Facebook Google+ Twitter

"Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!", czyli Hey inaczej?

Hey po czterech latach od wydania krążka "Echosystem" wypuszcza nowy album: "Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!". Czy to kolejna metamorfoza słynnego polskiego rocka?

Hey " Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy! " / Fot. Adam ChojnowskiNa liście Hey pojawiają się piosenki, przy których można usiąść wygodnie w fotelu i zanurzyć się w świetnych tekstach oraz ścieżce dźwiękowej ("Vanitas"). Nowe nagrania to także chwila relaksu przy szybkim wesołym tekście i równie energicznym podkładzie. Z tymi utworami podróż po naszym mieście w godzinach szczytu, może trwać wiecznie ("Faza Delta"). Premierowy krążek grupy Hey to znakomita praca muzyków, która zaskoczy nas przeplatającymi się z tradycyjną gitarą i perkusją elementami muzyki elektronicznej. Teksty? Brak mi słów. To czysta poezja, w której Kasia sięga gdzieś w głąb swojego serca i duszy.

Moją uwagę przykuł utwór tytułowy albumu "Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!". Radzę mieć w zapasie dodatkowe pudełko korków koło licznika prądu, bo tego wykonania będziemy chcieli słuchać głośniej. Dużo głośniej. Od samego początku ostra jazda bez trzymanki po strunach elektrycznej gitary. Potem chwila wyciszenia i refren. Wokalistka nie daje odpocząć swoim strunom głosowym, a reszta zespołu jakby oszalała. Totalna miazga na scenie. Taki właśnie obraz pojawia mi się przed oczami gdy słucham tytułowego singla nowego albumu Hey.

Podsumowując. Nowy Hey'owski album to mieszanina melancholii i ekspresji, bólu i radości, doprawiona nutą muzyki elektronicznej. Autorzy owego krążka tworzą coś innego, coś co ma elementy współczesnej muzyki, a nie odbiega od swojego stylu. Nie zmieniają wizerunku tak jak robią to niektóre gwiazdy polskiego rocka.

Jedni twierdzą, że Hey stoi w miejscu, nie wnosi nic nowego do swojej muzyki. Zaś inni uważają, że właśnie o to chodzi. Róbmy swoje, udoskonalajmy, lecz bądźmy wierni swojemu schematowi tworzenia. Ja zdecydowanie jestem po stronie tych ostatnich. Ten zespół pokazuje, że tworzyć w dzisiejszych warunkach można. W czasach hip hopu i muzyki klubowej, jest jeszcze miejsce na tego typu gatunek. Dla mnie bezsprzecznie najlepszy polski album tego roku. Nic dodać, nic ująć. Istne dzieło sztuki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.