Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2447 miejsce

Mikołajkowy konkurs Wiadomości24.pl i wydawnictwa Znak

Pod poduszkę, na stołeczek, a może w skarpetę? Napiszcie nam, gdzie podkładacie mikołajkowe prezenty i wygrajcie książki "Przepisy Mikołajka" od wydawnictwa Znak!

 / Fot. ZnakWybór mikołajkowych drobiazgów macie już za sobą. Teraz czeka Was trudniejsze zadanie - trzeba podłożyć prezenty tak, aby pociechy i inne bliskie Wam osoby niczego nie zauważyły :-)

Jakie macie sposoby na zabawę w św. Mikołaja? Cicho skradacie się i podkładacie prezenty pod poduszkę? A może umieszczacie je w skarpecie lub ustawiacie na specjalnym stołeczku przy łóżku?

Opiszcie nam w komentarzach Wasze metody. Może mikołjakowemu skradaniu się towarzyszy jakaś zabawna historia?

Trzy najciekawsze opinie 7 grudnia nagrodzimy książkami Przepisy Mikołajka, upominkami od wydawnictwa Znak!

Uwaga!


Aby wziąć udział w konkursie, trzeba mieć uzupełniony profil w serwisie. Komentarze autorów niezarejestrowanych, bardzo interesujące i ciekawe, często nie mogą wygrywać z prozaicznych powodów: nie wiemy, gdzie wysłać nagrodę.



Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (23):

Sortuj komentarze:

U mnie w domu, każdy ma swój pokój. Ja czekam do ok. 2 w nocy jak każdy już słodko śpi, kłade obowiązkowo prezenty na parapecie, w "myśl zasadzie", ze Mikołaj wchodzi przez okno ;-). Ja jako dziecko zawsze zagladałam na parapet czy Mikołaj coś przyniosł, czekalo zawsze na niego mleko i ciastka pieczone przez moją mame, które byly pyszne! :))...dziś ja podkładam wszytskim domownikom prezenty, radosc jest zawsze ogromna :)) bo na kazdym parapecie coś fajnego lezy :))...
Pozdrawiam i zycze miłych Mikołajek :))

Komentarz został ukrytyrozwiń
Sylwia Roczniak
  • Sylwia Roczniak
  • 06.12.2011 12:48

Tak się składa, że 6 maja urodził się nasz synek Mikołajek dziś więc ma imieniny i właśnie kończy 7 m-cy.
Jak co rano wyszłam dziś do pracy na 7.00 w domu został synek i córka, która ma 12 lat. Kiedy mały Mikołajek obudził się dzisiaj wcześnie rano gaworzył głośno przywołując pewnie domowników, który jeszcze zostali w domu. Córka Natalka również usłyszała donośne gaworzenie, zaspana wstała z łóżka i chciała przywitać się z rozbudzonym braciszkiem. Kiedy weszła do sypialni ujrzała nie tylko braciszka Mikołajka ale tuż obok niego paczkę prezentów z bilecikiem "dla siostry Natalki" od Św. Mikołaja. W wieku 12-stu lat Natalka znowu uwierzyła w Św. Mikołaja:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Lukas
  • Lukas
  • 06.12.2011 12:42

a mnie mikołaj nauczył przeklinać. kiedy kładł w nocy koło łóżka prezent, potknął się i wycedził głową w stół obok

Komentarz został ukrytyrozwiń

W mojej rodzinie zawsze do takich rzeczy podchodzi się w dość kreatywny sposób. I tak jak na Wielkanoc w ogródku szuka się zajączka, tak na Mikołajki w moim domu urządza się pewnego rodzaju podchody. Kilka lat temu bawiłem się w to ja, teraz przyszła kolej na młodsze dzieciaki ;) Rankiem, 6 grudnia przy ich łóżkach czeka tabliczka czekolady oraz karteczka ze wskazówkami, gdzie szukać kolejnej części upominku. Każda kolejna wskazówka to kolejna słodkość. Prezenty znajdowane są w różnych miejscach, tych bardziej oczywistych i tych mniej. Nie jest jednak łatwo, bo wskazówki nie są pisane wprost, trzeba troszkę pogłówkować, żeby dowiedzieć się, gdzie czeka kolejna podpowiedź i kolejny upominek. Dzieciaki muszą np. rozwiązać rebus, aby dowiedzieć się, że następna zagadka czeka np. w mikrofalówce ;) Tradycją stało się już, że przedostatnim prezenetem jest czekoladowy Mikołaj. Ostatnim upominkiem, bardziej dla żartów, ale tym najbardziej wyczekiwanym jest... torebka do prezentów. Przez lata nabierałem się na to ja, teraz dzieciaki znajdują ostatnią kryjówkę, a w niej torbę z dołączoną karteczką "Zebrałeś już wszystkie upominki, teraz schowaj je do torby" ;) Takie poszukiwanie skarbów to fajna zabawa. Wymyśliła to moja babcia, gdy miałem 7 lat, a później udoskonaliła ciocia ;) Teraz stało się już pewną mikołajkową tradycją rodzinną.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W rolę św. Mikołaja najlepiej potrafi się wcielić mój mąż, któregoś roku dostałam od niego w prezencie nowe papcie, niby banalny prezent, ale radości było mnóstwo, bo kiedy spałam podmienił moje stare znoszone papcie na nowiutkie różowe ;) różnicę dostrzegłam dopiero po dłuższej chwili, mając je już na nogach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zarwanie nocy to podstawa, co znaczy klika godzin snu mniej, przy radości jaką sprawimy bliskiej nam osobie... Ja poczeka do godziny 2 mam wtedy pewność że wszyscy śpią wtedy najlepiej, często to ja pierwsza znajduję już prezenty pozostawione dla mnie koło łóżka już wcześniej ;)
Zakradam się do pokojów, cichutko na paluszkach <mam psa i kotka> których też muszę przekupić żeby mnie nie "sprzedały" dlatego one jako pierwsze dostają prezent od "Mikołaja" :)
Radość i zaskoczenie jakie mogę sprawić najbliższym jest dla mnie najlepszym prezentem mikołajkowym... ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla każdego dziecka ten dzień jest wyjątkowy. Tak naprawdę czekamy na niego cały rok dlatego zawsze starannie przygotowujemy się do przyjścia Świętego Mikołaja. W moim domu zawsze z braćmi szykowaliśmy buty w których Mikołaj zostawiał prezenty. Nie zapomnę tego jak czyściłem obuwie:). Nigdy nie miałem tak czystych butów jak w tym jednym dniu:). Nigdy nie zapomnę momentu, gdy rano się wstawało i biegło zobaczyć co przyniósł Mikołaj. Takie chwilę są naprawdę wyjątkowe i dają mnóstwo radości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nasz Mikołaj jest prawdziwym łasuchem, zatem co roku, przed snem, zostawiamy mu na talerzyku maślane ciasteczka i pierniczki własnoręcznie zdobione przez dzieci. Nie przynosi On drogich prezentów, ale prawdziwą atmosferę świąt i słodycze, które każdy z mojej rodziny wprost uwielbia. Do czekoladek, batoników i cukierków zawsze dołączone są aforyzmy bądź krótkie wierszyki - przesłanie na kolejne swięta dla osoby obdarowanej. Kiedy rano się budzimy rozpoczyna się mikołajkowy rytuał odczytywania tych zabawnych tekscików, które bardzo często dają dużo do myślenia, nigdy jednak nie krzywdzą.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Kasia Damek
  • Kasia Damek
  • 05.12.2011 17:30

W mojej rodzinie powstał - nieco przypadkiem - zwyczaj "gapowatego Świętego Mikołaja". Wszystko dlatego, że mam siostrzenicę i bratanka w niemal tym samym wieku, którzy w dodatku chodzą do tego samego przedszkola. Dwa lata temu zostawiliśmy dla małej Ani prezent przy łóżku, a ponieważ nie daliśmy rady podjechać z prezentem dla Tomka, położyliśmy go obok. Nasz brat zrobił tak samo z prezentem dla Ani. Gdy rano Ania wstała, powiedzieliśmy jej, że Mikołaj strasznie się zagapił i zostawił jeden prezent dla Tomcia i żeby wzięła go dla niego do przedszkola. Jakie było zdziwienie dzieciaków, gdy okazało się, że Mikołaj "zagapił się" podwójnie i oboje mają prezenty:) za pierwszym razem naprawdę wierzyli w to, że ze Świętego Mikołaja była tak straszliwa gapa, że pomylił ich prezenty. Rok później z pewnością domyślali się już conieco, ale "gapowaty Święty Mikołaj" przetrwał do dziś - nawet pomimo tego, że o jego gapowatości mówią już teraz z szerokim uśmiechem świadczącym o tym, że doskonale znają tajemnicę, ale nadal świetnie się przy tym bawią:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A mój święty Mikołaj zawsze jest oryginalny. Jako, że jest w pełni świadom tego, że sprytu i wdzięku nie ma za grosz i gdyby pokusił się o włożenie prezentu pod poduszkę, to natychmiast zostałby przyłapany na gorącym uczynku przez potencjalnego obdarowanego, postępuje według pewnego cwanego planu. Mianowicie zostawia na stoliku obok łóżka karteczkę z napisem np. "kuchnia" lub "spiżarnia" i gdy tylko któryś z domowników przeczyta po przebudzeniu nazwę pomieszczenia natychmiast biegnie, by odszukać prezent. W zeszłym roku mama swój podarek znalazła w lodówce w pojemniku termicznym, tata pod prysznicem, a bracia - na wieszaku w garderobie i komóreczce na narzędzia. Każdy prezent zaopatrzony jest w czerwoną wstążkę i imię osoby, dla której jest przygotowany, tak, by nikt nie mógł się pomylić i nie zgarnął cudzego podarku. Świetna zabawa, polecam wszystkim! :) Mnóstwo śmiechu i więcej frajdy niż przy zwykłym rozpakowywaniu prezentu spod poduszki :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.