Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

29828 miejsce

Miłość, sekrety i fortepian, czyli "Przedostatnie marzenie"

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-02-11 12:01

"Twoja prawdziwa miłość jest ci przeznaczona od zawsze. Nawet jeśli ją spotkasz późno [...]. Późno zależy od twojego punktu widzenia." (fragment powieści)

Przedostatnie marzenie Ángeli Becerry, kolumbijskiej pisarki od 18 lat zamieszkującej Hiszpanię, to znakomita powieść o miłości, sekretach i namiętności, a także starym fortepianie, który jest świadkiem i posłańcem miłości. Wszystko zaczyna się od samobójczej śmierci pary staruszków. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie mieli na sobie strojów ślubnych. Na dodatek okazuje się, że nikt nie miał pojęcia o ich związku.

Mimo dochodzenia policji, Andreu - syn zmarłego i Aurora - córka zmarłej, rozpoczynają dochodzenie na własną rękę. Początkowo każde z osobna, jednak z czasem przekonują się, że w ten sposób do niczego nie dojdą. Dowiadują się, że cała historia miała swój początek dawno temu w Cannes, gdy ubogi kelner zakochał się z wzajemnością w córce milionera. Rozdzielonym przez los na długie lata pozostały wspomnienia, zdjęcia zacierające się w miarę upływu czasu, a także sonaty skomponowane przez wcześniej wspomnianego kelnera.
Wszyscy ci, którzy próbują rozwiązać zagadkę, nie zdają sobie jednak sprawy, jak bardzo cała ta historia zmieni ich życie.

Podczas lektury na uwagę - poza wciągającą fabułą - zasługuje styl, dzięki któremu autorka sprawia, że nie sposób oderwać się od książki. Niestety, okładka książki może odstraszać, nasuwając skojarzenie głupiej historii z Harlequina. Podczas lektury można odnieść wrażenie, że powieść ma w sobie coś z telenoweli, jednak po przeczytaniu ostatnich zdań, stwierdza się, że to piękna historia miłosna w sam raz dla wrażliwych i romantycznych osób, a nie latynoamerykański tasiemiec w formie literackiej.

Zanim dałam się porwać tej cudownej powieści, przeczytałam recenzję Beaty Tyszkiewicz, a następnie - tak jak ona - w pewnym momencie zwolniłam, by móc pozostać z bohaterami jak najdłużej. Śledząc ich losy śmiałam się i płakałam na zmianę. Wzruszała mnie siła miłości Joana i Soledad, bawił i jednocześnie brzydził styl bycia Tity, interesowała przemiana, jaka zachodziła w Andreu.

Przedostatnie marzenie jest książką, do której na pewno wrócę, lecz zawsze będę zazdrościć tym, którzy spotykają się z tą historią po raz pierwszy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.