Facebook Google+ Twitter

Miller po powrocie z Moskwy: Nie przywiozłem żadnych nowych materiałów

Tajemnicza wizyta szefa MSWiA Jerzego Millera w Moskwie wywołała falę spekulacji dotyczących celu wizyty. Pojawiły się głosy, że minister pojechał po nowe dokumenty dotyczące katastrofy prezydenckiego tupolewa pod Smoleńskiem. - Nie przywiozłem żadnych nowych materiałów- rozwiał wątpliwości Miller.

O planowanej wizycie dziennikarze zostali poinformowani w momencie, gdy Miller i towarzyszący mu szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Krzysztof Paruski wchodzili na pokład samolotu. Dopiero po powrocie do Warszawy minister wyjawił cel swojej podróży: - Podzieliliśmy się kłopotem ws. odczytów jednej z taśm, które przywieźliśmy. W związku z tym dostaliśmy prawo kolejnego skopiowania taśm, żebyśmy tego kłopotu nie mieli i w trochę jeszcze lepszych nastrojach, co do dalszego pozyskiwania dokumentów, wróciliśmy do Warszawy.

Miller powiedział, że pojawiły się problemy z taśmą magnetofonową z prezydenckiego Tu-154. Kłopot dotyczył nieczytelnej końcówki nagrania zarejestrowanej na archaicznym magnetofonie szpulowym. – W związku z tym otwieraliśmy sejf, żeby tę końcówkę jeszcze raz przekopiować – wyjaśnił.

Z roboczą wizytą w towarzystwie Millera udał się też płk. Krzysztof Paruski. Wizyta poświęcona była sprawie szybszego rozpatrzenia polskich wniosków o pomoc prawną, których strona polska wystosowała już 5. Rozmowy poświęcono również sprawie przesłania dokumentów dotyczących rosyjskiego śledztwa ws. smoleńskiej tragedii.

Rzecznik NPW płk Zbigniew Rzepa zakomunikował również, że Rosjanie wystąpili do polskiej strony o udostępnienie przesłuchań świadków katastrofy dokonanych w Polsce. Pierwszy tego typu wniosek Rosjan rozpatruje prokuratura.

Źródło:
tvn24

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.