Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

86941 miejsce

Milan: byt i nicość

Chyba żaden klub nie czekał na otwarcie okna transferowego z takim przejęciem. Stawką - uratowanie sezonu, do tej pory najgorszego w erze Silvio Berlusconiego.

Sprowadzony na zasadzie wolnego transferu Keisuke Honda dziś pojawi się na San Siro. Już jesienią zaklepano pokłóconego z władzami Valencii Adila Rami'ego, który ma połatać nieszczelną defensywę Milanu. Tylko cztery ekipy Serie A straciły więcej bramek, co dla zespołu szczycącego się plejadą legendarnych obrońców jest policzkiem. Na najważniejszą zmianę jednak jeszcze nie czas, choć to kwestia nie "czy", a "kiedy" Massimiliano Allegri zostanie zaproszony do gabinetu swojego protektora Adriano Gallianiego, by usłyszeć: "przyszedł na ciebie czas".

Dwutygodniowa przerwa w Serie A jest jak balsam na zbolałą mediolańską duszę, którą na koniec roku ugodziła porażka w derbach z Interem. Milan wygrał ledwie 23 proc. meczów (tylko raz na wyjeździe), w fazie grupowej Ligi Mistrzów do awansu wystarczyły mu dwa zwycięstwa z Celtiikiem, tylko Galatasaray i Zenit przeszły z mniejszą liczbą punktów. Mediolan gwałtownie abdykował z roli stolicy europejskiej piłki, marka klubu nie powoduje przyspieszonego oddechu, uwodzicielski urok Berlusconiego nie działa już nie tylko na włoską prokuraturę. 27 punktów straty do prowadzącego Juventusu, 5 punktów nad strefą spadkową - jeśli w futbolu jest miejsce na godność, rossoneri są bliscy jej utraty.

Prawda, można szukać usprawiedliwienia obecnego stanu rzeczy w gabinetach lekarzy. Kontuzjowany El Sharawy wróci dopiero w marcu, Giampaolo Pazzini jeszcze nie jest gotowy na pełne 90 minut. Poleganie na niepoczytalności Mario Balotelliego to stąpanie po polu minowym. Kilka razy uda się przejść bez szwanku, ale kiedyś przyjdzie ten jeden raz, kiedy wysadzi całą drużynę. Drugim strzelcem zespołu jest Sulley Ali Muntari, co wystawia najgorsze świadectwo ofensywie. Kompletnie nieprzydatny Robinho przez ostatnie półtora roku pokonał bramkarzy rywali pięć razy, nie wykluczone, że będzie chciał odejść, żeby nie stracić miejsca w kadrze Brazylii.

Można zwalać na zastój całej ligi - choć wydała na transfery mniej tylko od Premier League i Ligue 1, coraz wyraźniej przegrywa wyścig z najmożniejszymi, namówienie najjaśniej świecących gwiazd do przeprowadzki nad Adriatyk urasta do niemożliwości. Zniechęca jej otoczka - infrastrukturalna, organizacyjna, do tego wyciągane na wierzch nowe wątki afer korupcyjnych. Ale mimo tych mikro i makro ograniczeń, inni kombinują, i to kombinują skutecznie: Juventus do regularnie podwyższanego muru starannie dobiera cegły dobrej jakości, Napoli skorzystało na niezadowoleniu rezerwowych Realu, Roma pozbierała młodych zdolnych Włochów (Destro, Florenzi) i zrobiła rozeznanie na rynkach zagranicznych (Strootman). Zmysł transferowy opuścił głównodowodzącego Milanem, a do symbolu jego nieudolności urasta wyciągnięty z Turynu Alessandro Matri - 673 minuty na boisku i jedna bramka.

Pół biedy, żeby cierpiała tylko strona sportowa. Ale od kiedy zakwestionowano przywództwo Gallianiego, a Barbara Berlusconi rozszerzyła zakres swojej władzy na wszystko poza drużyną, trudno o atmosferę twórczego napięcia wśród kadry zarządzającej. Kryzys mediolańskiej tożsamości ma zażegnać stara gwardia. "La Gazzetta Dello Sport" doniosła, że Galliani spotkał się z Clarence'm Seedorfem, sondując możliwość jego zatrudnienia w roli szkoleniowca. Rozważa się zagospodarowanie Paolo Maldiniego i Filippo Inzaghiego, innych członków złotego pokolenia, którzy mają dodać blasku temu dzisiejszego. Tylko, że model, w którym klub ciągnie drużynę, a nie drużyna klub, działa zwykle na krótką metę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.