Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14866 miejsce

Mikołaj Roznerski: „Nie mówię o rolach, póki nie wejdę na plan“

W szczerej rozmowie opowiada o pracy na planie „Chcę się żyć“ oraz o reakcjach widzów. Jak sam przyznaje, rola w tym filmie była dla niego wielkim wyzwaniem, życzyłby sobie takich więcej. „To ważny fillm“ – mówi Mikołaj.

Zaczynając od najnowszych ról i projektów, w których aktualnie bierzesz czynny udział, zagrałeś w filmie „Chce się żyć“, który nie tak dawno miał swoją premierę. Jaką postacią jest Tomek, czyli bohater, którego odgrywasz?
Mikołaj Roznerski to jeden z najbardziej znanych aktorów w Polsce. Rozpoznawalność dała mu rola Marcina Chodakowskiego w

-Wcielam się w rolę brata głównego bohatera (w roli Mateusza Dawid Ogrodnik) Tomek jest starszy od Mateusza, jest jemu bardzo oddany, ponieważ opiekuje się nim, ale mimo to w pewien sposób go porzuca. Jest bardzo związany z bratem, ale zostawia go w ośrodku dla niepełnosprawnych, bo również nie wierzy do końca w jego „normalność“. Uważa, że jest chory, ale trzeba przyznać, że mój bohater jest do Mateusza bardzo rodzinnie nastawiony, w czym różni się od siostry. Zawsze Tomek był taką postacią w rodzinie Mateusza, która bardzo mu pomagała. To on właśnie po raz pierwszy poznał go z dziewczyną i to on uczy go chłopięcego życia. Jest wrażliwym chłopakiem, który w pewnym momencie ma ochotę rzucić dom i wyjechać. To marynarz i myślę, że jego ucieczka na morze jest także uchylaniem się od odpowiedzialności. Tu mój bohater pokazuje swoje egoistyczne zachowanie, bo mimo tego, że wiedział, że Mateusz sobie nie poradzi, zostawił go. Ale prawdą jest to, że darzył ogromną miłością swojego brata, co można stwierdzić choćby po tym, że przysyłał mu kartki z rejsów i listy.

„Chce się żyć“ – poruszająca historia oparta na prawdziwych wydarzeniach z życia. Film wywołał wielkie zainteresowanie i podziw, ale również pojawiły się kontrowersje. Jak Ty, z perspektywy aktora grającego w tym filmie oceniasz całą produkcję?
Mikołaj Roznerski to jeden z najbardziej znanych aktorów w Polsce. Rozpoznawalność dała mu rola Marcina Chodakowskiego w
-To bardzo ważny film. Takich chłopaków, jak Mateusz jest wielu, a system zdrowotny często nie wgłębia się w psychikę takiej osoby i dzieje się tak, że zewnętrznymi pozorami utwierdza rodzinę w fakcie, że jest to osoba niepełnosprawna. W dzisiejszych czasach wreszcie pracuje się z osobami niepełnosprawnymi, usiłuje się postawić je na równi z osobami o pełnej sprawności, a tak powinno być. Natomiast kiedyś tak nie było. Jeżeli ktoś był niepełnosprawny, był skazany na pewnego rodzaju udrękę, co z resztą pokazuje nasz film. Został zamknięty w ośrodku dla niepełnosprawnych, odseparowany od społeczeństwa, albo został gdzieś ze swoją rodziną, bez specjalistycznej pomocy. Znam mnóstwo osób z różnymi schorzeniami, od niepełnosprawności fizycznej po psychiczną. Są to osoby z różnymi porażeniami, ale też mają prawo żyć. Zawsze takie osoby traktuję na równi i nigdy nie okazuję im zbyt wielkiej troski, ale też zbyt małej. To tacy ludzie jak my, mają takie samo prawo do życia w normalnym świecie jak osoby o pełnej sprawności. Dla mnie nie ma różnicy. Trzeba im jedynie trochę bardziej pomóc, bardziej pokazać świat, a produkcja „Chce się żyć“ na to zwraca uwagę widza. Film jest pokazany humorystycznie, nie jest z gatunku dołującego polskiego filmu o niepełnosprawności, a mam wrażenie, że jest oparty na konwencji twórczej Bohumila Hrabala, z dystansem i żartobliwym podejściem, za co Maćkowi Pieprzycy bardzo dziękuję, bo naprawdę obejrzałem piękny, dowcipny film, na którym się wzruszyłem. Z kina wyszedłem z poczuciem, że wziąłem udział w czymś, co jest ważne i daje mi odczucie aktorskiego spełnienia.

Czy według Ciebie po obejrzeniu filmu i poznaniu historii Mateusza (w tej roli Dawid Ogrodnik) zmieni się nastawienie ludzi do osób niepełnosprawnych?

-Myślę, że nastawienie do takich osób zmieniło się już dawno i jest zupełnie inne niż kiedyś. Nie wiem, jaki ta produkcja może mieć oddźwięk społeczny. W moim odczuciu nie jest to film edukacyjny, który miałby czegoś uczyć. To opowiedziana historia, która dowodzi, że tak jest, że podobne losy mogą spotkać każdego z nas. Film pokazuje w ogromnej mierze to, co jest najważniejsze, czyli zrozumienie człowieka do człowieka i to, o czym już wspomniałem, czyli postawienie na równi niepełnosprawnego z pełnosprawnym.

Jak odczuwasz swój wkład w ten film? Czy spotkałeś się już z opiniami widzów? Jeśli tak, to jaka najciekawsza opinia utkwiła w Twojej pamięci?

-Tak, spotkałem się już z różnymi opiniami. Mój wkład to po prostu gra aktorska i przygotowanie do roli. Zrobiłem wszystko, co mogłem. Bardzo cenię Dawida Ogrodnika, (występuje w roli głównej; Mateusz) który zrobił fenomenalną rolę i myślę, że do końca nie został doceniony chociażby przez jury w Gdyni, ale filmów nie robi się dla nagród. Zrobił kawał dobrej roboty, byłem świadkiem jego przygotowań, z czym wiąże się pewna zabawna anegdota. Nie znałem wcześniej Dawida jako aktora, bo skończył niedawno szkołę teatralną. Nie widziałem go nigdy ani na scenie, ani na ekranie. Kiedy przyszedłem na casting do tego filmu, zobaczyłem chłopaka na wózku. Nie wiedziałem, że to aktor, myślałem, że to chory człowiek. Byłem przekonany, że to właśnie Mateusz, czyli ten młody człowiek, o którym opowiadamy. Zostałem nabrany przez Dawida. Nie wiem, czy „nabrany“ to odpowiednie słowo. Dawid wykonał aktorskie zadanie na 120%, za co mu bardzo dziękuję, bo nie wiem, czy ja potrafiłbym tak. Ta rola kosztowała go wiele wyrzeczeń, za każdym razem na stojąco biłem mu brawo. Wracając do oddźwięku, to wobec głównej roli jak i całego filmu jest on ogromny. W związku z tym filmem usłyszałem kilka miłych zdań na swój temat, więc to mnie bardzo cieszy. Miło mi, że wziąłem udział w tym projekcie i oby więcej takich produkcji pojawiło się w moim życiu.

Przed rozmową wspominałeś, że właśnie skończyłeś pracę nad nową rolą, film jest obecnie w postprodukcji. Czy możesz zdradzić, w jakiej roli pojawisz się?

-Nie mogę zdradzić i nie zrobię tego, mogę powiedzieć, że jestem po zakończeniu zdjęć do nowej produkcji fabularnej. To dramat młodych ludzi w otaczającej nas rzeczywistości. Tylko tyle mogę powiedzieć. Zapraszam do kin, premiera niedługo.

Jakie masz jeszcze plany związane z aktorstwem na 2014 rok? Czy nadal można oglądać Ciebie w musicalu „Chopin musi umrzeć“?

-Musical jest cały czas grany. Oprócz tego udzielam się gościnnie na deskach Teatru na Woli, w Teatrze Polskim i w Teatrze Ateneum, więc tam też można mnie zobaczyć. Mam plany związane z innymi produkcjami, ale nie chcę o nich mówić, bo mam taką zasadę, że póki nie wejdę na plan, nie chwalę się.

Przechodząc do tematyki serialu „M jak miłość“, Twój bohater, Marcin wywołał ogromne zainteresowanie wśród fanów serialu. Jak myślisz, dlaczego?

-Nie wiem właśnie. (Śmiech.) Myślę, że dlatego, bo robię swoją robotę. Może dałem pewien koloryt tej postaci. Lubię grać Marcina. Nie jest on zupełnie przeciwieństwem mnie, więc wkładam jeszcze więcej różnych cech w odgrywanie go. Wydaje mi się, że im bardziej będzie kolorowy, dwuznaczny, niedopowiedziany, krnąbrny, ale też uroczy w tym, to będzie lepiej. Także bardzo się cieszę, że moja postać odbiła się echem wśród fanów i bardzo mi miło z tego powodu.

Czy u boku tajemniczej Eryki /w tej roli Marta Juras/ Marcin odnajdzie szczęście? Co na to Kasia, /w tej roli Agnieszka Sienkiewicz/ a co Janka? /w tej roli Joanna Osyda/

-Robimy film i tworzymy pewną fikcję, która jest prowadzona w ten sposób, że Marcin zakochuje się od pierwszego wejrzenia, bo jest bardzo kochliwym chłopakiem, któremu brakuje miłości. Z Kasią mu nie wyszło…Eryka jest bardziej niedostępna i chyba dlatego go do niej ciągnie.

Macie z Martą kilkuletniego synka. Powiedz, czy ogląda Was czasem na ekranie? Wie, czym zajmują się rodzice?

-Nie ogląda. Nie mamy telewizji, więc ogląda tylko bajki Disneya. Jak będzie starszy, zabiorę go do Teatru.

Jeśli chodzi o Twoje prywatne pasje, interesujesz się sportem, bardzo czynnie uprawiasz Forest fighting. Co najbardziej lubisz w tej aktywności?

-Bardzo lubię sport, więc uprawiam wiele dziedzin. Dużo pływam, biegam. Kiedyś chodziłem do fitness klubów a teraz to zmieniłem i uprawiam wyczynowe sporty, czyli The Forest fighting w lesie, na ławkach, na ulicach…daje mi to ogromną energię, bardzo lubię ten sport i uprawiam go bardzo często.

Czym się jeszcze lubisz zajmować w wolnych chwilach?
Mikołaj Roznerski to jeden z najbardziej znanych aktorów w Polsce. Rozpoznawalność dała mu rola Marcina Chodakowskiego w

-Lubię renowację mebli. Odnawianie starych, łączenie w nowe kompozycje. Chciałbym chociaż w najmniejszym stopniu połączyć to z aktorstwem, może mi się uda…

Powiedz na koniec, czy masz jakieś marzenia?

-Iść do przodu i być dobrym człowiekiem.

(Rozmawiała Mariola Morcinková)








Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.