Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

21852 miejsce

Milejów - by poczuć zapach historii

Milejów, mała wioska w powiecie piotrkowskim. Pewnie niewielu o niej słyszało, ale z pewnością słyszeć powinno. To miejsce pamięci o poległych bohaterach kampanii wrześniowej.

Cmentarz wojenny w Milejowie. / Fot. Tomasz MazurDo Milejowa łatwo trafić, gdyż znajduje się blisko drogi krajowej nr 91, około siedmiu kilometrów od Piotrkowa Trybunalskiego, jadąc w kierunku Radomska. Z oddali widoczne są dwie wieże tutejszego kościoła p.w. św. Marii Magdaleny. Zabłądzić raczej nie można. Tuż po skręcie z drogi głównej, pokonując około trzysta metrów, po prawej stronie dostrzeżemy mury cmentarza parafialnego. Obok dostojny pomnik, a za nim - kilkadziesiąt niewielkich, czarnych krzyży. To cmentarz poległych żołnierzy Armii "Łódź" i Armii "Prusy".

Bezimienne mogiły

Mogiła nieznanego żołnierza. / Fot. Tomasz MazurWydarzenia, które rozegrały się pod Piotrkowem Trybunalskim, głównie w dniach 5. i 6. września 1939 roku, były jednymi z pierwszych walk, jakie żołnierze polscy stoczyli podczas kampanii wrześniowej. Heroiczna obrona przed hitlerowskim najeźdźcą doprowadziła do śmierci setek żołnierzy. W Milejowie oddano hołd 631 żołnierzom polskim. W pojedynczych grobach spoczywa 40 polskich żołnierzy, którzy stawiali opór hitlerowcom w dniu 6 września. Wśród nich dwóch urodzonych w Wilnie. Spośród 631 osób, zaledwie 158 udało się zidentyfikować. Pozostali zostali pochowani jako żołnierze nieznani, o czym świadczą napisy na pojedyńczych mogiłach "Żołnierze W.P.-N.N.".

Cmentarz wojenny w Milejowie nie jest zwykłym miejscem pamięci poległych. Często spotyka się pomniki, małe cmentarze, o których pamięta się raz w roku, podczas uroczystych obchodów ku czci... Przy głównej mogile pali się kilkanaście różnokolorowych zniczy. Na cmentarzu parafialnym letnie porządki, ludzie dbają o groby bliskich, przynoszą kwiaty, znicze, wspomnienia. Pamiętają także o bohaterach z września 1939 roku.

Z pokolenia na pokolenie

Obelisk ku czci żołnierzy polskich poległych w Milejowie. / Fot. Tomasz MazurWśród nich pan Kazimierz, dziś niemal 70-letni. Wydarzeń z tamtych lat nie pamięta, ale słyszał dużo z opowieści ojca. Lekko roztrzęsiony, trochę niechętnie wraca do wspomnień. Jego ojciec został okrutnie potraktowany podczas jednej z walk w obronie Warszawy. Przeżył, ale ból drastycznych wspomnień z opowieści pozostał. Pan Kazimierz przychodzi tutaj przynajmniej raz w tygodniu; jak mówi - by poczuć zapach historii. Z reguły nie jest sam, u jego boku trzyletnia Zuza, która jeszcze niewiele rozumie z opowiadań dziadka, ale z z czasem wszystko pojmie.

Milejów dziś żyje własnymi sprawami. Ludzie, jak co dzień, pracują w polu, inni jadą na weekendowe zakupy do pobliskiej Rozprzy lub Piotrkowa Trybunalskiego. Gdzieś w krzątaninie znajdują jednak chwilę, by przystanąć, zapalić znicz i oddać hołd poległym. Bo w życiu ważny jest też szacunek.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 07.01.2010 15:38

Z jednej strony pamięci poległym na polu walki o ideały i tradycje z drugiej wciąż rozpamiętywanie i rozdrapywanie starych ran które jakby nie było już nie dotyczą tego pokolenia. Nie wiem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.