Facebook Google+ Twitter

Mila bohaterem Śląska

Sebastian Mila został bohaterem Śląska Wrocław w piątkowym meczu z czerwoną latarnią ligi – Zawiszą Bydgoszcz.

 / Fot. By Roger Gor (Lech - Śląsk 101.jpg) [CC-BY-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0)], via Wikimedia CommonsReprezentacyjny pomocnik w 86. minucie spotkania zdobył gola na wagę zwycięstwa.
Mecz zapowiadał się emocjonująco – po jednej stronie zespół walczący o podium w obecnym sezonie, po drugiej drużyna, dla której liczy się każdy punkt, a każdy mecz jest meczem „ o życie”.
Po wyrównanej pierwszej połowie, w której nie za wiele się działo, częściej do głosu zaczęli dochodzić goście z Wrocławia. Częściej stwarzali sytuacje bramkowe, choć na gola musieli czekać aż do 86. Minuty. Wtedy dał znać o sobie bohater ostatnich tygodni, niezastąpiony w Śląsku, Sebastian Mila, który pięknym strzałem po poprzeczkę pokonał bezradnego Grzegorza Sandomierskiego.
Przegrana Zawiszy stawia go w bardzo ciężkiej sytuacji – zamyka tabele T – Mobile Ekstraklasy z zaledwie 9. Punktami na koncie. Śląsk dzięki zwycięstwu awansował na fotel wicelidera.
Powiedzieli po meczu:
Mariusz Rumak (trener Zawiszy Bydgoszcz): „ Śląsk wygrał zasłużenie. Jeśli nie ma się armat z przodu to trudno o zwycięstwo. Ta drużyna potrzebuje zmian zimą, dużych, personalnych, albo zawodników, albo trenera. Mam nadzieję, że takie będą. Śląsk jest lepszym zespołem piłkarsko i dlatego nas zdominował. Jeżeli nie potrafimy wygrać sytuacji jeden na jeden to znaczy, że albo popełnia błąd trener albo piłkarz. Na dziś indywidualnie przegraliśmy jakością. Z naszej organizacji gry w pierwszej połowie mogliśmy wyprowadzić trzy, cztery kontrataki, ale gubiliśmy po prostu piłkę, więc co ja mogę zrobić. Jeśli tak się dzieje, to nie ma ataku, przeciwnik idzie mocno do przodu, a na ławce nie ma dużo możliwości. Na plus można zaliczyć występ Grześka i młodego Ciechanowskiego. Jednak ten drugi nie utrzyma w Bydgoszczy ekstraklasy. Dzisiaj potrzeba doświadczonych walczaków, którzy nie odejmą nogi wtedy kiedy trzeba. Na środku boiska, przy akcji, w której straciliśmy bramkę trzeba było postawić szlaban i koniec, a nie podskakiwać i myśleć o tym, że jestem dobrym piłkarzem, bo potrafię trzy podania zrobić. Mam o to co się wydarzyło dużo pretensji.”

Tadeusz Pawłowski (trener Śląska Wrocław): „Pierwsza połowa była w miarę wyrównana i oba zespoły nie stworzyły sobie przez 45 minut jakiś klarownych sytuacji. W drugiej części gry byliśmy zespołem lepszym. Motorycznie też jesteśmy lepsi od Zawiszy. Było widać, że zaczęły się tworzyć coraz większe przestrzenie na boisku, mieliśmy coraz więcej miejsca w pomocy. Zmiana Goulona pokazała, że jesteśmy lepiej przygotowani fizycznie do tego meczu i że lepiej wytrzymaliśmy trudy dotychczasowych spotkań. ”
ZAWISZA BYDGOSZCZ - ŚLĄSK WROCŁAW 0:1
Bramki: Sebastian Mila 86
Zawisza: 12. Grzegorz Sandomierski - 10. Jakub Wójcicki (30. 18. Damian Ciechanowski), 15. Paweł Strąk, 4. André Micael, 11. Sebastian Ziajka - 22. Luís Carlos, 16. Hérold Goulon (69. 77. Mica), 14. Kamil Drygas, 6. Michał Masłowski, 28. Wágner (77. 21. Jakub Łukowski) - 9. Rafael Porcellis
Śląsk: 33. Mariusz Pawełek - 23. Paweł Zieliński, 3. Piotr Celeban, 17. Mariusz Pawelec, 20. Lukáš Droppa - 28. Flávio Paixão, 4. Tom Hateley, 5. Krzysztof Danielewicz (46. 21. Juanito), 11. Sebastian Mila, 10. Róbert Pich (90. Mateusz Machaj) - 19. Marco Paixão (75. 2. Krzysztof Ostrowski)
Żółte kartki: Wágner, Ziajka, Masłowski, Drygas, Luís Carlos, Strąk - Zieliński, Danielewicz, Droppa, Hateley
Czerwona kartka: Michał Masłowski (90. minuta, Zawisza, za drugą żółtą)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.