Facebook Google+ Twitter

Miłosne turbulencje, czyli "Boeing, Boeing" w Studio Buffo

"Boeing, Boeing" Marca Camolettiego to sztuka, która została wpisana do księgi Guinnessa za rekordową liczbę wystawień. W czym tkwi tajemnica jej sukcesu?

Dominika Figurska (Jola) i Szymon Bobrowski (Maks) / Fot. Studio BuffoSpektakl "Boeing, Boeing" w reżyserii Gabriela Gietzky’a jest komedią sytuacyjną francuskiego dramaturga Marca Camolettiego. Sztuka powstała w 1961 roku, gdy zaczynały latać Boeingi 707, stąd taki tytuł. Nie trzeba się jednak obawiać, że jest mało aktualna, gdyż tekst przetłumaczył i dostosował do polskich realiów Bartosz Wierzbięta, znany z opracowań list dialogowych filmów "Shrek", "Madagaskar" oraz "Misja Kleopatra".

Głównym bohaterem jest Maks (w tej roli Szymon Bobrowski), który znalazł sposób na szczęście i pozbycie się nudy w relacjach damsko-męskich. Ma bowiem trzy narzeczone: Janet (w tej roli Katarzyna Ankudowicz), Johanę (w tej roli Magdalena Boczarska) oraz Jolantę (w tej roli Dominika Figurska), które nie wiedzą o swoim istnieniu. Kobiety te są diametralnie różne, mają inne charaktery, wygląd, sposób zachowania i żywienia. Dzięki czemu Maks nigdy się nie nudzi. Za każdym razem musi tylko zmieniać dietę, by jego ukochane nie nabrały podejrzeń.

Jak to możliwe, że udaje mu się utrzymać wszystko w tajemnicy? Otóż jego ukochane są stewardesami, pracującymi dla trzech różnych linii: PanAm, Lufthansa oraz LOT. Dzięki precyzyjnie opracowanemu planowi każda z nich mieszka u Maksa w przerwach między kolejnymi lotami i myśli, że jest tą jedyną, z którą jej ukochany chce spędzić resztę życia. Tymczasem jego życie uczuciowe i erotyczne dostosowywane jest przez do międzynarodowych rozkładów lotów.

Maks dochodzi do wprawy w oszustwie i manipulacji. Udaje mu się perfekcyjnie skoordynować wizyty swoich ukochanych i się nie pomylić. Jednak dobra passa nie może trwać wiecznie. Wystarczy, że wszystkie trzy zjawią się u Maksa prawie w tej samej chwili. Co wtedy zrobi? Czy jego misterny plan posypie się niczym domek z kart?

Przesłanie sztuki, która ma już ponad 50 lat, jest ponadczasowe. Pokazuje bowiem, że kłamstwo popłaca - wystarczy tylko dobry system. Z odrobiną szczęścia i całą masą sprytu, można wyjść cało nawet z największej opresji. Oczywiście należy patrzeć na to z przymrużeniem oka. Wiadomo, że w prawdziwym życiu kłamstwo ma zazwyczaj krótkie nogi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Zgadzam się, do tego pouczająca ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zabawa przednia, do tego pożyteczna. Polecam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.