Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Książki > Miłość silniejsza od śmierci

Pozycja materiału w rankingach:

14922 miejsce

Dział: Książki

Ocena: 10pkt

Oceń:

Miłość silniejsza od śmierci


Kiedy dwoje ludzi, z pozoru zupełnie do siebie nie pasujących, zakochuje się w sobie, możemy spodziewać się, że będą z tego kłopoty. Gdy jedno z nich zachoruje, drugie udowodni, jak silna jest ich miłość.

 / Fot. okładka książkiDoss wychował się w przyczepie kempingowej, stojącej nad brzegiem rzeki. Lubił wodę i doskonale znał jej charakter. Matka obudziła w nim talent malarski. Chodziła z małym chłopcem do biblioteki, pokazywała książki o sztuce, a później dała kartkę i ołówek. Nauczyła go wrażliwości i patrzenia na świat nieco inaczej niż robili to wszyscy dookoła. Dzięki niej został artystą, ale talent nie oznaczał od razu sukcesu finansowego. Dossowi trudno było sprzedać swoje prace.

Abbie była córką senatora. Wychowana w tradycyjnej charlstońskiej rodzinie, doskonale wiedziała, jak zachować się w każdej sytuacji. Konwenanse jednak zbytnio ja krępowały. Aby uwolnić się od wpływu ojca, została modelką. Zyskała większą popularność niż on i niezależność finansową.

Tych dwoje połączyła wielka miłość. Gorące uczucie, które po 14 latach małżeństwa wcale nie osłabło, zostało wystawione na poważną próbę. Abbie zachorowała na raka. Nowotwór był złośliwy. Lekarzom nie udało się go pokonać, a gdy dotarł do mózgu, zupełnie się poddali. Młoda kobieta, wiedząc, że zostało jej już niewiele czasu, nie chciała umierać we własnym łóżku. Namówiła męża na niezwykłą wyprawę - spływ rzeką w jego rodzinnej okolicy. Chciała w ten sposób spełnić swoje marzenia i dać Dossowi niezwykły podarunek, który zostanie w nim do końca życia.

 / Fot. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/pl/8/85/%C5%81arpia.jpgIch podróży przeciwny jest oczywiście senator, który używa swoich wpływów, aby para została jak najszybciej złapana. Oskarża swojego zięcia o porwanie umierającej Abbie. Tymczasem zakochani wyruszają w ostatni wspólny rejs, podczas którego natkną się na różnych ludzi. Jedni będą próbowali ich skrzywdzić, inni zupełnie niespodziewanie im pomogą.

"Gdzie rzeka kończy swój bieg" Charlesa Martina to dość obszerna książka (400 stron), ale czyta się ja niemal jednym tchem. Trudno oderwać się od lektury, bo w zasadzie ciągle dzieje się coś ciekawego. W czasie podróży główny bohater wspomina przeszłość - swoje życie w przyczepie, poznanie Abbie, ich małżeństwo oraz walkę z nowotworem. Te wspomnienia są równie barwne, jak opis trwającej podróży. Wydaje się, że żadne słowo nie jest tu zbędne. Nawet jeśli autor skupia się na chwilę na leżącym w wodzie wraku samochodu, robi to na tyle ciekawie, że sami jesteśmy zainteresowani poznaniem jego historii. Autor, poprzez swoich bohaterów, pokazuje, jak silna potrafi być miłość. Wprawdzie uczucie nie zwycięży śmiertelnej choroby, ale będzie w stanie pokonać wiele innych przeciwności.

Sarah Broadhurst z "The Booksellera" napisała, że ta książka to "Love Story" XXI wieku. I coś w tym jest. Motyw być może nieco oklepany, ale przedstawiony w niezwykle świeży sposób. Nie zmieniłabym w powieści niczego, bo, pomimo pewnego smutku, niesie w sobie nadzieję. Warto ją przeczytać choćby dla znakomitego zakończenia, gdzie czas i przestrzeń załamują się, tworząc niezwykłe pole do popisu dla autora. Nie ma tu nieładu w przeskakiwaniu z przeszłości w teraźniejszość. Wszystko ma swój porządek i ustaloną kolejność, niekoniecznie zgodną z chronologią. Martin spisał się znakomicie. Stworzył magiczną historię, po którą warto sięgnąć nie tylko podczas wakacyjnych wojaży.

Charles Martin "Gdzie rzeka kończy swój bieg" Wydawnictwo WAM

Zobacz także:

Katarzyna Markusz OFFline profil autora

Autor: Katarzyna Markusz

Napisz do autora

Artykuły (121) Galerie (7) Średnia ocen (4.74)

Wiek: 30 | Miejscowość: Sokołów Podlaski | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 2

Sortuj komentarze:

Lidia B. Borys 12.08.2009 00:25

Ocena: Ocena pozytywna 69 Ocena negatywna 39

Recenzja napisana ciekawie i płynnie, a książkę pewnie czyta się jednym tchem.))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Katarzyna Markusz 11.08.2009 19:55

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 38

Dziękuję. Książka rzeczywiście warta spędzenia z nią paru chwil.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.