Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

36050 miejsce

Mikołaj Milcke „Chyba strzelę focha”. Recenzja

"Chyba strzelę focha" to opowieść o dwudziestoparolatku z małego miasteczka, który pośród burzy emocji wchodzi w dorosłe życie. Tyle, że rzecz ma miejsce w Warszawie, w której niedawno płonęła tęcza a on jest zdeklarowanym gejem.

 / Fot. Jakub LepiorzCo ciekawe, losy bezimiennego bohatera, jego partnera oraz kilkorga najbliższych heteroseksualnych znajomych toczą się jakby na peryferiach homofobicznych zachowań naszych rodaków. Nikt tu nikogo nie wyzywa, nie spluwa z obrzydzeniem ani nie wyśmiewa. Ma się wrażenie, że w naszym kraju co druga rodzina funkcjonuje w schemacie mąż-mąż i nikogo to właściwie nie razi. No, może oprócz jednego „wszechpolaka” i rodziców głównego bohatera. Są oni
zdecydowanie przeciwni tego rodzaju praktykom. Nie mają pojęcia o tym, kogo kocha ich syn albo i udają, że nic im o tym nie wiadomo. On, ciągle odkładający rozmowę o tym na później, wyraźnie nie wie, jak tą patową sytuację rozwiązać. Ta trudna i wieloznaczna relacja między rodzicami a synem tworzy, moim zdaniem, najciekawszy i najlepiej zbudowany wątek całej powieści.

Powieść nie zaskakuje w sferze formalnej. Jest prosto, momentami zbyt prosto. Miłośnicy „Lubiewa” Michała Witkowskiego nie znajdą tutaj tej gorszącej, mrocznej wyjątkowości relacji męsko-męskich i lepkiego powabu nieakceptowanych społecznie zachowań. Mikołaj Milcke pokazuje nam, że związek dwóch facetów może być czymś najnormalniejszym w świecie, momentami wręcz nudnym. Wspólne obiadki, wyjścia do znajomych na grilla, wyjazdy na wakacje, wyjścia do warzywniaka, problemy z przyszłą teściową i wieczorne oglądanie „Kuby Wojewódzkiego” to coś, co wszyscy dobrze znamy. Nie ma za to strojenia się w kolorowe stroje na paradę równości, erotycznych gadżetów i ciągłego spółkowania dwojga nienasyconych męskich ciał.

Cała ta prostota jest, w sposób zamierzony lub nie, silną stroną książki. Wyraźny przekaz, który można streścić w słowach: geje są tacy jak my powoduje, że można odbierać ją jako literaturę zaangażowaną społecznie. Może po przeczytaniu „Chyba strzelę focha” ci nieakceptujący uświadomią sobie, że tak naprawdę nie ma tutaj czego akceptować – ot, dwóch facetów się w sobie zakochuje i wije sobie wspólne gniazdko. Dlaczego mamy im tego zabronić?

Akcja toczy się dość dynamicznie a galeria postaci przyciąga swoją różnorodnością. Mamy tu przebiegłą i bezwzględna hiszpańską malarkę, młode małżeństwo na dorobku, odnoszącego sukcesy radiowego prezentera, skąpego i żałosnego aplikanta i wiele innych ciekawych indywiduów. Autor pisze o sprawach niezwykle ważnych: o poszukiwaniu własnej tożsamości, akceptacji dla odmienności, niełatwej miłości oraz dojrzewaniu do świadomej samorealizacji. Mimo to ciągle czegoś mi brakowało. Głębi, drugiego dna, bardziej wnikliwego spojrzenia?

Dużym plusem książki są zabawne dialogi i pointy. Czytając je, trudno się nie uśmiechnąć. Główny bohater ma cudowny dystans do własnej, nietypowej przecież sytuacji, co sprawia, że od samego początku lubimy go i życzymy mu jak najlepiej.

Wątek, za pomocą którego promuje się książkę, czyli leczenie z homoseksualizmu za pomocą modlitwy i innych ciekawych metod, nie poraża objętością. Skandal, Kościół, seks, homoseksualizm to słowa, które działają jak magnes i zapewne przyciągają wielu czytelników. Czy jednak naprawdę aż tak szokuje nas, gdy uduchowiona terapeutka zaleca odnalezienie zagubionej męskości poprzez nieudolne mecze piłki nożnej lub zakazuje masturbacji? Nie wspominając o pełnych grozy chwilach w szatni, gdzie jedno nieostrożne spojrzenie może ściągnąć na każdego z nieszczęśników „terapii” powrót ich „niechcianych skłonności”. Według mnie jest to raczej wątek irytujący. Aż ma się ochotę „strzelić fochem” na tego typu dyrdymały. A może właśnie o to autorowi chodziło?

Mimo wszystkich niedociągnięć, które tutaj wypunktowałem, cieszę się, że powstają tego typu książki. Może dzięki nim uda nam się oswoić to, co dla większości nieoswojone i w międzyludzkich relacjach mniej będzie wrogości i agresji a więcej najzwyklejszego w świecie zrozumienia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Przyznam, że czekałam na tę recenzję. Interesująca ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.