Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

174461 miejsce

Miller znowu w Łodzi

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2007-09-29 12:50

Na piątkową konferencję prasową Leszek Miller przyniósł dwa rowerki dziecięce - dla Wojciecha Olejniczaka i Mirosława Drzewieckiego, aby mogli ścigać się po Piotrkowskiej (lider LiD wyzwał bowiem lidera PO na taki pojedynek). Stwierdził też, że Łódź z powodu remontów wygląda jak po ataku terrorystycznym, a prezydent powinien powołać w tej sprawie sztab kryzysowy. Nie wykluczył kandydowania w przyszłości na prezydenta Łodzi.

Leszek Miller chce ponownie zostać łódzkim posłem. A ponieważ czasu na przekonanie wyborców ma mało, robi, co może, aby odzyskać popularność: pokazuje się w Manufakturze, na wystawie psów, zbiera dawnych działaczy łódzkiej lewicy i szydzi z Wojciecha Olejniczaka, z którym zmierzy się w Łodzi w bezpośrednim pojedynku.

Andrzej Lepper i Leszek Miller na konferencji prasowej nie ukrywali, że dobili politycznego targu: były premier ma przysporzyć głosów Samoobronie, Samoobrona ma mu umożliwić dostanie się do Sejmu. Przed konferencją Miller żartował, że woli się pokazywać z psem niż z... pelikanem.


Wilczek, basior i Pelikan


- Łódzcy wyborcy będą mieli niezłe jaja. Sam jestem ciekaw pojedynku między młodym wilczkiem a starym basiorem - stwierdził na łódzkiej konwencji PO Donald Tusk, pytany o starcie wyborcze Olejniczak - Miller.
"Jaja" będą rzeczywiście, bo o ile Olejniczak unika wymieniania nazwiska swego politycznego rywala jak ognia (na łódzkiej konwencji wyborczej LiD - nawet gdy mówił o wejściu do Unii Europejskiej czy inwestycjach, jakie za rządów Millera zostały sprowadzone do Łodzi - to opowiadał o "sukcesach rządów SLD"), to Miller bez ceregieli rzuca zdanie "... a Wojtusie Plastusie zostają w Lidzie".


Były premier chce zagrać też na sportowo-emocjonalnej nucie.


- Łodzianie będą mieli ciekawy wybór między kibicem Pelikana Łowicz a wieloletnim kibicem Widzewa - podkreślał na konferencji, nawiązując do tego, że Olejniczak kibicuje klubowi z Łowicza. A na kolejnej konferencji, jaką zwołał na stadionie Startu podczas wystawy psów, na którą przyszedł ze swoim pupilem, żartował, że teraz modne jest pokazywać się z pelikanem, ale on woli jednak swojego Terry'ego.

Wojciech Olejniczak postanowił na poważnie zmierzyć się z szefem rządu, w którym był ministrem rolnictwa. Pojawił się na sobotnim meczu Widzewa z Cracovią. Miller na mecz nie poszedł, twierdząc, że podczas kampanii nie będzie się promował w ten sposób.

- Wojtek Olejniczak musi się przyzwyczaić, to duży stadion, większy niż ten Pelikana w Łowiczu - drwił na konferencji w Manufakturze Miller.



Sieroty po PRL


Miller startując z list Samoobrony zastrzegł, że nie wstępuje do tej partii. Na konferencji prasowej jako jedyny nie miał biało-czerwonego krawata, a krwiście czerwony. Andrzej Lepper również nie oczekuje, że Miller zostanie członkiem Samoobrony. Przedstawiając łódzką "jedynkę", Lepper stwierdził, że Miller w Sejmie może sobie założyć własne koło poselskie, podobnie jak Zygmunt Wrzodak, który również wystartuje z listy Samoobrony. Miller nie ukrywa, że posłowanie będzie dla niego tylko etapem w budowie nowej lewicowej formacji - Polskiej Lewicy, o której rejestrację złożył wniosek już tydzień temu.

- Zbudujemy formację, która nie będzie czynić pośmiewiska z Polski Ludowej, nie będzie wiecznie przepraszać, nie będzie szukać usprawiedliwienia, że istnieje. Partię, która powie ludziom pracy z dawnej Polski: przestańcie mieć poczucie winy, że odbudowaliście swój kraj. Przestańcie się go wstydzić - mówi Miller. - Nie musicie się wstydzić waszych życiorysów, jeśli nie łamaliście prawa i zasad moralnych. Pracowaliście dla legalnego państwa polskiego i nie waszą winą jest to, że obecni szaleńcy chcą to państwo zdelegalizować. Macie prawo do pamięci, do wzruszeń, do wspomnień z pierwszych przyjaźni, pocałunków i miłości.


Stara gwardia


Nic dziwnego, że po takim przemówieniu wokół Millera zaczęli się gromadzić dawni działacze Sojuszu Lewicy Demokratycznej, odsunięci przez obecne kierownictwo SLD na polityczną emeryturę. W jego kampanię zaangażował się Jerzy Machejek - dawniej m.in. dziennikarz "Trybuny" i współautor wywiadu rzeki z 2001 roku: "Leszek Miller: Dogońmy Europę!". W Łodzi budową nowej partii zajęli się byli prezydenci miasta - Krzysztof Jagiełło i Tadeusz Matusiak (również wiceminister spraw wewnętrznych i administracji w rządzie Millera). Na zebranie sympatyków powstającej partii, które odbyło się we wtorek w Łódzkim Domu Kultury, przybyli także m.in. Wojciech Jabłoński, były sekretarz wojewódzkiego SLD za czasów "baronostwa" Andrzeja Pęczaka i były dyrektor łódzkiego WORD, Marek Klimczak, były wiceprezydent Łodzi i Mieczysław Teodorczyk, były marszałek województwa. Na chwilę pojawił się też były radny SLD Krzysztof Honkisz. Wśród około 120 osób przybyłych na spotkanie ludzi młodych, poniżej 30., było około 10. Przemówienie Millera przyjęto owacją na stojąco, odśpiewano mu "Sto lat" i skandowano: "Leszek, Leszek". Były premier otrzymał też pudełko żołnierzyków w strojach z epoki napoleońskiej. Jego współpracownicy i sympatycy szumnie zapowiadają, że po sukcesie wyborczym Millera z SLD zaczną występować całe koła partyjne, by przyłączyć się do Polskiej Lewicy. "Pójdzie całe Zakopane, pół Szczecina, w Łodzi w kole Śródmieście zostanie może pięć osób" - taki scenariusz przewidują osoby związane z Millerem. A SLD przedstawia wyniki badań, z których wynika, że Miller ma 80 proc. ocen negatywnych w lewicowym elektoracie. Na rozstrzygnięcie losów lewicy trzeba poczekać do 21 października...

Mirosław Malinowski

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.