Facebook Google+ Twitter

Minął termin ultimatum Google wobec wydawców

8 września minął termin ultimatum jakie Google postawił wydawcom z całego świata. Książki tych, którzy nie skontaktowali się z amerykańskim gigantem, zostaną zeskanowane i dodane do internetowej biblioteki tworzonej przez firmę - Google Book Search.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAPW ramach projektu Google Book Search Amerykanie skanują książki znajdujące się w amerykańskich bibliotekach i umieszczają je w sieci. Dotychczas opublikowane w ten sposób zostało już 7 mln tomów. Większość z nich to starsze, niewznawiane pozycje. Są jednak także i te - chronione prawami autorskimi.

Trzy lata temu sprawa Google Book Search trafiła do sądu w USA. Pozew złożyło Stowarzyszenie Wydawców Amerykańskich i pisarze, którzy nie godzili się z wykorzystaniem ich twórczości przez korporację.

Ugoda zawarta między stronami dała wydawcom 63 proc. dochodów z tytułu wykorzystania ich książek online. Google zobowiązał się też do stworzenia rejestru praw autorskich, za sumę 125 milionów dolarów.

Cała sprawa ma jednak wątek polski. W amerykańskich bibliotekach znajdują się też pozycje wydawców z kraju nad Wisłą. Jeśli któryś nie zgadzał się na te warunki, musiał wypełnić specjalny formularz umieszczony w internecie i wysłać go do firmy Google. Ci, którzy tak nie postąpili, zostali automatycznie objęci postanowieniami porozumienia. Ostateczne, sądowe, wysłuchanie stron w związku z całą sprawą wyznaczono na 7 października.

O sprawie pisaliśmy w materiale Google kontra pisarze i wydawcy.

- Działanie firmy jest oburzające, niezgodne z prawem wydawniczym. Mam nadzieję, że odpowiednie władze zajmą stanowisko w tej sprawie - mówił w maju Wiadomościom24.pl Jerzy Ilg.

Sprawa Google Book Search przyciągnęła także uwagę Komisji Europejskiej. W poniedziałek przedstawiciele Google zapewnili europejskich urzędników, że nie udostępnią w internetowej bazie tych pozycji, pochodzących ze Starego Kontynentu, które wciąż objęte są prawami autorskimi. Wyjątkiem będzie sytuacja, w której właściciele owych praw wyrażą zgodę na cyfrową publikację.

Źródła: gazeta.pl, własne

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Ugoda ta jest między Google a Stowarzyszeniem Wydawców Amerykańskich i to dotyczy tylko terenu USA. Jeśli Google chce tak zrobić w innych krajach, to musi uzgadniać każdorazowo warunki w każdym kraju. Przecież Sąd USA nie reprezentuje całego świata. To jakiś nonsens i bubel prawny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

< lol >

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.09.2009 23:20

Wszystko możesz!!1
Możesz nawet zbojkotować wyszukiwarkę!! Zobaczysz jak ucierpią....

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • A Z
  • 11.09.2009 23:13

Zaraz zaraz...
Czy ja dobrze rozumiem...?

Czy ja też mogę wysłać list do właścicieli praw autorskich i postawić im warunek, że jeżeli w ciągu np. 3 dni nie zabronią mi listownie publikować ich utworów w Internecie, to będę to robił?

To chyba Google powinno starać się o to, aby dostać ZGODĘ, a nie wydawcy, aby ich publikacje zostały udostępnione w sieci...

Komentarz został ukrytyrozwiń

"[Człowiek] Niszczy wszystko co napotka na swojej drodze...." - To się nazywa postęp :/

Komentarz został ukrytyrozwiń

To przecież skandal!
I prawo na to pozwala!?!
Zgadzam się z panem Jerzym, niestety jestem pewna, że żadne stanowisko nie może przeszkodzić czemuś takiemu jak... Google. To zbyt potężna firma, która ma już w rękach praktycznie wszystko. Najpierw rorzeszyło się piractwo na płyty i filmy, teraz zdewastują książki!
Człowiek niżej upaść już nie może. Niszczy wszystko co napotka na swojej drodze....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.