Facebook Google+ Twitter

Mikołajkowy konkurs. Kto wygrał książki?

Zabawie w Mikołaja często towarzyszy wiele przygód. Kto dostał nagrody?

 / Fot. Brisvegas, CC 3.0Jutrzejszego dnia niecierpliwie wyczekują wszystkie dzieci... i niektórzy dorośli ;-) O tym, jakie macie sposoby na podkładanie prezentów, pisaliście rok temu. W tym roku proponujemy Wam coś innego: opiszcie w komentarzach swoje zabawne historie, które przytrafiły Wam się, kiedy próbowaliście zamienić się w pomocnika albo w Świętego Mikołaja.
Może w czasie podkładania prezentu potknęliście się, narobiliście hałasu i było po niespodziance? Może tak schowaliście podarki, że dzieci wcześniej znalazły? A może sami zapomnieliście, gdzie je schowaliście? ;-) Może nie mogliście odkleić sztucznej brody, dzieci przyłapały Was na pałaszowaniu ciasteczek, czekających na Mikołaja... Przyjmujemy wszystkie, nawet najbardziej szalone historie!

Nagrody

Olga Kalecińska, Kasia Stankiewicz i Justyna Drozdecka otrzymują książki dla dzieci od Wydawnictwa Skrzat: "Sposób na Elfa" (tytuł nominowany w listopadzie do Literackiej Nagrody IBBY 2012) oraz "Elfie, gdzie jesteś?!".

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Nigdy nie bawiłam się w Mikołaja ze względu na płeć i posturę, ale kiedyś wynajęłam profesjonalistę, który przyszedł w stanie wskazującym na takie spożycie alkoholu, że chyba tylko magia tych świąt sprawiła, iż do nas trafił. Dzieciom wytłumaczyłam jego stan tym, że jest złapał wirusa. Po rozpakowaniu prezentów okazało się, że ... nie są nasze! Odtąd Mikołaj jest NIEWIDZIALNY :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mnie, jak dotąd, udawało się podkładać prezenty bez wpadek. Pamiętam za to historię z czasów mojego dzieciństwa, kiedy to czekało się na prezenty, mając już świadomość, że postać Mikołaja nie istnieje. Każdego roku rodzice przygotowywali dla mnie i brata wieeeelkie paczki. Tak było i wtedy. Były schowane w szafie w pokoju rodziców. Jakież było ich zdziwienie, gdy wyjęli podarunki, by je nam podłożyć i odkryli, że ktoś się "poczęstował" słodyczami. Nie, nie byliśmy to my. Okazało się, że gdy zrobiło się zimno, zamieszkała z nami mała, szara myszka. Dostała się do paczek i urządziła sobie słodkie mikołajki :) Rodzice w popłochu próbowali uratować paczki. Na dodatek, gdy usłyszeliśmy w pokoju rodziców poruszenie i rozmowę na temat prezentów, pobiegliśmy z bratem spawdzić co się dzieje. To były chyba najśmiejszniejsze mikołajki w moim życiu :) Szkoda tylko niechcianej "lokatorki", która kilka dni później "odpokutowała" swój czyn, dokonując żywota w pułapce na myszy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.