Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

51358 miejsce

Minister Arłukowicz: Nie zaglądam nikomu do jego prywatnego domu

Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz był Gościem Radia Zet. W rozmowie z Moniką Olejnik poruszył kwestię przypadków odmowy przyjmowania małych pacjentów, zagrożenia wirusem ebola, oczekiwania na ustawę in vitro i pomysłów posłanki Pawłowicz

Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz. By PhilipLaTorre (Own work) [CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons / Fot. PhilipLaTorreCzy lekarze są idiotami?

Minister zdrowia zagadnięty został o szanse na przeżycie małych pacjentów, którym odmówiono przyjęcia. "Sprawdzamy każdą taką sytuację. Wysyłamy wtedy taką dosyć bardzo dokładną kontrolę, standardową kontrolę, składającą się z kontroli płatnika, konsultanta krajowego, wojewódzkiego" - mówi Bartosz Arłukowicz i zwraca uwagę, że odpowiedzialności należy też szukać poza samym ministerstwem zdrowia: "Właścicielami szpitali w Polsce, czyli tych, którzy odpowiadają za ich funkcjonowanie, w zdecydowanej większości są marszałkowie i starostowie powiatowi. To są samorządowcy, którzy prowadzą swoje szpitale." Monikę Olejnik interesuje "z czego to wynika, z tego, że lekarze boją się, że wydadzą dużo pieniędzy i dlatego odmawiają przyjęcia pacjentów, czy są idiotami, z czego to wynika?" Minister Arłukowicz kwituje dociekania dziennikarki: "Pani redaktor wolno powiedzieć więcej niż mi." Dodaje, że mowa o około 160 tysiącach lekarzy jacy pracują w Polsce: "I w tych przypadkach sprawdzamy zawsze merytorycznie, zaś oddajemy te sprawy także do samorządu lekarskiego, którego zadaniem jest rozliczanie tych lekarzy i tu warto przyjrzeć się temu, w jaki sposób samorząd lekarski sam oczyszcza się z takich patologicznych sytuacji." Zapewne nadal jeżeli tylko istnieje możliwość, to góruje model jednoinstancyjności postępowania.

Wirus ze znakiem jakości

Jedną z niepokojących kwestii w ostatnich dniach była zdolność krajowych placówek do diagnozowania wirusa ebola. Mówiono o długim czasie oczekiwania na wyniki, które odsyłane są do europejskich laboratoriów. Bartosz Arłukowicz stanowczo: "To nieprawda, to nieprawda" - i rozwija swoją wypowiedź - "Całodobowo w Polsce prowadzimy dyżur w PZH [Państwowy Zakład Higieny - przyp. aut.], gdzie prof. Wysocki właściwie zapewnił absolutnie całodobową zarówno informację, jak i gotowość do sprawdzania tego czy wirus ebola w Polsce jest, czy go nie ma, czy u danego pacjenta..." Zaś doniesienia medialne o pracach zagranicznych laboratoriów traktowały informacje nazbyt ogólnikowo, za czym minister precyzuje: "Dodatkowe badania wirusa, sposoby jego funkcjonowania, jakości tego wirusa są prowadzone w innych laboratoriach bardzo wysoko specjalistycznych na świecie, m.in. w Niemczech."

Wirus z opcją

Minister zdrowia przypomina, że wirus ebola to bardzo poważne zagrożenie: "Sytuacja jest poważna, choć Polska nie jest krajem najbardziej narażonym na tego wirusa. Proszę pamiętać, że do Polski nie ma lotów bezpośrednich z tych zagrożonych trzech krajów Afryki [m.in. Gwinea i Sierra Leone - przyp. aut.]. Bartosz Arłukowicz brał udział w niedawnym spotkaniu unijnych ministrów zdrowia w Brukseli w związku z epidemią eboli: "Komisja Europejska zaproponowała trzy opcje takiego postępowania z pacjentami. Pierwsza opcja polegająca na takim screeningu pacjentów wylatujących z tych trzech zagrożonych krajów Afryki, czyli tak naprawdę obserwacji badaniu tych pacjentów, temperatury tych pacjentów, którzy wylatują stamtąd i lecą w inne krańce świata, w tej pierwszej opcji znajduje się także rozwiązanie polegające na tym, że musimy włożyć wszyscy, Europa i świat, wysiłek w to żeby ograniczyć epidemię w Afryce." Poza tym powracający z krajów zagrożonych do Europy będą uzyskiwać wysokiej jakości pomoc i informacje o postępowaniu w wypadku wystąpienia objawów choroby. "I taka propozycja została przyjęta przez kraje Unii Europejskiej, ona także w Polsce będzie stosowana" . Zarazem należy pamiętać, że ryzyko występowania eboli w Europie jest bardzo niskie i rozwijana profilaktyka może tylko skutecznie wyeliminować zagrożenie.

Zagrożenie wirusem ebola w Afryce Zachodniej. http://www.commondreams.org/news/2014/06/27/west-africa-ebola-epidemic-out-control licencja: CC3.0 / Fot. European Commission DG ECHO/FlickrDyżurnym pytaniem jest kwestia szczepionek przeciwko wirusowi ebola. Również Monika Olejnik zapytuje ministra o skuteczny lek, co spotyka się z odpowiedzią na miarę rzeczywistości: "Jeśli pani mnie zapyta, czy jest dzisiaj skuteczny, efektywny lek na ebolę, odpowiedź brzmi nie". Zaś wszelakie doniesienia o sukcesach w leczeniu gorączki krwotocznej są wedle Bartosza Arłukowicza przedwcześnie opiewanymi postępami: "To są badania kliniczne pani redaktor, tego nie możemy dzisiaj nazwać skutecznym lekiem, to są propozycje, które dzisiaj są tak naprawdę badane". Zarazem nie brakuje pomyślnych wieści: "Mamy też już dobre informacje płynące z samej Afryki. Już mamy wyłączoną jakby z epidemii eboli Nigerię, Senegal także, sytuacja w Senegalu także pokazuje, że ten wirus jest ograniczany, ale kluczem jest ograniczenie tej epidemii tam, dlatego takie wysiłki kładzie Unia Europejska, Komisja i Światowa Organizacja Zdrowia żeby eksperci światowi lecieli do Afryki, tam pomagali tym ludziom, budowali szpitali, które mogą pomóc ludziom w przejściu tego strasznego zakażenia."

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.