Jak wspomniałem na początku, honory gospodarza spotkania pełnił Marcin Hinryk, który przeprowadził rozmowę z hokeistą.
Czy w Twojej karierze była propozycja angażu z zagranicznego klubu?- Tak, pojawiła się taka propozycja gry w ekstraklasie duńskiej, gry w lidze zagranicznej, która w ówczesnych czasach była marzeniem każdego zawodnika.
I co stanęło na przeszkodzie?- Może nie co, a kto. Mam żal do ówczesnych władz klubu, które uniemożliwiły mi wyjazd i grę w Danii, co uzasadniały obawą, iż transfer mocno osłabi Polonię.
Co sądzisz o swoich podopiecznych?- Jako trener hokeistów cieszę się już z pierwszych wyników swoich podopiecznych, chociaż nie ukrywam, że na dobrą grę drużyny będziemy musieli poczekać jeszcze parę lat. Wiadomo, dobre wyniki wiążą się z finansami, a z tymi u nas nie najlepiej. Chcąc ściągnąć młodzież na lodową taflę, trzeba jej coś zaoferować, coś zaprezentować, a sam sprzęt hokeisty to niemały wydatek.
Kto przyjeżdża na bytomski obiekt dziwi się, że tak reprezentuje się hala sześciokrotnego mistrza Polski.- No, niestety taka jest prawda o bytomskiej "Stodole", ale to wszystko związane jest, jak wspomniałem z finansami, a raczej z jego brakami, brakiem strategicznego sponsora, bo od kiedy ze sponsorowania hokeja wycofały się huty i kopalnie, pieniędzy ciągle brakuje. Natomiast co do nazwy hali, jej nieoficjalnej, to już wszyscy się do niej zdążyliśmy przyzwyczaić, i nie robi to na nikim specjalnego wrażenia.
A co o Twojej karierze sądzi rodzina?- Żona chciałaby, ażeby sport nie zajmował mi już tyle czasu, a bym go więcej poświęcał rodzinie, córkom. Chociaż muszę przyznać, że w czasie mojej zwodniczej kariery, to żona gromadziła o mnie wszystkie wycinki z gazet, prowadząc nawet statystykę, ile goli jakim kijem, drewnianym Smolenia, czy też metalowym, trafiałem krążkiem do bramki przeciwnika.
W Polonii są mistrzynie Polski w hokeju na lodzie, czy widzisz którąś z córek uprawiającą hokej profesjonalny?- Tak, mamy kobiecą drużynę hokejową, która w sezonie 2009-2010 zdobyła tytuł mistrzyń Polski. Cenię wkład i wysiłek jakie dziewczyny włożyły dla osiągnięcia upragnionego mistzrostwa, gdyż w latach poprzednich zdobywały brązowe i srebrne medale. Niemniej jednak nie widzę moich córek na ligowych taflach w obecnym wydaniu.
Dziękując za spotkanie, życzymy dalszych sukcesów na hokejowych taflach, tym razem w trenerskiej roli