Facebook Google+ Twitter

Miller: Jaruzelski albo był prezydentem, albo nie był prezydentem

Radiowy "Kontrwywiad" RMF24 gościł przewodniczącego Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Rozmowa z Leszkiem Millerem dotyczyła jego spornej propozycji ustanowienia żałoby narodowej po śmierci generała Wojciecha Jaruzelskiego i ceremonii pochówku.

Leszek Miller, przewodniczący SLD. http://europejczycy.info/wp-content/uploads/2013/10/526b9c369efbd.jpg licencja: CC3.0 / Fot. europejczycy.info/Propozycja Sojuszu Lewicy Demokratycznej, aby ustanowić żałobę narodową po śmierci gen. Wojciecha Jaruzelskiego nie spotkała się z większym zrozumieniem, powszechną aprobatą: "Jak rozumiem, prezydent z premierem uważają inaczej - przyjmuję to do wiadomości" - powiedział przewodniczący SLD. Jednakowoż uważa, że człowiek, którego bezpowrotnie obwołano dyktatorem, zaś prezydentem wybrany został w drodze głosowania spornego co do standardów demokracji, powinien dostąpić pewnych zaszczytów i honorów należnych każdej głowie każdego państwa w każdym czasie. Zdanie około 75 procent polskiego społeczeństwa nie jest dla Leszka Millera istotne: "To nie ma znaczenia..."

O ile standardy demokracji jako powszechnie i najogólniej pojmowane właściwości Rzeczpospolitej anno domini 1989, mogły być uważane za wartości realizujące się faktycznie, o tyle bardziej szczegółowe kwestie w postaci norm demokratycznych tamtego czasu są postrzegane jako układ samoodniesienia, wciąż rozwijającej się komunistycznej socjalizacji. Parlament roku ’89 coraz częściej jest poddawany krytyce ze wskazaniem na proces podejmowania decyzji o wyborze Wojciecha Jaruzelskiego na prezydenta. Leszek Miller kwituje tego rodzaju historyzmy dysjunktywnie: "Prezydent Jaruzelski albo był prezydentem, albo nie był prezydentem." Prowadzący rozmowę Konrad Piasecki poddaje przykład Bolesława Bieruta i zapytuje czy w tym przypadku również właściwe jest rozprawianie o prezydenturze. Problem natury etycznej implikuje nawet pewną konfuzję w sferze lingwistycznej. Aspekt pragmatyczny, odnoszący się do ówczesnej dogmatyki prawa jest oczywisty: "Był wybierany tylko i wyłącznie przez jedną opcję polityczną. Natomiast, jak ja pamiętam 1989 rok, to fakt wyboru generała Jaruzelskiego był możliwy po porozumieniu zawartym przy Okrągłym Stole, a więc po akceptacji różnych sił politycznych" - szef SLD uważa ten fakt za znamienny w ocenie postawy Bieruta jako prezydenta Rzeczpospolitej, którym był w latach 1947-1952 - "Z tego punktu widzenia, że był wybierany przez jedną opcję można mieć wątpliwości. Natomiast nie można mieć wątpliwości co do generała Jaruzelskiego." Konrad Piasecki wyraża pewne niezrozumienie dla swojego gościa i nadmienia tytułem niejakiego usprawiedliwienia, że nigdy nie był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, ani innej organizacji socjalistycznej. Leszek Miller kwituje te oświadczenia: "I co z tego..." - dodając - "W Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej było 3 miliony ludzi, więc pan uważa, że te 3 miliony ludzi są godne do pozbawienia obywatelstwa?"

Tak więc, Leszek Miller nie zyskał większego poparcia dla swojej propozycji szczególnego uhonorowania Wojciecha Jaruzelskiego w jego ostatniej drodze. Czy szef SLD zachowałby się na forum publicznym w podobny sposób, gdyby śmierć generała miała miejsce o kilka dni wcześniej? Czy spowodowałby tym samym jakąś odczuwalną wyrwę w szeregach zdeklarowanych wyborców Sojuszu? W przeddzień eurowyborów mogło to zaważyć na dalszym rozkładzie sił. Niemniej, sam spór wokół decyzji co do właściwej formy ceremonii pochówku generała nie jest dla niego w pełni zrozumiały: "Albo traktujemy poważnie ceremoniał państwowy i majestat Rzeczypospolitej, majestat śmierci, albo za każdym razem będzie się to odbywało za pomocą rozmaitych zabiegów politycznych. Coś panu powiem - otwieramy właśnie bardzo niebezpieczny precedens, polegający na tym, że każda następna ekipa polityczna będzie decydowała, jak ma wyglądać ceremonia pogrzebowa byłego prezydenta, który umiera. I ta większość, która akurat będzie rządzić i będzie miała taki, a nie inny stosunek do zmarłego prezydenta, będzie mówiła: 'tak, stosujemy pełen ceremoniał'. A inni, którzy będą mieli jakieś uwagi do prezydenta, powiedzą: 'no nie, to zastosujemy ograniczony ceremoniał albo nie zastosujemy w ogóle'. To jest bardzo niebezpieczne dla powagi państwa." Leszek Miller zaznacza przy tym, że bynajmniej nie uważa, aby Wojciechowi Jaruzelskiemu należało się pożegnanie podobne temu jakie miało miejsce w przypadku Lecha Kaczyńskiego.

Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Łukasz Kamiński występuje w oficjalnym oświadczeniu z myślą, "że nie można pogodzić pamięci o ofiarach systemu totalitarnego z honorowaniem pogrzebem państwowym na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach człowieka, który poświęcił większość swojego życia służbie reżimowi komunistycznemu." Leszek Miller natychmiast zapytuje, niemal formułując zarzut: "Na jakiej podstawie szef IPN-u zajmuje w tej sprawie stanowisko? (...) Pan zna artykuł ustawy o IPN-ie, który go do tego upoważnia?" Konrad Piasecki wychodzi z kontrzapytaniem o podobnym Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Leszek Miller, Wojciech Jaruzelski, Aleksander Kwaśniewski. By Chancellery of the President of the Republic of Poland (prezydent.pl) [GFDL 1.2 (http://www.gnu.org/licenses/old-licenses/fdl-1.2.html)], via Wikimedia / Fot. prezydent.plcharakterze. Panowie wytykają sobie w subtelny sposób nieznajomość przepisów. Dziennikarz strofuje swojego gościa: "A na jakiej podstawie np. premier mówi coś na temat pochówku generała Jaruzelskiego? Też jest urzędnikiem państwowym. Panie przewodniczący, błądzi pan w tej sprawie." Przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej nie ustępuje i zwraca uwagę, "że są stosowne przepisy, które upoważniają premiera do zabrania głosu w tej sprawie (...) Są przepisy dotyczące właśnie sposobu chowania, czy pogrzebów (...) są przepisy dotyczące ministra obrony narodowej, jak i zwierzchnika ministra obrony narodowej (...) na temat ceremoniału wojskowego." Interlokutorzy zgadzają się w jednym, mianowicie obaj uznają, że kwatera I Armii Wojska Polskiego na Cmentarzu Powązkowskim jest właściwym miejscem pochówku dla żołnierza, który czynnie uczestniczył w walkach z hitlerowskim najeźdźcą.

źródło: RMF24




Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

To świetny przykład europejskiego ucywilizowania i wysokości współczynnika kultury osobistej, mierzonej wskroś polskiego społeczeństwa na przestrzeni dziejów, a mającego za wzorzec swojego obecnie sprawującego urząd prezydenta wybranego w demokratycznych wyborach. Inna sprawa, że za jakieś ćwierć wieku dzisiejszy "złoty wiek" stanie się historią poddaną gruntownej rewizji jak każde poprzednie rządy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najlepiej byłoby ogłosić bezterminową żałobę w naszym smutnym kraju...Wtedy nie byłoby problemu: zmarł "swój" czy "obcy"...?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak zwykle,żałosne miernoty pokazały swoje prawdziwe oblicza katokatoli.Umarł były prezydent,bez żałoby państwowej ????To tylko w tym żałosno-proprawicowym kraju.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.