Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

4813 miejsce

Mimi Alford - Stażystka

Mimi Alford nie marzyła o opowiedzeniu komukolwiek tej historii. Gdyby dziennikarze nie wytropili tej historii sprzed lat, pewnie nigdy nie ujawniłaby światu, że w latach 60. XX wieku była kochanką prezydenta Stanów Zjednoczonych.

! strona okładki książki / Fot. Fot.Lesław AdamczykLatem 1962 roku Mimi ukończyła szkołę i rozpoczęła staż w biurze prasowym w Białym Domu. Bardzo szybko zaproszono ją na prywatne spotkanie z Prezydentem... Który bezceremonialnie, bez większych wstępów i bez pytania o zdanie, zaprowadził ją do sypialni.

Młoda dziewczyna, zafascynowana przystojnym mężczyzną, ulega sile jego autorytetu. Władza prezydenta zdaje się nie mieć granic, sięga nawet duszy niewinnej nastolatki. Mimi czuje się wyróżniona tym, że mu się spodobała, choć wiadomo, że była jedną z bardzo wielu. Czy można to nazwać romansem? Sama autorka wzbrania się przed takim określeniem.

Obyczajowo lata 60. XX wieku bardzo się różnią od dzisiejszych czasów. Nikt wtedy nie mówił o molestowaniu seksualnym, a asertywność mogła istnieć tylko w odniesieniu do mężczyzny. Kobiety, zwłaszcza z tzw. dobrych domów, wychowywano do roli posłusznej żony. Stażystce nie przychodzi
do głowy możliwość odmowy, gdy Kennedy chce ją zabierać w podróże służbowe.

Dziewczyna spędza wtedy czas w pustych pokojach hotelowych, czekając, aż zostanie wezwana. Bez słowa skargi godzi się na upokorzenia. Nie może też odmówić narzeczonemu, któremu wyznaje prawdę, gdy ten nakazuje jej milczenie. Po tragicznej śmierci prezydenta żyje z ciężarem sekretu, którym dzieli się zaledwie z kilkoma osobami.

Ujawnienie tej historii po latach miało mieć skutek terapeutyczny. Można się zastanawiać, czy autorce chodziło o wykorzystanie chwili popularności w mediach, aby sprzedać wspomnienia i zyskać notkę w Wikipedii, czy rzeczywiście chciała się uporać z doświadczeniem, które miało wpływ na jej całe dalsze życie... Choć nie jest to arcydzieło, to przeczytałem opowieść z dużym zainteresowaniem

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

brawo ciekawe

Komentarz został ukrytyrozwiń

Angie Dickinson ("Sierżant Anderson") wcale nieterapeutycznie wyznała kiedyś, że w jej życiu był "jeden raz" z JFK.
Było to cudowne osiem sekund - powiedziała...:)

Skasowałem, zweryfikowałem - 20 sekund...:)
""Best 20 Seconds of my Life"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przyjmując za prawdę i tylko prawdę, wyznania po latach byłej stażystki Mimi Alford, która miała być kochanką prezydenta USA, Kennediego w latach 60. XX wieku, należy jednak patrzeć na nie, z przymrużeniem oka. Faktów, oczywiście nie można wykluczać. Ale czy te fakty, z opisu Mimi miały miejsce, nikt tego nie dowiedzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Super recenzja! Ale tematy nie dla mnie! Ukłony - Adam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Włączę tą pozycję w spis lektur w najbliszym czasie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po mistrzowsku - krótko a treściwie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesująca książka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie znałem tej historii, dobrze wiedzieć, że ta książka jest.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Historia w dziejach powtarzalna, ale od czasu do czasu któraś z pań funduje sobie "terapię" w momencie, kiedy biedactwo patrzy w lustro i uzmysławia sobie, że przeminęło z wiatrem; czas przeto najwyższy ujawnić oficjalnie tajemnice poliszynela i zarobić parę dolców.
Jeśli Kennedy był seksoholikiem ( a podobno był) to takie wspomnienia może pisać wiele pań, a uwiarygodnienia powinni dokonywać panowie z personalu, których zadaniem było dostarczać "towar" szefowi. Żeby jakaś spryciula nie poszła na konfabulację :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trudno o komentarz do recenzji jeśli samemu się tej książki nie czytało. Muszę napisać że osobiście z ogromnym dystansem podchodzę do spraw tego typu tzn. przypominania zdarzeń z przed dziesięcioleci gdy trudno je skonfrontować z bohaterem negatywnym. Jest to szczególnie widoczne w sprawach seksualnych. molestowaniach itp. Prezydent Kennedy jest uważany za sexoholika przez wielu psychologów więc prawdopodobieństwo zdarzeń jest mozliwe. Siegając do historii to supersamcem był Benito Mussolini tego zwano 5-minutowcem z wiadomych względów, on wręcz zmuszał swoich podwładnych do dostarczania mu kobiet dzień w dzień i co dziwne nie było żadnego skandalu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.