Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

71084 miejsce

Miłość 7 dni w tygodniu!

W pędzącym świecie powinniśmy umieć się czasem zatrzymać i wspomnieć osobę, którą kochamy i zapewnić ją o swoim uczuciu, a jeśli jesteśmy samotni - znaleźć "drugą połówkę".

Miłość / Fot. Adam SęczkowskiŻyjemy w coraz większym biegu i mamy coraz mniej czasu na chwile refleksji. Priorytetem dla wielu osób jest praca, zdobywanie kolejnych szczebli kariery, dążenie do sukcesu, zarabianie pieniędzy. Założenie rodziny wiele osób odkłada "na później". Na prawdziwą miłość (choć tak ciężko znaleźć jej definicję, a te encyklopedyczne bardzo mało wyjaśniają) zaczyna brakować czasu. Dzień ma za mało godzin. Ludzie pędzą z jednych zajęć na drugie. Cotygodniowy grafik często wygląda np. tak:

Poniedziałek: praca 8-18
Wtorek: praca 8-18
Środa: praca 8-18
Czwartek: praca 8-18
Piątek: praca 8-18
Sobota: uczelnia 8-20
Niedziela: uczelnia 8-20

W tygodniu jeszcze: nauka języka obcego, szkolenie, korepetycje, sport, dodatkowe zajęcia związane z pracą czy drugie 1/2 etatu.

Romantyzm kojarzy się z filmami, serialami i książkami. O miłości wiele osób przypomina sobie tuż przed walentynkami. Pamiętajmy, że nie samą pracą żyje człowiek. Partner/ka potrzebny jest bardzo w domu; przy dziewczynie/chłopaku, narzeczonej/narzeczonym, żonie/mężu, dzieciach.

Z życia wzięte


Znajoma, której mąż bardzo dużo pracował (Czy był pracoholikiem? Nie wiem) kiedyś zwierzała się Mojej Mamie, że przykro jej, że mąż często jest poza domem, pracując na nadgodziny w firmie. Mają dwójkę dzieci, z którymi czasem trudno jej samej dać sobie radę i potrzebuje wsparcia męża, który nie zauważał potrzeb miłości, bliskości z dziećmi.

Próbowała mu to uświadomić, ale żadne argumenty do niego nie przemawiały. W końcu, gdy ich małżeństwo wisiało na włosku zdobyła się na kolejną poważną rozmowę. Powiedziała, że nie może na niego liczyć, że ciągle go nie ma, gdy jest potrzebny, że chce mieć męża, a dzieci ojca, a nie maszynę do robienia pieniędzy. Nie pomogło. Dopiero, gdy przez tę pogoń za dobrami materialnymi, przy stopniowym „utracie rodziny” zaczął tracić zdrowie – odpuścił. Zrezygnował z nadgodzin, owczego pędu, dziś zakochali się w sobie na nowo, Krzysztof pomaga żonie w obowiązkach domowych, a dzieci mają tatę do wychowywnia, nauki, zabawy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.