Facebook Google+ Twitter

Milicja pałkami i gazem rozpędziła protestujących na Ukrainie

W nocy w Kijowie doszło do starć z milicją. Funkcjonariusze oddziałów specjalnych Berkut zaatakowali ludzi, demonstrujących swoje poparcie dla Unii Europejskiej. Użyli wobec nich gazu łzawiącego oraz pałek.

 / Fot. EPA/SERGEY DOLZHENKOW niedzielę 100 tysięcy ludzi demonstrowało w Kijowie, wyrażając swoje poparcie dla Unii Europejskiej. W centrum stolicy opozycja rozbiła 15 namiotów, mimo że do 7 stycznia obowiązuje w Kijowie zakaz rozstawiania małych form architektonicznych.

Do starć doszło przy placu Europejskim - milicja użyła wobec protestujących gazu łzawiącego. Biła ich też pałkami. "Nie damy się stąd wypędzić. Będziemy stali do końca" - cytuje jednego z uczestników protestu wp.pl. W końcu funkcjonariusze się wycofali.

W innych miejscach w stolicy Ukrainy było spokojnie. Na placu Niepodległości również pojawili się funkcjonariusze Berkutu, ale nie prowokowali demonstrantów ani nie wchodzili z nimi w żadne utarczki. Protesty przebiegły spokojnie.

Podczas likwidacji miasteczka namiotowego w Czernihowie jeden z mieszkańców dokonał nieudanej próby samospalenia. Milicja wkroczyła też do miasteczka w Odessie, bijąc i zatrzymując kilka osób. Z kolei w Charkowie wydano zakaz gromadzenia się w związku z epidemią grypy, uniemożliwiając podjęcie jakiejkolwiek próby zorganizowania demonstracji.




Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ukraińska policja robi dokładnie to samo co włoska, hiszpańska, francuska, polska... a jeszcze na dodatek jest dziesięć razy mniej brutalna od amerykańskiej przy podobnej okazji. Przy tym wykazuje odpowiednią sprawność. Rozruchy na euro 2012 nastąpiły w Wawie, a nie w mieście księcia Lwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.