Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19098 miejsce

Milionowe oszustwa w podatkach przy budowie autostrad i stadionu PGE Arena

Sprawa nabrała rozmachu w pracy śledczych. Zbadano, wyliczono, podejrzanych oskarżono. Gdańska prokuratura skierowała sprawę przeciwko jedenastu podejrzanym o oszustwa podatkowe do sądu w Gdańsku.

 / Fot. CC, Autor: Omega933Od dawna mówiło się, że na budowach polskich autostrad, kwitnie wielki szwindel. Ile firm na brudnym drogowym interesie upadło, a ile ludzi zostało bez pracy – ten tylko wie, kto już nie ma z czego żyć, ani walczyć o swoje po sądach. Zabrali się za finansowych krętaczy i oszustów podatkowych, którzy na autostradach kręcili przez jakiś czas, słodziutkie jak miód lody, prokuratorzy.

Szwindel drogowy był taki: każdy podwykonawca w rosnącym "łańcuszku podzleceń", dostawał niby pieniądze, więc w dokumentacji koszty prac rosły, a przez to "teoretycznie malały dochody firm-oszustów". Firmy te - i owszem – rozliczały się w "skarbówkach".

Robiły to na papierze. Wykazywały w urzędach skarbowych, wysokie koszty budowy i niskie dochody, a - co za tym idzie - "wyliczały sobie mniejsze podatki". Eksperci i prokuratorzy oszacowali, że Skarb Państwa stracił na tych niecnych machinacjach, ponad 4,6 mln zł, które powinny być uiszczone w ramach podatku VAT.

Sprawa nabrała rozmachu w organach ścigania. Zbadano, wyliczono i kogo należy oskarżono. Gdańska prokuratura oskarżyła jedenaście osób o oszustwa podatkowe, "związane z dużymi inwestycjami budowlanymi, w tym autostradami A1 i A2".

Prokurator Mariusz Marciniak, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, poinformował, że akt oskarżenia w tej sprawie, został już skierowany do Sądu Okręgowego w Gdańsku. Pięciu osobom, spośród 11 podejrzanych, prokuratura zarzuciła "działanie w ramach zorganizowanej grupy przestępczej". Wszystkim oskarżonym grożą kary do 10 lat więzienia, grzywny i konieczność zapłaty bezprawnie uszczuplonego podatku.

Jak ustalono w toku śledztwa, podejrzani dokonywali przestępstw, od sierpnia 2006 roku, do lutego 2010 roku. Korzyści z procederu drogowego uzyskiwały głównie dwie firmy budowlane z Pomorza oraz dwie osoby prawne prowadzące budowlaną działalność gospodarczą.

Mechanizm był prosty jak przysłowiowy drut: spółki wygrywające przetargi na budowę autostrad, lub innych obiektów na obszarze Polski, część prac zlecały mniejszym firmom. A te wykonywały same całość zleconych robót. Jednak w dokumentach wykazywały, powierzanie prac innym firmom, te zaś z kolei - następnym. I tak "łańcuch" fikcyjnych robót rósł.

Prócz czterech wspomnianych anonimowych podmiotami, w procederze przestępczym brały udział też inne firmy, grające rolę fikcyjnych podwykonawców. Niektóre z tych firm rzekomo podwykonawczych, istniały oczywiście tylko na papierze: nie zatrudniały ludzi i nie dysponowały sprzętem.

Założono je wyłącznie po to, aby wystawiały firmom-oszustom faktury, za rzekomo wykonane podzlecone im prace i potwierdziły fikcyjne protokoły odbioru robót budowlanych. Łącznie - w ramach śledztwa – prokuratorzy zabezpieczyli 359 podrobionych protokołów odbioru prac oraz 370 fikcyjnych faktur VAT, na kwotę ogólną prawie 37 mln złotych.

Według ustaleń śledczych, oszuści budowlani zastosowali przestępczy mechanizm, także przy wykonywaniu drobniejszych - zleconych im prac, m.in. przy budowach: autostrad A1 i A2, drogi S3, gdańskiego stadionu PGE Arena, licznych obwodnic, wiaduktów, estakad, fabryk czy też galerii handlowych, wznoszonych na terenie całego kraju. Jak podkreślają śledczy - generalni wykonawcy wszystkich tych inwestycji, nie mieli nic wspólnego z przestępczymi działaniami małych firm. Koniec końców przegrali mali.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.