Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4752 miejsce

Mikołajki z W24! Sprawdź, kto wygrał zestawy książek

6 grudnia to święto nie tylko wszystkich Mikołajów, ale również dzieci. Napiszcie nam, jaki najfajniejszy prezent otrzymaliście na mikołajki i wygrajcie książki!

 / Fot. W24Pod poduszką, w skarpecie, na stołeczku przy łożku albo na parapecie. W różnych domach, w różnych miejscach podkłada się bliskim drobne upominki lub słodkie niespodzianki.

Pamiętacie swoje prezenty? Jaki ucieszył Was najbardziej? Może zostaliście obdarowani ciekawą książką albo płytą, a może otrzymaliście kurs do nauki języka obcego albo wymarzoną zabawkę?

Podzielcie się z nami swoimi wspomnieniami w komentarzach! Autorzy trzech najciekawszych postów otrzymają komplety książek dla dzieci ufundowane przez Wydawnictwo Znak. Wśród nich znajdzie się zarówno seria "Magiczne drzewo" Andrzeja Maleszka, jak i "Nowe przygody Bolka i Lolka", "Bandy Michałka" oraz "Łysola i Strusi".

NAGRODY OTRZYMUJĄ:

Jan Andrukiewicz, Beata Gumienna oraz Anna Łukoszek. Gratulujemy :-)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Bardzo dziękuję :) moje dzieci się ucieszą z prezentu :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Tajemnicza noc z szurającą niespodzianką"
Do mnie Mikołajek przychodził w nocy,
Tak jakoś cichaczem zaraz po północy.
I chociaż to była pora na głębokie spanie,
Mnie wręcz roznosiło to oczekiwanie.
Leżałam w łóżku, w ciemnym pokoju,
A myśli o prezencie nie dawały spokoju.
Czy tym razem nakryję tego brodacza,
Który ciepło i urok wokół siebie roztacza?
Niestety nigdy mi się go spotkać nie udało,
Ale to, że przychodził, już wystarczało.
Od kilku lat miałam wielkie marzenie,
Którego nierealne wydawało się spełnienie.
Tej nocy jednak coś niezwykłego się zdarzyło,
Nie wierzyłam, że to mi się nie przyśniło.
Usłyszałam kroki, a potem szuranie cichutkie,
Włącznika światła dotknęły me rączki malutkie.
Bałam się, co tak buszuje po podłodze,
Stałam tak niepewna boso w lęku i trwodze.
I wtedy dostrzegłam w klatce puchatego chomika,
Który po trocinach żwawo i radośnie pomyka.
Ileż to już razy rodziców o zwierzątko prosiłam,
Aż w końcu ciągłymi odmowami się zniechęciłam.
A tu proszę, Mikołaj przyniósł mi to stworzonko,
Niech no już noc się skończy i wyjrzy słonko.
To nie do wiary, taka jestem szczęśliwa,
Ziściła się rzecz, wydałoby się niemożliwa.
Dziękuję Ci, Mikołaju, za te chwile radości,
I oczywiście nadal zapraszam Cię w gości!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kiedy w Wigilię, pod wysoką dwumetrową choinką, znalazłam grę Super Mario Bros poczułam, że oto właśnie spełnia się moje marzenie. Już następnego dnia włączyłam Pegasusa i wcieliłam się w postać sympatycznego hydraulika. Chodziłam po kanałach, wskakiwałam na grzyby i zdobywałam monety. Wszystko po to, by ratować księżniczkę Peach (i oczywiście dobrze się bawić!). Współczesne gry bardziej przypominają film, niż komputerową rozgrywkę, a zastosowane w nich efekty przyprawiają o zawrót głowy...Są atrakcyjne i wciągające. Mimo to, chętnie usiadłabym dzisiaj przed swoim starym telewizorem kineskopowym, by po latach ponownie zasiać niepokój wśród wrogów Mario. Wspomnienia świątecznych prezentów są piękne, ale jeszcze piękniejszy jest dla mnie uśmiech dziecka, bo oto właśnie spełniło się Jego marzenie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

W tym roku Mikołaj przeszedł samego siebie! Dostałam najpiękniejszą rózgę na świecie! Pamiętam, gdy będąc dzieckiem dostałam rózgę, która tak bardzo mnie zasmuciła, że nie mogłam opanować płaczu przez cały dzień (dopiero na wieczór rodzice - Mikołaje dali mi prezent właściwy - dużą paczkę słodyczy!). Tym razem było inaczej. Obudziłam się, a na biurku stały gałązki "rózgi" z małymi, kolorowymi bombkami i białymi światełkami oplatającymi owe gałązki! Stały one w przeźroczystym wazonie, wypchanym szyszkami, a całość tworzyła piękne, świecące drzewko! Okazało się, że Mikołajem był mój Narzeczony, który uzasadnił prezent w ten sposób, że ponieważ byłam w tym roku niegrzeczna, to dostaję rózgę, ale w związku z tym, że czasami byłam też kochana, to dostaję piękną rózgę :) I jak tu go nie kochać!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cieszy mnie każdy prezent, zwłaszcza taki "od serca", wykonany własnoręcznie. Najbardziej ucieszył mnie chyba jednak mikołajkowy prezent od mojej przyjaciółki i on też najbardziej zapadł mi w pamięć. Był to bowiem, jak go nazwała,"zestaw antydepresyjny": duży karton zawierający m.in. worek ziemi ogrodowej oraz nasiona kwiatów, łopatę śniegową (którą według instrukcji miałam w razie potrzeby zakopać "doła").

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najfajniejszy prezent jaki otrzymałem na Mikołajki to pies. Był zimowy dzień, czyli Mikołajki. Lepiąc bałwana ze śniegu zobaczyłem tatę wracającego z pracy, z ogromnym pudłem pod pachą, zawołał mnie, żebym poszedł z nim do domu. Nie bardzo chciałem, przecież się bawiłem, ale tata nalegał. Ponieważ zaciekawiło mnie owe pudło, poszedłem z nim. W międzyczasie próbowałem zasięgnąć informacji o zawartości paczki, ale tata tylko się uśmiechał i odpowiadał wymijająco. W końcu odrzekł, że spotkał Mikołaja, który podał prezent dla mnie. Gdy wreszcie przyszliśmy do domu i otworzyłem pudło, w środku leżał śliczny szczeniak.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem strasznym zmarzluchem, ciągle mi zimno. Zimne stopy i dłonie..byłam u lekarza, stwierdził, że "taka moja uroda", dlatego ucieszyłam się kiedy w tym roku na Mikołajki dostałam Grzejące Kapcie.
Kapcie posiadają wysokowydajny układ grzewczy, a zasilane są po prostu niewielkim napięciem przez port USB w komputerze. Kapcie są bezpiecznie, oszczędne i niezwykle proste w użytkowaniu. Wystarczy, że wetknę wtyczkę do portu USB, aby za chwilę poczuć ich niezwykłe działanie. W tym roku nie zmarznę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co rok dostaję książki, bo nie mogę bez nich żyć :) W tym roku pod poduszką znalazłam "Łzę" Lauren Kate. Już kończę czytać - jest fascynująca! Mam nadzieję, że Gwiazdka również zaowocuje ciekawą lekturą ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Od dziecka zawsze lubiłam małe mikołaje z nadzieniem marcepanowym, które czekały na mnie i brata w kapciach czy w doniczkach najbardziej rzucających się w domu kwiatów, dziś też dostałam, nawet dwa, tym razem od męża, na laptopie :)

Jednak prezent, który najbardziej utkwił mi w pamięci, dostałam w szkole, od koleżanki, zrobiła go własnoręcznie. Była to zielona butelka, na której narysowane były wzorki. Do dziś mam ją w rodzinnym domu na honorowym miejscu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Życzę zdrowego prezentu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.