Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

98253 miejsce

"Mieszkania dla Młodych". Państwo pomoże Ci wyprowadzić się od mamy?

Minister Sławomir Nowak zapowiedział nowy projekt dopłat dla młodych Polaków, którzy chcą kupić własne mieszkanie. Może to być nawet 20 proc. wartości nieruchomości. To dobry pomysł czy osłabienie aktualnych form pomocy?

 / Fot. Jakub Hałun/CC BY-SA 3.0W niedzielę 14 października 2012 r. w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów odbyła się konferencja prasowa Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej Sławomira Nowaka oraz Minister Rozwoju Regionalnego Elżbiety Bieńkowskiej. Była to jedna z kilku zaplanowanych konferencji poszczególnych ministerstw, nawiązujących do tzw. "drugiego expose" premiera Donalda Tuska. Minister Nowak w swoim wystąpieniu przedstawił m.in. założenia nowego programu pomocowego "Mieszkania dla Młodych" (MdM).

Stara idea, nowa realizacja

MdM nie jest tworem zupełnie innowacyjnym, ale ma być poniekąd kontynuacją programu "Rodzina na Swoim" (RnS), który zostanie wygaszony z końcem roku 2012. Założenia nowego projektu są proste: młode małżeństwa lub single (poniżej 35 lat) mogą otrzymać 10 proc. dopłaty do kredytu hipotecznego przy zakupie nowego mieszkania, nie większego jednak niż 75 m kw. Dopłata może wzrosnąć do 15 proc. jeżeli rodzina ma już dziecko lub dzieci, a maksymalnie do 20 proc. jeżeli w ciągu 5 lat od otrzymania dofinansowania, urodzi się kolejny potomek. Według wyliczeń ministerstwa, z programu mogłoby skorzystać nawet 36 tys. rodzin rocznie.

Wielodzietność się opłaca

Kluczowym aspektem pomysłu, odróżniającym go od RnS, ma być "komponent prorodzinny" zawarty w MdM, czyli zachęta do posiadania większej liczby dzieci. Rządowy plan ma pomóc finansowo młodym ludziom, aby było im łatwiej kupić własne mieszkanie i założyć rodzinę, a tym samym wyprowadzić z domu rodziców. Obecnie statystyki odnośnie powstawania nowych gospodarstw domowych w Polsce są szokujące, bowiem ok. 2,5 mln osób w wieku 25-34, co daje 41 proc. populacji w tym przedziale wiekowym, wciąż mieszka z rodzicami (dane Eurostatu).

Może warto pospieszyć się z decyzją?

Według opinii większości analityków rynku nieruchomości (ale i z samej matematyki) wynika, że nowy program dopłat będzie zdecydowanie mniej korzystny od obecnego. Przede wszystkim będzie dotyczył jedynie rynku pierwotnego i tylko zakupu mieszkania (RnS to również rynek wtórny i budowa/zakup domu). Po drugie: nie zagłębiając się w szczegółowe obliczenia, dopłata w MdM może być nawet o kilkadziesiąt tysięcy złotych niższa, niż suma 8-letnich dopłat do odsetek kredytu w RnS. Zwłaszcza w przypadku gdy nie zdecydujemy się na dwójkę lub więcej dzieci. Po trzecie: wg zapowiedzi ministra Nowaka, MdM ma wystartować w połowie 2013 roku, a najpóźniej na początku roku 2014. Nie jest to nawet jeszcze projekt ustawy, a tylko pomysł, który ma przed sobą długą drogę legislacyjną. Zatem nikt nie może zagwarantować, że program w ogóle zacznie funkcjonować. Szczególnie, że RnS przerósł możliwości osłabionego kryzysem budżetu państwa i minister Rostowski na pewno będzie chciał podejść do tematu z dużo większą precyzją i ostrożnością (póki co, planuje się, że pieniądze na dofinansowania będą pochodziły z likwidacji zwrotu podatku VAT za materiały budowlane użyte do remontu).

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Prezes mieszka z mamą ze względu na podeszły wiek i przewlekłą chorobę matki ale kogo to interesuje, najlepiej lżyć i kpić nie mając pojęcia w danej sprawie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powyższy komentarz jest niestosowny i sugeruje sympatie polityczne, powinien zostać usunięty. A co do oceny artykułu to nie mam zastrzeżeń. Oceniam na 5

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.