wątpliwości co do liczby wymaganych do zebrania podpisów. - Liczba 150 podpisów mieszkańców mających czynne prawo wyborcze pod wnioskiem do projektu uchwały jest odpowiednia, gdyż taką samą liczbę podpisów należy zebrać do zgłoszenia listy kandydatów na radnych - odpowiada Henryk Gierek. - Nie jest to zamach na kompetencje radnych. To radni podczas prac w komisjach oraz na sesjach Rady Miejskiej przez głosowanie będą decydowali czy wniesiony projekt uchwały przyjąć lub odrzucić - dodaje
Henryk Gierek.
- Podczas ostatniego głosowania nad zmianami głosowałem za ich przyjęciem. Jeżeli to ta sama zmiana statusu co proponowana w zeszłym roku, to jak najbardziej ten wniosek uzyska moje poparcie - mówi
Janusz Ciołczyk, radny niezrzeszony. Jeśli wniosek o zmianę statutu trafi pod obrady, uzyska on z pewnością poparcie klubu Wspólnie dla Jaworzna, który już w zeszłym roku głosował za zmianami. - Nikt z nas nie ma monopolu na najlepsze rozwiązania dla gminy - mówił podczas ostatniej debaty
Paweł Kaczmarek, radny WdJ.
- Czy dotychczasowe regulacje są złe, nielegalne, niedemokratyczne? Moim zdaniem nie. Nie znam takich inicjatyw mieszkańców, które nie zostałyby rozpatrzone. I druga sprawa - jaki jest cel tych zmian? Skąd mamy wiedzieć, że mieszkańcy tego chcą! Nikt nie ma prawa występować w ich imieniu poza nami! Czemu to ma służyć? Zastanówcie się, kto reprezentuje mieszkańców! Nie mówię, że proponowane rozwiązania są złe. Mówię, że dotychczasowe są dobre - mówił podczas zeszłorocznej sesji prezydent
Paweł Silbert.
Na razie trzeba zaczekać na oficjalną odpowiedź na złożoną interpelacje. Czy i kiedy ewentualny wniosek o zmiany w statucie trafi pod obrady Rady Miejskiej -
na te pytania trudno znaleźć odpowiedź.