Facebook Google+ Twitter

Miłek, "kamienny" kociak, ma już nowy dom

Od dnia, w którym Miłek zamieszkał w moim mieszkaniu, minęły cztery tygodnie. Czas zatem, by kociak, wyciągnięty przez dwóch 10-latków spod pryzmy kamieni, został przekazany ludziom, którzy chcą go adoptować.

- Chyba będę wielkim kotem... / Fot. Ewa ŁazowskaOd czasu, gdy nieporadne kocię, mające nie więcej niż około dwa tygodnie, trafiło pod mój dach, minęły już cztery tygodnie. Miłek okazał się kotem wyjątkowym, a to dlatego, że w trakcie dorastania w moim domu nieraz udowodnił, iż jego kocia inteligencja jest znacznie wyższa od przeciętnej. Uroda także. Miłek ma już za sobą około sześć tygodni życia. Czas zatem, by kot został przekazany do adopcji.Miłek poznaje świat i ludzi. Tutaj zaprzyjaźnia się z panem Tomkiem - też kociarzem. (zdjęcia wykonane tel. komórkowym) / Fot. Ewa Łazowska

Z tą adopcją i apetytem na Miłka nie obeszło się jednak bez pewnych zawirowań. Gdy kociak był jeszcze malutkim oseskiem - zobaczył go pewien młody człowiek i bez wahania podjął decyzję, że chce go adoptować. Pan W. ma już w domu dwie kotki, więc chętnie Miłka weźmie, bo co trzy koty w domu, to nie dwa.

- Ciągle jestem głodny... / Fot. Ewa ŁazowskaJak pisałam o Miłku w jednym z moich poprzednich tekstów, chęć zaadoptowana kota zadeklarowała też pani M. Pani M. ma swoje mieszkanie na IX piętrze. Warunek zatem z mojej strony był jeden, ale zasadniczy. Dla bezpieczeństwa kota pani M. powinna założyć siatkę ochronną na balkonie. Wbrew powszechnie panującej opinii, że koty z każdej wysokości spadają na cztery łapy, Miłek w pogoni za gołębiami z tak wysokiego pułapu nie miałby żadnych szans na przeżycie.

Obietnice, że siatka zostanie na balkonie pani M. zainstalowana, pozostały obietnicami, musiałam więc ostatecznie odmówić przekazania Miłka pod opiekę pani M. - choć z jej punktu widzenia kociak już bezapelacyjnie należał do niej.

Pan W. w międzyczasie cierpliwie czekał na ostateczne rozstrzygnięcie dalszych losów Miłka. Ze swojej decyzji się nie wycofał, choć na dobrą sprawę jego szansa na otrzymanie Miłka początkowo równała się prawie zeru. Na moje "babskie" oko, status materialny pani M. mógł zapewnić Miłkowi dostatnią egzystencję, a nawet luksusy. Pan W. zarabia na życie, trudniąc się pokątnym handlem papierosami zza wschodniej granicy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

AL-szamanka
  • AL-szamanka
  • 30.08.2012 11:29

Miłek jest po prostu cudny :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@GW,
Kolor oczu Miłka niedługo się zmieni. Tak to jet u kotów. Oczy tego buraska będą żółte - jak u prawdziwego kota :) Co się zaś tyczy szczura - masz rację. Szczur inteligentny i do tego sfrustrowany to dopiero jest mieszanka. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
GW
  • GW
  • 25.06.2012 00:07

Ten kot ma niebieskie oczy.Niespotykane raczej u kotów , bo maja przecież kocie , żółte .Fajny kociak.Jest uroczy.Ja mam psa , który ma tez mało spotykane oczy, brązowe i brązowy nosek .To jest wielorasowiec ale jest bardzo kochana suczka .Kto nie szanuje zwierząt nie jest godzien byc w środ ludzi .Tu zadomowił się jakiś szczur .Chociaż szczur jest inteligenty a ten gamoń od czerwonych łapek jest jakiś sfrustrowany .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziś z sąsiadkę z IX-go spotkałyśmy się w windzie. Oczywiście była znowu rozmowa o siatce, ale tym razem z inicjatywy pani M. Może coś w końcu zrozumiała? Hmmm...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli jest tak jak Pan pisze, Panie Grzegorzu, to jest to po prostu i śmieszne i straszne. A jaka to w końcu władza? I nad kim? Ech...

Komentarz został ukrytyrozwiń

To już nawet nie chodzi o zwierzęta. Ludzie zwyczajnie cieszą się z "władzy"... Często w ogóle nie czytają niczego, tylko stawiają czerwone "bo można". A kota na IX piętro bez siatki też bym nie dał.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Elu, Pani apel o nieczytanie artykułów n.t. zwierząt, a przynajmniej nie odreagowywanie złością w postaci czerwonych łap i złośliwych komentarzy nic nie da. A wręcz odwrotnie, bo jeszcze bardziej, moim zdaniem, rozwściekli tych, którzy do zwierząt od noszą się wrogo. Do tych co piszą o zwierzętach też. Osobiście przywykłam do takich sytuacji i robię swoje.
Również serdecznie pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
 E Szychlinska
  • E Szychlinska
  • 24.06.2012 20:49

Dodam , czasami mnie aż kusi napisać coś mocniejszego tym smutnym ludziom od czerwonych kciuków. Jednak zaraz sobie uświadamiam ,że muszę być mądrzejsza i nie reagować . Kto nie lubi zwierząt niech tu nie zagląda . Tu się nie pisze rzeczy kontrowersyjnych , niepoprawnych politycznie . Łączy nas jedno - miłość do zwierząt [ bezbronnych]
Przepraszam za tak osobiste odczucie , jest mi po prostu przykro.

Komentarz został ukrytyrozwiń
 E Szychlinska
  • E Szychlinska
  • 24.06.2012 18:12

Ogromna radość . Miłek jest tak cudny ,ze każdy go pokocha . Bardzo serdecznie pozdrawiam :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Danuto, pani M. sprawiła sobie niedawno już jednego kota i Miłek miałby być jej drugim kotem. Sęk w tym, że tamta kotka uwielbiała łazić po wąskich parapetach IX-go piętra korzystając z otwartych na całą szerokość drzwi balkonowych. Piszę - uwielbiała - bo kota chyba już nie ma... Na górnych piętrach bloku rezydują też gołębie.
Pozdrawiam także :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.