Facebook Google+ Twitter

Mieszkańcy Katowic walczą z hałaśliwą składnicą złomu

Hałasy, trzaski, po wyjściu z bloku wulgarni i agresywni ludzie marginesu społecznego. Z takim sąsiedztwem muszą żyć na co dzień mieszkańcy ulicy Stromej w Katowicach.

Hałasy, trzaski nieciekawe towarzystwo z marginesu społecznego wokół. Takie sąsiedztwo mają od wielu lat mieszkańcy ulicy Stromej w Katowicach. Powodem takiego stanu rzeczy, jak twierdzą mieszkańcy, jest znajdująca się w bliskim sąsiedztwie składnica złomu mieszcząca się przy ulicy Załęskiej 50. Okoliczni mieszkańcy twierdzą, że to właśnie sąsiedztwo składnicy sprowadziło na tutejszą okolicę same kłopoty, począwszy od wysokiego poziomu hałasu podczas rozładunku złomu, poprzez wzrost przestępczości, objawiający się częstymi kradzieżami trakcji kolejowej, kończąc na kradzieżach na mieszczących się nieopodal działkach. Na uciążliwego sąsiada skarżą się także pracownicy miejscowej przychodni oraz pobliskiego przedszkola. Składnica złomu mieszcząca się przy ulicy Załęskiej należy do Spółdzielni Pracy Surowców Wtórnych w Chorzowie.

Spółdzielnia działa od 1980 roku. Posiada 24 składnice złomu na terenie: Katowic, Chorzowa, Sosnowca, Będzina, Świętochłowic, Bytomia, Rudy Śląskiej. Koncesję na prowadzenie tego typu działalności wydaje odpowiedni wydział urzędu miasta, w tym wypadu wydział kształtowania środowiska. Koncesja spółdzielni straciła ważność się pod koniec ubiegłego roku.

Dlatego też mieszkańcy ulicy Stromej liczyli, że prezydent, jak i urząd miasta przed wydaniem ponownej koncesji wezmą pod uwagę skargi mieszkańców, którzy muszą funkcjonować z uciążliwym sąsiadem na co dzień. Jednak, jak wynika z pisma wiceprezydenta miasta Marcina Krupy, wydział kształtowania środowiska z braku przeciwwskazań wydał ponownie koncesję spółdzielni Pracy Surowców Wtórnych w Chorzowie na kolejne 10 lat. Z uzasadnienia wynika, że w wyniku postępowania administracyjnego nie znalazły się żadne powody, aby nie wydać pozytywnej decyzji.

Z taką decyzją jednak nie chcą się pogodzić mieszkańcy ulicy Stromej, a także spółka mieszkaniowa "Kleofas", do której należą bloki mieszczące się na ulicy Stromej. Według przedstawicieli spółki, takie postępowanie władz miasta w stosunku do mieszkańców i wyborców jest brakiem szacunku. Twierdzą, że niedocenienie petycji podpisanej przez 153 mieszkańców i instytucje z najbliższego otoczenia przy wydawaniu ponownej decyzji o wydaniu koncesji jest właśnie brakiem szacunku. Władze spółki, a także mieszkańcy, twierdzą, że uciążliwe sąsiedztwo wpływa także na cenę wartości mieszkań należących do nich.

Z decyzją władz miasta nie zgadza się również radny miasta Józef Zawadzki. Według Zawadzkiego: "Zabudowa wysokiej zieleni i przeniesienie wjazdu do składnicy (co proponują urzędnicy) nie rozwiązuje problemu. Według radnego, nie przeprowadzono jak dotąd badania poziomu hałasu, jaki powoduje składnica, a wydawało się to warunkiem koniecznym przed wydaniem ponownej koncesji na prowadzenie działalności przez składnicę. Dlatego, jak mówi Zawadzki, "będziemy się odwoływać od decyzji władz miasta".

Jednak szansa no zmianę decyzji przez władze miasta jest mało prawdopodobna, bowiem według urzędników, spółdzielnia spełnia wszystkie konieczne wymogi, które wyznacza ustawa, aby prowadzić tego typu działalność. Dlatego też urzędnicy mają związane ręce. Jednak mieszkańcy twierdzą, że będą walczyć o prawo do spokojnego wypoczynku i bezpieczeństwa na ulicy każdymi dostępnymi środkami. W końcu każdemu po pracy należy się prawo do spokojnego wypoczynku.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.