Facebook Google+ Twitter

Migalski: Mój list miał być wezwaniem do dyskusji

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2010-09-06 07:57

Po części wydawało mi się możliwe, że moje słowa podziałają jednak jako jakiś dzwonek alarmowy, staną się impulsem do debaty nad obecną strategią polityczną i medialną PiS. Z drugiej strony, wiedziałem, że prezes często bardzo ostro reaguje na krytykę - także konstruktywną - z eurodeputowanym Markiem Migalskim rozmawia Witold Głowacki.

Marek Migalski / Fot. Wikimedia CommonsJest Pan zawodowym politologiem. Pisząc list otwarty do Jarosława Kaczyńskiego, musiał Pan chyba wiedzieć, jak to się skończy.
Szczerze mówiąc, miałem dość dwojakie odczucia. Po części wydawało mi się możliwe, że moje słowa podziałają jednak jako jakiś dzwonek alarmowy, staną się impulsem do debaty nad obecną strategią polityczną i medialną PiS. Z drugiej strony, wiedziałem, że prezes często
bardzo ostro reaguje na krytykę - także konstruktywną. Ale mój list nie miał służyć wytykaniu błędów prezesa, tylko być wezwaniem do dyskusji o przyszłości partii. Jak widać, na tę dyskusję nie ma w PiS miejsca.

To samo mówili poprzedni PiS-owscy "dysydenci". Przecież co kilka miesięcy ktoś żegna się z tego powodu z partią.
Kiedy zostałem zaproszony do startowania z list PiS do europarlamentu, zgodziłem się na to nie po to, żeby totalnie podporządkować się woli prezesa, lecz także po to, by brać udział w kształtowaniu strategii tego obozu politycznego. Sądziłem, że chodzi o wykorzystanie mojej wiedzy, możliwość korzystania z mojego politologicznego warsztatu. Skończyło się jak w przypadku Dorna czy Zalewskiego. Coś na tym tracę, bardziej jednak chyba traci PiS i EKiR, które pozbywają się jednego ze swoich posłów.

I na początku współpracy z PiS musiał Pan jednak brać pod uwagę, że Pańskie rady nie muszą być słuchane. Tak bywało zawsze. Niedawno ukazała się fascynująca biografia Kaczyńskiego pióra Piotra Zaremby. Tego rodzaju ostrych rozstań i zerwań można w niej naliczyć dziesiątki - od czasów opozycji w PRL. Ujazdowski, Dorn czy Zalewski dopiero wieńczą tę listę.
Ta sama książka i mnie pozwala lepiej zrozumieć Jarosława Kaczyńskiego. Właściwie po części dzięki niej zrozumiałem na dobre, dlaczego dzisiaj tak bardzo zależy mu na jedności partii i na kontroli nad nią. Przecież to Kaczyński był - jako prezes PC - jedynym politykiem tej partii ukaranym przez sąd dyscyplinarny ugrupowania, które sam stworzył. To on musiał w drugiej połowie lat 90. szukać dla siebie miejsca na listach Jana Olszewskiego, podczas gdy politycy PC startowali gremialnie z list AWS. Takie doświadczenia z pewnością były dla niego bardzo mocno formujące. I stąd styl, w którym dziś zarządza partią.

Mimo tego twardego stylu wątpliwości co do nieomylności prezesa wciąż w PiS się zdarzają. Pański list otwarty podobał się Joannie Kluzik-Rostkowskiej i Pawłowi Poncyljuszowi - przyznali to publicznie. Ktoś jeszcze z polityków PiS gratulował Panu odwagi?
Po napisaniu listu odebrałem bardzo wiele telefonów i SMS-ów z wyrazami cichego poparcia od posłów i polityków PiS. Rzecz jasna publicznych deklaracji poparcia było znacznie mniej - ale to zupełnie zrozumiałe. Mam pełną świadomość, że ja mogłem sobie na to pozwolić znacznie łatwiej niż wielu moich kolegów. Mam tylko czterdzieści lat, jestem wolny, mam zawód i przede mną jeszcze 4 lata kadencji w Parlamencie Europejskim. Dlatego jestem w o wiele bardziej komfortowej sytuacji niż ktoś, kto za rok będzie kandydował do parlamentu z list ustalanych przez prezesa, ma do utrzymania rodzinę i jakiś ogromny kredyt do spłacania. I naprawdę rozumiem, że ktoś w tej sytuacji nie poprze mnie publicznie.

Przeczytaj cały wywiad w dzienniku Polska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Wydaje się, że najgorsze co można w takiej sytuacji zrobić to tłumaczyć się wszędzie gdzie to tylko możliwe ze swoich decyzji, poglądów, słów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.