Facebook Google+ Twitter

Mikołaj Marcela - "Niemartwi. Ciała wasze jak chleb"

Powieść utrzymana w konwencji horroru żywych trupów, której komiksowa obrazowość ocieka krwią i cuchnie gnijącym ludzkim mięsem. Nieodległa rzeczywistość Rzeczpospolitej roku 2019, to kraj wojny pomiędzy żywymi i powstającymi z grobów.

'Niemartwi. Ciała wasze jak chleb' aut. Mikołaj Marcela - okładka (przód); wyd. Pascal (2015) / Fot. Pascal/Marek Oleksicki, Ewa GodlewskaPierwsze dwa rozdziały i jeszcze kilkanaście dalszych stronic "Niemartwych", skłaniały mnie początkowo do pozostawienia lektury w kącie, gdzie porzucam książki, które są najzwyczajniej niestrawne lub napisane bez głowy. Jednakże horror story Mikołaja Marcelego ostatecznie nie przepadła wraz z kilkoma innymi pozycjami i okazała się być historią nie urągającą wymaganiom obranej konwencji.

Obraz Rzeczpospolitej anno Domini 2019 na kartach "Niemartwych" to wizja kraju spustoszonego plagą żywych trupów. Niechciani zmartwychwstańcy bynajmniej nie są indywiduami odmalowanymi niezręcznie czy groteskowo. Muszę jednak przyznać, że pierwsze stronice książki zaniepokoiły mnie aspektem "zapoznawczym" z umasowionyn głównym bohaterem, jakim są nieboszczycy o charakterze zombie. Żywe trupy Mikołaja Marcelego faktycznie gryzą każdego napotkanego zdrowego człowieka, krew leje się, bucha i bryzga, gnijące mięso zwisa tu i ówdzie, jednemu truposzowi urwie się noga, inny gubi gałkę oczną, i na dodatek nie ma w tym cienia komizmu. Oczywiście, oprócz moich kilku słów komentarza dla dodania otuchy przypadkowemu czytelnikowi.

Tak więc, RP niedalekiej przyszłości doznaje apokaliptycznego rozłamu. Są obywatele wolni od pseudoletalnej zarazy, są dawniejsi sąsiedzi i znajomi, którzy powstają z grobów. Przyczyna tego zjawiska nie jest wyjaśniona wprost, stanowi jeden z wątków fabuły i sprzyja domysłom oraz hipotezom. Czytelnik odkrywa prawdę w miarę rozwoju akcji. Poznaje przy tym kolejnych bohaterów powieści i realia świata zmuszonego do wspólnego bytowania z niemartwymi.

Pierwszoplanowe postacie "Niemartwych" nie rozczarowują. Mikołaj Marcela nie spoczął na prezentacji statycznych figurek. Jego bohaterowie są obdarzeni złożoną osobowością, ich portrety psychologiczne pogłębione o tyle, że książka nie daje się łatwo zaszufladkować jako tanie czytadło w rodzaju paperback do zapomnienia. Detektyw Wiktor Strachowski, czy bytujący w bieszczadzkim oderwaniu od rzeczywistości Michał Sander to najlepszy przykłady. Poza tym, nie brak pomysłów składających się na bogactwo konstrukcyjne fabuły, aczkolwiek mam kilka zastrzeżeń natury ogólnej. W książce pojawia się wątek religijny. Zaledwie wątek, chociaż Kult Brata Ezechiela zasługiwał na znaczniejsze eksponowanie. Szalona wiara i jej centralna postać, to ważniejszy element "Niemartwych", dający wiele wyjaśnienia w finale powieści. To poniekąd klucz, właściwa droga do tajemnicy. Wyścig po szczepionkę odwracającą proces przemiany w żywego trupa nadaje książce w pewnym momencie właściwego jej celu.

Książka jest bardzo komiksowa. To jej zaleta, chociaż ucieszy głównie miłośników danej tematyki. Chaotyka wkradająca się pomiędzy kolejne wątki spójnej opowieści, niby nieskładne ujęcia z kultowej "Nocy żywych trupów", to efekt, który również przemówi bardziej do fanów, niż do przypadkowego czytelnika. Zaś wspomniane ciekawe pomysły pozostają zazwyczaj elementami, którym nie nadano biegu w całej historii, albo zepchnięto je głęboko w tło. Notabene partie opisowe pozwalają zauważyć, że autora stać na więcej. Tak więc, szkoda umniejszenia postaci chemika Wernera i jego narkolaboratorium, oraz śladu tajemniczego nekro, narkotyku wywołującego natychmiastową śmierć i powrót do żywych. Szkoda też, że szczegóły dotyczące rzeczywistości RP w 2019 roku, są zaledwie zdawkowe. Bardzo ciekawie zapowiadały się całostki opisujące osiedla wielkich miast zamienione w forty odgrodzone od hord grasujących żywych trupów, tak jak intrygujące zdawały się być dantejskie sceny z warszawskich ulic, gdzie ktoś ucieka przed niemartwym na ulicy Żwirki i Wigury, ktoś inny zjada jakąś panią na Racławickiej. Ot, przerywniki... Ostatecznie skończyło się na uczuciu niedosytu, jakkolwiek by to nie zabrzmiało.


Tytuł: Niemartwi. Ciała wasze jak chleb
Autor: Mikołaj Marcela
Tytuł oryginalny: Zombiland
Liczba stron: 320
Format: 140x205mm
Typ oprawy: miękka-klejona
ISBN: 978-83-7642-606
Premiera: 2015-10-07
Wydawnictwo: Pascal

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.