Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

118202 miejsce

Mieszkańcy ulicy Stromej w Katowicach nabici w butelkę przez władze miasta

Władze Katowic obiecały mieszkańcom ulicy Stromej, likwidację znajdującej się w sąsiedztwie składnicy złomu. Jednak na obietnicach się skończyło.

W jednym ze swoich tekstów informowałem o problemach mieszkańców z ulicy Stromej w Katowicach z hałaśliwą składnicą złomu. Jak się okazuje sprawa ma swój dalszy ciąg dalszy.



Jak się dowiedziałem, dzięki licznym interwencjom katowickiego radnego Józefa Zawadzkiego, urząd miasta nałożył na Spółdzielnię Surowców Wtórnych zobowiązania. Właściciele spółdzielni, do których należy składowisko złomu przy ulicy Załęskiej zostali zobowiązani do ograniczenia godzin załadunku do godzin od 8 do 15 w dni powszednie, kontenerowego systemu zbiórki złomu. Nakazano także maksymalne odsunięcie wjazdu na teren składnicy od sąsiadujących budynków oraz wprowadzenie wysokiej izolacyjnej zieleni lub ekranu dźwiękochłonnego.



To jednak nie wszystko, pod koniec grudnia minionego roku przedstawiciele wspólnoty mieszkaniowej mieszczącej się przy ulicy stromej, spotkali się z prezydentem miasta Katowice -Piotrem Uszokiem w sprawie głośnego sąsiada. Według relacji mieszkańców na spotkaniu miała paść obietnica ze strony prezydenta: „żadnego złomowiska mieć nie będziecie’’. Informację jakoby zapowiedź miała paść, potwierdza również radny Józef Zawadzki, który umówił mieszkańców na spotkanie z prezydentem.



Po upływie dwóch miesięcy udałem się na miejsce, porozmawiać z mieszkańcami z ulicy Stromej, aby sprawdzić czy coś się w związku z obietnicą prezydenta miasta oraz wydanym zarządzeniem zmieniło. Jak poinformowali mnie mieszkańcy, właściciele składnicy ograniczyli się tylko do kontenerowego systemu zbiórki złomu oraz ograniczenia czasu załadunku zgodnie z wyznaczonymi godzinami przez miasto. Natomiast póki co zaniechano, jakichkolwiek prac związanych z odsunięciem wjazdu od terenu mieszkalnego oraz postawieniem ekranu dźwiękochłonnego.



Jak tłumaczą w piśmie do radnego Zawadzkiego właściciele złomowiska, zwłoka w realizacji dwóch pozostałych zobowiązań jest spowodowana kosztownymi przedsięwzięciami, jakie firma musi podjąć aby dostosować się do zaleceń miasta, a to jak tłumaczą wymaga czasu.



Jednak nawet jeżeli właściciele dostosują się do zaleceń urzędników, to - jak przyznaje w rozmowie ze mną radny Zawadzki - sytuacja mieszkańców się nie poprawi. Dlatego też Zawadzki mówi, że będzie z mieszkańcami walczył wszelkimi możliwymi środkami, aby przenieść to złomowisko na tereny niezamieszkałe, ponieważ nie może być tak, że taki zakład znajduje się w środku zamieszkałego osiedla.



Na takie rozwiązanie natomiast nie chce się zgodzić zarząd Spółdzielni Surowców Wtórnych w Chorzowie tłumacząc, że operacja będzie niezwykle kosztowna dla firmy. Jak wylicza,

przeprowadzka składnicy z ulicy Załęskiej będzie firmę kosztowało 2 miliony złotych bez żadnej gwarancji, że podobna sytuacja nie powtórzy się. Jednocześnie członkowie zarządu obiecują dołożyć wszelkich starań, aby składnica złomu nie zakłócała spokoju mieszkańcom z ulicy Stromej.



Mieszkańcy czują się oszukani przez polityków i urzędników, bowiem w kampanii samorządowej każdy obiecywał, że sprawę załatwi, a dzisiaj czują się osamotnieni w walce z niechcianym sąsiedztwem. "My nic wielkiego od urzędników i polityków nie oczekujemy. Chcemy mieć tylko prawo do spokojnego wypoczynku po pracy." - mówią.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.