Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

44676 miejsce

Miłosierdzi gminy, czyli SOS dla oświaty

Według Słownika Pedagogicznego W. Okonia oświata jest to ogół odpowiednio powiązanych ze sobą placówek i instytucji (…) umożliwiających obywatelom zdobywanie ogólnego i zawodowego wykształcenia oraz wszechstronny rozwój osobowości.

Już za parę dni, za dni parę ….

Wakacje - dni, na które czekają uczniowie i nauczyciele. Coraz częściej ci drudzy, z większą niecierpliwością odliczają czas do ostatniego dzwonka, a raczej do czasu, gdy będą mogli przez kilka tygodni nie myśleć o ciążących na nich obowiązkach. Od dłuższego czasu polska szkoła przypomina huśtawkę emocjonalną, na której wspólnie bujają się nauczyciele i uczniowie. Pomysły reformatorskie rządzących, brak jednoznacznych uregulowań prawnych, do tego narastające problemy wychowawcze związane m.in. z trudną sytuacją wielu polskich rodzin, eurosieroctwem i
niewydolnością systemu opiekuńczego, powodują, że szkoły przypominają poligon doświadczalny, na którym trudno marzyć o stabilizacji.

Ministerstwo dokłada wszelkich starań, by obniżyć status zawodowy nauczyciela i zrealizować wizję Żeromskiego, ale nie tę o szklanych domach, tylko o „siłaczce” niosącej oświaty kaganek.

Pole walki czy świątynia edukacji?

Brak jednoznacznych, czytelnych przepisów, dowolność ich interpretacji, systematyczne podporządkowywanie szkół gminom, to wszystko powoduje narastające niezadowolenie i rozgoryczenie środowiska nauczycielskiego, a także zdezorientowanych rodziców. Wbrew temu, co myśli wielu - oświata, to przede wszystkim uczniowie, to dla nich buduje się szkoły, zatrudnia nauczycieli, tworzy się programy edukacyjne, podstawy programowe. Ani Konstytucja, ani Ustawa o systemie oświaty, ani Deklaracją Praw Dziecka nie zapewnią uczniom normalnych warunków pracy, dopóki nie zacznie się traktować społeczności szkolnej podmiotowo, a nie przedmiotowo. Jak grzyby po deszczu rosną stosy nikomu niepotrzebnych dokumentów. Piętrzą się różne wytyczne, procedury, statuty, regulaminy, plany, pojawiają się kontrole, liczy się edukacyjną wartość dodaną – pole walki podporządkowane paragrafom i równaniom matematycznym, a nie świątynia edukacji! Spod stert papierów trudno dojrzeć człowieka. Problemy wychowawcze, wyniki edukacyjne rozpisane w tabelach cyfr nie wnoszą nic do polskiej edukacji, przestają też kogokolwiek wzruszać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Dobry artykuł , przedstawiający w dokładny sposób obecny stan systemu edujacji. "Gminy decuduja...", ale oew decyzje wynukją z wysokości subwencji oświatowej otrzymanej "z góry". Z roku na rok samorządom przybywa zadań do realizacji, ale nie przybywa pieniędzy. Alicjo, 5* za treść.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.